04.11.2016 Komentarz ekonomiczny

 
| 04.11.2016 11:27
KOMENTARZ EKONOMICZNY

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński powiedział, że jeżeli kolejne miesiące przyniosą kontynuaję obecnie obserwowanych procesów, to w przyszłym roku nie będzie przesłanek do wzrostu stóp procentowych.

Taki ruch byłby możliwy, gdyby dynamika PKB mocno przyspieszała (powyżej 4%), a inflacja rosła. Obecnie scenariusz tej wydaje się być jednak nadmiernie optymistycznym. Według A. Glapińskiego, jeśli zrealizuje się deklarowane ożywienie inwestycji, to w przyszłym roku dynamika PKB sięgnąć może 3,5%. Taki wynik, w jego ocenie, nie będzie jeszcze argumentem za podwyżką stóp procentowych zwłaszcza, że wg Prezesa NBP przyszły rok raczej nie przynisie wzrostu inflacji w okolice 1,5% r/r, czyli dolnego przedziału odchyleń od celu inflacyjnego.
A. Glapiński podtrzymuje tym samym opinię, że do pierwszych podwyżek kosztu pieniądza dojdzie najprawdopodobniej w 2018r. Za późniejszym niż w 2017r. zacieśnianiem polityki pieniężnej przemawiają także ostatnie dane, wskazujące na wyraźnie słabsze od zakładanych jeszcze przed kilkoma miesiącami wyniki gospodarki w II połowie bieżącego roku. Warto jednak pamiętać, że chociaż Rada wydaje się być zgodna zarówno co do tego, że najbardziej prawdopodobnym najbliższym ruchem z jej strony będzie podwyżka stóp procentowych, oraz co do tego, że nie nastąpi ona szybko, to część jej przedstawicieli nadal w swych komentarzach nie wyklucza takiego ruchu jeszcze w przyszłym roku. Niewątpliwie jednak, by taki sceanariusz się zrealizował, konieczne by było dalsze przyspieszenie tempa wzrostu konsumpcji, powrót inflacji o okolice 1,5% oraz – przede wszystkim – wyraźne ożywienie po stronie inwestycji.

KOMENTARZ RYNKOWY

Czwartek na rynku walutowym nie przyniósł dużych zmian w notowaniach głównych walut za wyjątkiem brytyjskiego funta. Kurs EURUSD po wzroście w ubiegłym tygodniu i na początku tego tygodnia, którym zagregował na zmniejszanie się przewagi w przedwyborczych sondażach w USA H. Clinton, utrzymuje się od środy w rejonie poziomu 1,11. Wartość amerykańskiej waluta mierzona przez indeks dolarowy DXY, pozostaje blisko najniższego poziomu od miesiąca.
Silne umocnienie zanotował w czwartek funt. Kurs GBPUSD przekroczył poziom 1,245. Wartość brytyjskiej waluty w stosunku do dolara wzrosła tym samym do najwyższego poziomu od miesiąca. Funtowi pomagała decyzja Wysokiego Trybunału Anglii i Walii, który zdecydował, że rząd musi uzyskać zgodę parlamentu przed rozpoczęciem procedury ws. brexitu. Umocnienie waluty wsparła również decyzja Banku Anglii, który po zakończeniu czwartkowego posiedzenia podniósł prognozę PKB oraz inflacji.
Czwartkowa decyzja Wysokiego Trybunału sprawia, że rośnie prawdopodobieństwo tego, że wystąpienie Wielkiej Brytanii nie przyjmie formy tzw. „twardego brexitu” (i cień szansy, że nie zostanie w ogóle
przeprowadzone), a więc nie obejmie zerwania zdecydowanej większości obecnych powiązań pomiędzy krajem i UE. W rezultacie rewizji oczekiwań BoE mocno spadło natomiast prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych, a takiego ruchu jeszcze niedawno spodziewał się rynek.
Sam prezes Banku Anglii Mark Carney na konferencji prasowej stwierdził, że kolejna decyzja BoE ws. stóp może być zarówno ich obniżką jak i podwyżką, a zależeć to będzie od tego, jak będzie się rozwijać sytuacja na polu inflacji.
Decyzja Wysokiego Trybunału oraz jastrzębie sygnały ze strony Banku Anglii powinny wspierać odbicie funta i jego dalsze umocnienie w najbliższym czasie. Brytyjska waluta od początku roku znajduje się silnym
trendzie spadkowym, w krótkim okresie wzrosło prawdopodobieństwo korekty tego ruchu.
Na rynkach akcji czwartkowa sesja była kolejną spadkową na głównych parkietach. Indeks S&P 500 stracił 0,4 proc. i w przypadku tego indeksu był to już 8 dzień z rzędu zniżek. Ostatni raz taką serię S&P 500 zanotował w trakcie kryzysowego 2008 roku. W Europie Euro Stoxx 50 stracił 0,22 proc. W Warszawie po silnym spadku w środę, czwartek przyniósł nieduże odbicie i WIG 20 wzrósł 0,2 proc. Po próbach odbicia w środę spadki powróciły natomiast na rynek ropy naftowej. Ceny ropy Brent spadły poniżej 46,5 USD za baryłkę po raz pierwszy od końca września. Ceny tego surowca oddały tym samym już cały wzrost, jakim zareagowały na ogłoszenie przez OPEC
wstępnego porozumienia w sprawie zamrożenia poziomów wydobycia wobec wątpliwości, czy krajom kartelu uda się ostatecznie wprowadzić to porozumienie w życie.
Na słabe nastroje na rynkach wpływ dalej ma niepewność związana z wynikiem przyszłotygodniowych wyborów prezydenckich w USA. W piątek poza przedwyborczymi sondażami uwaga inwestorów skupi się jednak również na danych z amerykańskiego rynku pracy. Departament Pracy opublikuje raport na temat zatrudnienia w październiku. Oczekujemy, że dane wskażą na wzrost liczby nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych o 185 tys. Wobec wzrostu o 156 tys. miesiąc wcześniej. Wzrost w tej skali powinien stanowić kolejny argument za podwyżką stóp procentowych przez Fed i utwierdzić rynek w przekonaniu, że nastąpi ona na grudniowym posiedzeniu amerykańskiego banku centralnego. Na realizację scenariusza grudniowej podwyżki poza danymi kluczowe znaczenie będą miały jednak również wyniki wyborów w USA oraz reakcja rynków na nie.

czytaj dalej...

Tematy:

Funt

PKB

Kantor 8:00 - 19:00 (Pon - Pt)
Giełda 24/7