Kantor internetowy »   Newsy »   8 greckich wysp dla 8 typów podróżników [PRZEWODNIK] Która najbardziej pasuje do Ciebie?  

8 greckich wysp dla 8 typów podróżników [PRZEWODNIK] Która najbardziej pasuje do Ciebie?

 
| 10.06.2019 16:06

Którą z greckich wysp warto wybrać, jeśli uwielbiasz lato w stylu glamour? Gdzie udać się na romantyczne wakacje we dwoje, gdzie czekają cię niekończące się imprezy, czy wreszcie – gdzie odnajdziesz błogi spokój? Odpowiada Karolina, która do Grecji podróżuje od 17 lat.

Tysiące greckich wysp i wysepek jest rozsianych na obszarze niemal 25 tys. kilometrów  kwadratowych. O ich dokładną liczbę toczą się zażarte spory. Niezależnie od tego, czy jest ich półtora tysiąca, czy trzy razy tyle, przyjmuje się, że zamieszkanych jest około 200 z nich. Oznacza to niemal dwieście wariantów spędzenia wakacji - poniżej kilka propozycji dla wszystkich, którzy nie mają kilkunastu żyć, tylko jedno, które można spożytkować też na podróże do innych zakątków świata :)
 

1. KRETA – dla rodzin z dziećmi, fanów zwiedzania i samotnego odpoczynku na plaży

 
Kreta to prawdziwa perła w koronie greckich wysp –  dumna, majestatyczna pamiątka najstarszej cywilizacji Europy. Ta najdalej wysunięta na południe część Grecji przyciąga rzesze turystów z całego świata. Na szczęście ma ona też największą powierzchnię ze wszystkich wysp w tym państwie, dlatego jest tam jeszcze sporo zakątków, gdzie można odpocząć z dala od wielkich tłumów. Kreta zadowoli wszystkich – miłośników słodkiego lenistwa, amatorów sportów wodnych, kitesurferów, rodziny z dziećmi i fanów zwiedzania. Do tego ogromna baza hotelowa i rodzinne pensjonaty są bazą dla wakacji na każdą kieszeń.


Plaża na Krecie (fot. Karolina Markiewicz).

Dla tych, którzy cenią wakacje w samotności

Popularne kurorty zapewniają masowe rozrywki, ale warto ominąć zatłoczone plaże Hersonissos, wynająć samochód i ruszyć w poszukiwaniu skrawka plaży na wyłączność. Nie będzie to trudne – linia brzegowa Krety liczy ponad tysiąc kilometrów.

Kreta – gratka dla pasjonatów starożytności

Fani historii i starożytności będą bardziej niż zadowoleni szukając śladów cywilizacji minojskiej w Knossos. Na każdym kroku widać tu też burzliwą historię wyspy, która znajdowała się pod panowaniem arabskim, osmańskim i weneckim. Pozostałością tego ostatniego są m.in. ruiny weneckiej fortecy w Rethymno, podobno największej na świecie. W pakiecie z fortecą otrzymasz spektakularny widok. Samo Rethymno to mieszanka kultur wschodu i zachodu, zabytkowe miasto uznawane za intelektualną stolicę Krety.


Ruiny weneckiej fortecy w Rethymo.

Prawdziwi miłośnicy Grecji nie mogą pominąć jeszcze jednego miejsca – plaży w Stavros, kilkanaście kilometrów od Chanii. To właśnie tutaj niesforny Grek Zorba i Anthony Queen zatańczyli słynne sirtaki w rytm muzyki Theodorakisa, którą dziś zna cały świat. Taniec jest powielany w co drugiej greckiej tawernie i…na polskich weselach, choć podobieństwo do oryginału maleje wraz ze wzrostem spożywanych trunków. Nie martwcie się jednak o kroki, zabawa i radość z tańca jest tutaj najważniejsza. A jeśli jesteśmy przy trunkach – nie sposób być na Krecie i nie spróbować raki. Najlepsze znajdziecie w restauracji Peskesi w stolicy wyspy Iraklionie, w której spędzicie kilka godzin delektując się doskonałą kreteńską kuchnią.

