Kantor internetowy »   Newsy »   Alternatywny pomysł na podróż do Maroka – czy było warto?  

Alternatywny pomysł na podróż do Maroka – czy było warto?

 
| 05.06.2019 14:49




Sprawdziłem to z grupą przyjaciół. Przejażdżka quadem na pustyni w miasteczku Merzouga dla pięciu osób to koszt 175 EUR. Na tej cenie mogłliśmy oszczędzić nie tylko dzięki wymianie walut - chętnie zdradzę jak :) Co do samej podróży, to na trasie zabrakło symboli Maroka: Rabatu, Casablanki, Tangeru i Fezu. Jednak wszystkich stukających się właśnie w czoło i pytających: „Człowieku, to co ty tam właściwie robiłeś?!” zapewniam, że na tych wakacjach było zero nudy i wiele zachwytów. Nie brakowało też momentów zdziwienia i nagłych zwrotów akcji.

Razem ze znajomymi postanowiliśmy przejechać Maroko z zachodu na wschód. Jeszcze w Polsce zamówiliśmy samochód z wypożyczalni online – zależało nam na konkretnym modelu, w którym będzie mogło wygodnie podróżować 5 osób. Rezerwowaliśmy auto z wyprzedzeniem, aby zagwarantować sobie, że będzie ono klimatyzowane i w kolorze białym (odpowiednim na marokańskie temperatury w lipcu, które sięgały nawet 48 stopni). Po wylądowaniu na lotnisku w Agadirze, skąd mieliśmy odebrać wehikuł o ustalonej godzinie, okazało się, że… go tam nie ma. Po kilku telefonach do właściciela wypożyczalni, po 40 minutach dostarczył on nam o wiele mniejszy samochód, w którym ledwo zmieściliśmy się, trzymając bagaże na kolanach. Poza tym auto nie było klimatyzowane, miało zbity jeden reflektor, „łyse” opony, pusty bak i… tak tak, było w kolorze czarnym. Nasze oburzenie nie zrobiło na właścicielu wypożyczalni żadnego wrażenia. Stwierdził on jedynie, że zgodny z naszymi wymaganiami model będzie dostępny za tydzień, a teraz możemy wziąć ten samochód albo zostać z niczym. W obliczu zbliżającej się nocy decyzja okazała się zadziwiająco prosta.

Agadir – turystyczny kurort, który mnie nie zachwycił

Położony na wybrzeżu Agadir to typowy kurort turystyczny, który słynie z ogromnych plaż. Ze względu na dużą ilość leżących  na nich śmieci nie zrobiły one na mnie wrażenia.


Plaża w Agadirze.

W mieście wyróżnia się dzielnica willowa, poza tym jego zabudowę uznałbym za „typową”. Plusem było to, że udało się nam wynająć klimatyzowany pokój dla 5 osób za 50 EUR w domu z basenem. Na uwagę zasługuje tu ogromny targ rybny, gdzie można zjeść przyrządzane na miejscu pyszne owoce morza. Wielbicielom wieczornych spacerów zapewne przyda się informacja, że po zmroku wałęsa się tu bardzo dużo bezpańskich psów, na które radziłbym uważać.

Paradise Valley – może nie raj, ale świetne miejsce na odpoczynek

Paradise Valley to słynna oaza wśród skał, otoczona palmami i pięknymi kwiatami.


Paradise Valley pod Agadirem.

W tej iście filmowej scenerii można też zjeść obiad – na stolikach zanurzonych w wodzie. Przy okazji można skorzystać z delikatnego zabiegu masażu stóp, wykonywanego przez tutejsze ryby. W Paradise Valley można spotkać wiele rodzin z dziećmi, a miejscowi popisują się skokami do wody z dużych wysokości. To idealne miejsce na odpoczynek – moim zdaniem lepsze niż plaża w Agadirze.

Merzouga – marokańska Prowansja

Merzouga to miasto pustynne, położone na Saharze, zaraz przy wysokich na kilka metrów wydmach Erg Chebbi. Od granicy z Algierią dzieli je 50 km. Turystyka w tym miejscu opiera się głównie na zakwaterowaniu przybyszów i „oprowadzaniu” ich po pustyni, tzn. oferowaniu przejażdżki na wielbłądzie, quadzie lub... nartach i snowboardzie. W Merzoudze po raz pierwszy w życiu zobaczyłem Saharę. Byłem zaskoczony, że z miasta nie ma jakiegoś specjalnego przejścia na pustynię. Jest normalna asfaltowa droga, a za nią… morze piasku. Szczególnie zachwycił mnie widok o poranku, kiedy przy wschodzie słońca pustynia przyjęła fioletowe barwy rodem z francuskiej Prowansji.