City break w Atenach? Sprawdź przygotowany przez Karolinę plan zwiedzania na trzy dni»​
 

2. SANTORINI – dla poszukujących zapierających dech w piersiach widoków i odpornych na tłumy turystów


Białe domki wyrastające jeden z drugiego, kręte uliczki, morze i niebo zlewające się w jedną całość – witajcie na Santorini! Grecja znana z pocztówek to właśnie ta powulkaniczną wyspa. Charakterystyczne kapliczki z niebieską kopułą i wielki błękit stanowią idealne tło sesji ślubnych, na które zjeżdżają tu zakochane pary z całego świata. Nawet jeśli w sezonie trzeba odstać swoje w kolejce tylko po to, żeby zrobić zdjęcie bez nieznajomych w kadrze – chętnych nie brakuje. Ta wykuta w skale, na krawędzi dawnego wulkanu Oia, wioska jest chyba najczęściej fotografowaną w Europie. Dawniej biedna, dziś jest luksusowym i drogim rajem przyciągającym rzesze turystów.


Santorini - fot. Karolina Markiewicz.

Spektakularne zachody słońca na Santorini

Zachody słońca na Santorini to prawdziwy spektakl w wykonaniu natury, dla którego warto wybrać się na tę popularną wyspę. Każdy zachód słońca jest tu słusznie nagradzany oklaskami zachwyconych widzów.


Zachód słońca na Santorini.

Zatłoczone Santorini

Po zachwycie czas na rozrywki – te znajdziecie w Firze, centrum handlu i przyjemności. Zabawa w licznych klubach i barach trwa tu do białego rana. Tawerny i restauracje z widokiem  na morze wypełnione są po brzegi. Lokalna kuchnia jest pyszna, zresztą w takiej scenerii chyba nawet bułka z masłem zachwyciłaby podniebienie. Przekonajcie się sami. Nawet jeśli nie znosicie tłumów, Santorini to jedno z tych miejsc, które warto odwiedzić choćby na chwilę. Prawdziwa perełka Cyklad.
 

3. MYKONOS – dla fanów niekończącej się zabawy


 Synonim niekończącej się zabawy to bezapelacyjnie Ibiza. Jej greckim odpowiednim jest Mykonos, mistrzyni autopromocji wśród greckich wysp. Jest ona też znana jako wyspa wiatraków, które są jej znakiem rozpoznawczym. Zbudowano je w XVI wieku na wzór holenderski i dodatkowo wyposażono w płócienne żagle. Dziś na wyspie pozostało ich kilka, ale nadal stanowią jej wdzięczne i symboliczne tło.


Charakterystyczne wiatraki na wyspie Mykonos.

Samo miasto Mykonos, mimo luksusowych butików i masowej turystyki zachowało swój niepowtarzalny urok. Kręte uliczki zachęcają do spacerów i zdjęć, które nie wymagają żadnych filtrów i udoskonaleń. Mała Wenecja, ulokowana na nadbrzeżu, artystyczna dusza miasta, to idealne miejsce na romantyczną kolację nad morzem. Dosłownie, bo przy silnym wietrze fale rozbijają się o brzeg.


Widok z jednej z nadmorskich retauracji na wyspie Mykonos.

Mekka imprezowiczów

Wakacje na Mykonos nie zawiodą oczekiwań imprezowiczów. Zabawa nigdy się tu nie kończy. Nie trzeba rozmieniać się na drobne – bary ulokowane są przy pięknych plażach, więc w zasadzie plażujesz, tańczysz, pływasz, plażujesz dalej. Chętnych na taki sposób spędzenia wakacji nie brakuje, a wśród nich spotkacie największe sławy światowego futbolu i hollywoodzkie gwiazdy. Podsumowując – ciężko jest lekko żyć i po takim urlopie należy się kolejny tydzień odpoczynku po wakacjach. 
 

4. TINOS – dla ceniących wypoczynek z dala od masowej turystyki


Masz dość masowej turystyki i szukasz świętego spokoju z dala od tłumów, a jedyne gwiazdy jakie chcesz podziwiać, to te na niebie? Wybierz Tinos. Choć jest położona w sąsiedztwie mekki imprezowiczów Mykonos, ma z nią niewiele wspólnego. Tłumnie ściągają tu jedynie pielgrzymi chcący odwiedzić cerkiew Panagia Evangelistria, do której kobiety pokonują schody na kolanach. Dwieście lat temu jednej z zakonnic przyśniła się ikona Matki Boskiej, którą chwilę później wydobyto z ziemi, a w tym miejscu postawiono świątynię. Samej ikonie przypisuje się uzdrawiającą moc.


Cerkiew Panagia Evangelistria w Tinos - fot. Karolina Markiewicz.
 
A sama wyspa? Błogi, święty spokój ukoi skołatane nerwy największych pracoholików. Piękne widoki, niewielkie i często puste plaże zachęcają do odpoczynku.


Zachód słońca na Tinos - fot. Karolina Markiewicz.

Lokalna kuchnia jest smaczna i prosta. Nie znajdziesz tu raczej wielkich hotelowych kompleksów: dominują małe hoteliki, pensjonaty i komfortowe wille do wynajęcia. Tinos to miejsce idealne na wakacje dla lubiących organizować się na własną rękę, ale nie zrażaj się, jeśli szukasz kogoś, kto pomoże w zorganizowaniu pobytu na miejscu. Z czystym sumieniem mogę polecić Consierge in Tinos, pierwszą na wyspie agencję, która zadba o pobyt i pomoże zaaranżować transport, rezerwacje, wycieczki czy opiekę nad dziećmi. Tobie pozostanie tylko odmieniany przez wszystkie przypadki relaks.


Basen w jednej z willi w Tinos (fot. Karolina Markiewicz).

Wypoczynek na pięknej plaży? Sprawdź co jeszcze ma do zaoferowania Chorwacja»​
 

5. PAROS – dla fanów plażingu i zabawy do białego rana


Paros to popularna wyspa, ale jeszcze niezadeptana przez turystów. Jest położona w połowie drogi między Santorini a Atenami. Jej znakiem rozpoznawczym są piękne, piaszczyste plaże, w tym najbardziej znana Chrysi Akti, czyli złota. Warunki sprzyjają kąpielom słonecznym i sportom wodnym. Poszukujący spokoju znajdą go w kameralnych zatoczkach. Część wyspy zajmują lokalne winnice, a ich produkty doskonale uzupełniają leniwe, letnie wieczory.


Tawerna przy brzegu morza w Paros.

Wyspa już w starożytności była znana z wydobycia marmuru. To właśnie z niego powstała rzeźba Wenus z Milo. Dziś jest też znana z nocnego życia. Będąc na Paros musisz wstąpić do baru Come Back, który znajduje się przy plaży w pięknej Naousie. Bogata oferta koktajli z zachodem słońca w tle zatrzyma was do 23, gdy gasną światła i zaczynają się najlepsze imprezy, oczywiście do białego rana. Na pewno tam wrócicie.


Comeback bar na wyspie Paros (fot. Karolina Markiewicz).


Drinki w Comeback barze w Paros (fot. Karolina Markiewicz).
 

6. LEFKADA – dla wielbicieli podwodnego świata


Wyspa, czy nie wyspa - oto jest pytanie. Od stałego lądu dzieli Lefkadę tylko most zwodzony, ale po jego przekroczeniu szybko o tym zapomnisz. Lefkada to pełnoprawna i wyjątkowo fotogeniczna wyspa. Mało popularna wśród zagranicznych turystów i bardzo popularna wśród Greków. Znana z piaszczystych plaż i produkcji win. Plaża z klifem w Porto Katsiki pięknie kontrastuje z wszechobecnym błękitem. Po zachwycie nad okolicą warto zajrzeć do podwodnego świata – wystarczy zanurzyć się niedaleko brzegu żeby poczuć jak bohater filmów przyrodniczych.