Pustynia w Merzoudze...jak w Prowansji. Fot. Artur Mazurek.

Zatęskniłeś za Francją? Sprawdź naszą propozycję 3-dniowego pobytu w Dolinie Loary»​

W Merzoudze bez problemu udało nam się wynająć klimatyzowany pokój z basenem i zaimprowizowanym parkingiem (była to płachta rozciągnięta na czterech słupkach, jednak dla naszego czarnego wehikułu bez klimatyzacji w temperaturze 48 stopni było to prawdziwe wybawienie). Mocno doświadczyliśmy też arabskiej kultury – od 5-6 rano w wiosce rozlegały się nawoływania muezinów do modlitwy, a mieszkańcy Merzougi z dywanikami w dłoniach tłumnie zmierzali do pobliskiego meczetu. W końcu przyszedł czas na główny punkt programu, czyli podróż przez pustynię.

Niezwykłe doświadczenie pustyni

Zdecydowaliśmy się na quady, którymi przejażdżka kosztowała 35 EUR za godzinę. Jednak dzięki temu, że nasz gospodarz był bardzo poważany w wiosce, udało się nam zbić cenę do 20 EUR za dwie godziny. 


Artur Mazurek podczas przejażdżki na quadach po pustyni. Fot. Artur Mazurek.

Podekscytowani możliwością szaleństwa w piasku niechętnie przyjęliśmy informację, że pojedzie z nami przewodnik – wydawało mi się, że jesteśmy tak blisko wioski, że niemożliwym jest, abyśmy się zgubili. Do momentu wyjazdu za pierwszą wydmę, kiedy poczułem, że z tego bezkresu nie ma wyjścia i zupełnie zmieniłem zdanie… Podążając za ubranym w charakterystyczny niebieski strój Tuaregiem bardzo mocno odczułem, że bez niego zginiemy. Do tego doświadczenia bardzo pasuje mi opis Ryszarda Kapuścińskiego z „Lapidarium”: „Kocham pustynię. Ma coś metafizycznego, transcendentnego (...). Trzy razy przemierzyłem Saharę z mieszkańcami pustyni (...). Nie mogliśmy się porozumieć językowo, ale pozostaliśmy razem. Nie zamienialiśmy ze sobą słów, ale dzieliliśmy doświadczenie przyjaźni, braterstwa”. Tak samo czułem się w towarzystwie naszego przewodnika, który czujnie pilnował, czy podążają za nim wszyscy członkowie naszej grupy, a także pomagał nam wydobyć się z wydm, w których bardzo często się zakopywaliśmy.


Bezkres pustyni. Fot. Artur Mazurek.

Po trzech godzinach szaleństw wśród wysokich na kilka metrów wydm cali i zdrowi wróciliśmy do miasta.

Oblicz ile oszczędzisz na wymianie w naszym kantorze internetowym

Oblicz
EUR / PLN
Rkantor.com
4241,80
PLN
(4,2418)
-
Bank Pekao SA
4150,90
PLN
(4,1509)
Zyskujesz:
=
90,90PLN
[wróć do kalkulatora]

Filmowa sceneria Warzzatu

Quarzazate, bo tak brzmi francuska nazwa Warzzatu, przyciąga wielbicieli afrykańskich kazb i… filmów. To tutaj mieści się bowiem Atlas Film Corporation Studios, to w tym miejscu nakręcono „Lawrence’a z Arabii”, „Gladiatora” , „Asterixa i Kleopatrę” i wiele innych filmowych hitów. Fanów kinematografii może zainteresować wizyta w Muzeum Kina. Poszukujących historycznych i architektonicznych smaczków odsyłam do najsłynniejszej chyb kazby (czyli fortyfikacji) z Warzzatu -  kazby Taurit. W tym zbudowanym z gliny i słomy budynku znajduje się 300 pokoi, w których można podziwiać m.in. charakterystyczne arabskie wzory.


Kazba Taurit w Warzzacie.