Grecka Lefkada.
 

7. SKOPELOS – dla zachwyconych kadrami z „Mamma mia!” i chcących spróbować najlepszej greckiej jagnięciny.


 
Tej wyspy nie trzeba przedstawiać ani fanom Abby, ani kina. To tutaj znajdują się plenery kultowego filmu „Mammia mia”. Od piękna Skopelos nie zdołali nawet odwrócić uwagi Pierce Brosnan i Colin Firth. Filmowa perełka w archipelagu Sporad przyciąga turystów jak magnes. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, jest to też idealne miejsce na romantyczny wypad i wakacje z rodziną.


Skopelos - to tu kręcono film "Mamma mia".

Hollywoodzka superprodukcja prezentuje wyspę lepiej niż tysiąc słów, pozostaje mi więc tylko zarekomendować kulinarną ucztę w najlepszej restauracji „Muses”. Jej sława słusznie niesie się także po sąsiednich wyspach. Zjecie tu prawdopodobnie najlepszą jagnięcinę w sosie cytrynowym. Rodzinny biznes połączony z miłością do jedzenia i grecką gościnnością musi przynieść doskonałe rezultaty na stole.


Widok z restauracji Muses na wyspie Skopelos (fot. Karolina Markiewicz).

3 dni w Porto? Sprawdź najciekawsze miejsca i potrawy, których można tam spróbować»
 

8. AMMOULIANI – dla poszukiwaczy nieodkrytych rajów. 


Każdy słyszał o jakiejś greckiej wyspie. Mało kto wie jednak o istnieniu małej wysepki położonej między dwoma palcami Półwyspu Chalcydyckiego. Niełatwo ją znaleźć, bo na mapie wygląda jak kropka, jedna z wielu kropek na greckich morzach. Słusznie trafiła na listę “20 greckich wysp, o istnieniu których nie mieliście pojęcia” magazynu „Guardian”. Ammouliani odkryłam siedemnaście lat temu i zawsze wracam tu z przyjaciółmi choćby na jeden dzień.

Jak dotrzeć do Ammouliani?

Mały raj w widokiem na majestatyczną górę Athos najlepiej odwiedzić promem z Tripiti, położonym pomiędzy miejscowościami Nea Roda i turystyczną enklawą Ouranopoli, albo wynajętą tam łódką.  Sama (krótka) podróż to niezapomniane przeżycie, a przy odrobinie szczęścia można ją odbyć w towarzystwie…delfinów. Płynąc na Ammouliani można podziwiać bezkresne morze, z którego wyrastają surowe skały i niekończący się błękit. Nagle oczom wyłania się niewielka, malownicza wysepka – witajcie w małym raju! Tak wygląda Grecja w pigułce. Nieszczęśnik kierujący łodzią musi ją jeszcze zacumować, ale reszta już dawno wskoczyła do morza i płynie w kierunku piaszczystej plaży. Woda jest krystalicznie czysta, błękitna, a gdy stoi się w niej przez chwilę małe, stopy „dopadają” małe rybki.


Krystalicznie czysta woda w Ammouliani.

Uczta dla podniebienia w Ammouliani

Dzień mija leniwie, a jeśli zmęczy nas plażowanie, zawsze udajemy się do tawerny Tzanis brzegiem morza. Kolejny rodzinny biznes i wspaniałe, proste jedzenie. Ryby, kalmary, ośmiornica z grilla i soczysta horiatki. Do tego żywiczne wino retsina i nikt nie myśli o powrocie na stały ląd…I tak niemal co roku powtarzamy ten scenariusz perfekcyjnego dnia. Polecam tę wysepkę każdemu, kto szuka spokoju, marzy, żeby odciąć się od świa, jeść pyszne jedzenie, czytać książki na pięknej plaży i uciąć sobie drzemkę z cykadami w tle. Oczywiście na wyspie, jak wszędzie w Grecji, znajdziecie lokalne bary, które zapewnią rozrywkę, o ile w raju w ogóle jej potrzebujecie.
 
 
Skalisty brzeg w Ammouliani.

Wyspa marzeń

Tym personalnym akcentem kończę ten niewielki przegląd greckich wysp. Na mojej liście kolejnych punktów „do zobaczenia wkrótce” są jeszcze magiczna Korfu i romantyczna Kefalonia, na której kręcono film “Kapitan Corelli”. To idealna sceneria dla historii trudnej miłości między Penelope Cruz i Nicolasem Cage. Greckie wyspy stanowiły zresztą wymarzone tło dla wielu filmowych produkcji i jestem pewna, że tak będzie w przypadku waszych długo wyczekiwanych wakacji.

Słodkiego, miłego życia na greckiej wyspie 

Greckie wyspy to bohaterki piosenek, poematów i tło kultowych filmów, miejsca mityczne i realna szansa na ucieczkę od znanej nam codzienności. Na niektórych z nich czas jakby się zatrzymał, a „slow life” i „eko” to nie modne hasztagi na Instagramie, ale codzienność od dziesiątków lat. Nie bez przyczyny tutejsza dieta uchodzi za najzdrowszą na świecie, a Grecy cieszą się długowiecznością – na Ikarii średnia długość życia to 86 lat!
 
Greckie wyspy stanowią obowiązkowy punkt na mapie wakacji światowych gwiazd i celebrytów, dla których lato bez zdjęcia na Mykonos czy Santorini w zasadzie się nie liczy. Są idealną scenerią ślubną i rajem dla żeglarzy. Kilka dni temu zresztą, znajomy poznany dawno temu na pięknych Mazurach, ruszył w rejs po greckich wyspach i na bieżąco informuje mnie o kolejnych etapach podróży. Co istotne, poznaliśmy się w mazurskiej głuszy podczas Euro 2012, gdy Grecja walczyła o awans z Niemcami, a nasza radosna grupa żeglarska podglądała wynik na starym telewizorze wystawionym przed lokalnym sklepikiem pośrodku niczego. Ja zaprezentowałam się w koszulce greckiej drużyny otrzymanej kilka dni wcześniej po historycznym meczu z Rosją, na którym zdarłam gardło dopingując (skutecznie!) biało-niebieską drużynę. Zostałam więc uznana za sympatyczną wariatkę, która „ma coś z tą Grecją”. Siedem lat później otrzymałam wiadomość: „Jestem w Pireusie, w końcu zrozumiałem, co ty widzisz w tej Grecji…” Lepiej późno niż wcale.


Typowa grecka uliczka.

Cudowne greckie rzeczy 

Każdy widzi tu coś innego i każdy znajdzie to, czego szuka. Nie znam nikogo, kto po spędzeniu tu pierwszych wakacji nie wraca na kolejne. Znam także wielu, dla których kolejny pobyt pozostał nielimitowany, którzy tutaj zostali albo wrócili na stałe wierząc, że na wyspie znaleźli szczęście, spokój, swoje miejsce na ziemi. Wbrew pozorom to nie beztroscy studenci szukający pomysłu na życie, ale tzw. poważni ludzie, którym dotychczas brakowało właśnie życia w życiu. Swoje zmagania w greckich realiach opisują na blogach i kartach bestsellerowych powieści. Zapewniam jednak, że wrażeń nikomu w Grecji nie zabraknie – nawet podczas krótkich wakacji. W końcu to Grecja, a jak zapewniał w słynnym „Kolosie z Maroussi” Henry Miller: „ w Grecji przytrafiają się cudowne rzeczy, które nie mogą się przytrafić nigdzie indziej na ziemi”.

Masz jakieś pytania lub uwagi do artykułu? Napisz do naszej PR&Content Marketing Manager, Anny Korzec: anna.korzec@rkantor.com.
 

Kochasz podróże? Czytaj również:

 

Tematy:

Euro

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>