Dla podróżujących samochodem do i z Warzzatu mam ważną informację: przygotuj się na spotkania z policją. Zatrzymywała nas ona w tym regionie wyjątkowo często, choć nie popełnialiśmy żadnych wykroczeń. Niektóre kontrole miały na przykład na celu tylko to, aby sprawdzić, z jakiego kraju jesteśmy. Nie widziałem też żadnego funkcjonariusza z miernikiem prędkości, mam wrażenie, że była ona oceniana „na oko”. Jeśli widzisz policjantów na trasie, radzę zwolnić, nawet jeśli jedziesz przepisowo.  Policja jest w tym kraju bardzo poważana, co widać też w sposobie bycia. Jeden z funkcjonariuszy pod Warzzatem chciał bez powodu wlepić mi mandat w wysokości 100 EUR tylko dlatego, że byłem z Polski, a „Polska to bogaty kraj”, jak stwierdził. Ostatecznie musiałem i tak zapłacić 20 EUR.

Piękne krajobrazy w Górach Atlas

Mimo tych niezbyt przyjemnych doświadczeń polecam podróżowanie po Maroku samochodem – trasy w tym państwie, mimo wątpliwego stanu dróg, są piękne. Szczególnie w górach Atlas, które przemierzyliśmy po wyjeździe z Warzzatu.


Drogi w marokańskich Górach Atlas.

Pamiętacie wspinające się po drzewach kozy, często pokazywane w filmach przyrodniczych? Możecie je spotkać właśnie w Maroku, w drodze do Marrakeszu:


Kozy napotkane na drodze do Marakeszu.

Marrakesz – ważna lekcja marokańskiej kultury

Po wyciszającej podróży po Górach Atlas Marrakesz wprawił mnie w lekki szok - w tym tyglu smaków, zapachów i ciżby ludzkiej na początku trudno było mi się odnaleźć. Kierowcom, którzy chcą poruszać się po mieście własnym samochodem, proponuję zastanowić się nad tą decyzją. Czerwone światło jest tu sygnałem umownym, raczej z gatunku „uważaj” niż „stop”, a na ulicach zdają się nie obowiązywać żadne zasady – trzeba być bardzo pewnym swoich umiejętności (także tych szybkiego reagowania na niespodziewane zwroty akcji ;)

Zachwyciła mnie medyna, czyli stare miasto, w Marrakeszu, która została wpisana na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Mieści się tu ogromny plac, który w nocy przeradza się w bazar (można tu wtedy kupić praktycznie wszystko), meczet i inne charakterystyczne budynki.


Medyna (stare miasto) w Marrakeszu.

Korzystanie z pomocy i targowanie w Marrakeszu

Na ulicach Marrakeszu pełno jest tu osób, które oferują swoją pomoc – czy to w znalezieniu noclegu, posiłku lub sklepu z alkoholem (jest on w Maroko niemile widziany, a miejsca, gdzie można go kupić, są bardzo dobrze ukryte). Niestety ta oferta wiąże się z oczekiwaniem zapłaty za usługę, w czym Marokańczycy bywają nachalni. Na placu głównym w Marrakeszu jeden z nich znienacka zarzucił mi na szyję ogromnego węża (czym prawie przyprawił mnie o zawał), a później…oczekiwał zapłaty za tę „przyjemność”. W pierwszym dniu pobytu w Marrakeszu skorzystaliśmy też z pomocy dwóch mężczyzn, którzy chcieli zaprowadzić nas do taniego i wygodnego hotelu. Fakt, że to miejsce zgadzało się z ich opisem, jednak po uiszczeniu zapłaty za przysługę codziennie czatowali oni na nas przed hotelem, oczekując, że skorzystamy też z ich pomocy w innych sprawach…Musieliśmy w końcu zmienić hotel…

Co do targowania –była to dla mnie prawdziwa zmora, bo jeśli poinformowany o cenie nie decydowałem się na zakup, sprzedawcy krzyczeli „wracaj, wracaj, dogadamy się” i ani myśleli, żeby pozwolić mi odejść. Tym sposobem cena wody butelkowanej (to jedyna, jaką można tam bezpiecznie pić, spożywanie jej pod inną postacią, nawet kostek lodu, kończy się ostrym zatruciem pokarmowym!) z astronomicznych 10 EUR spadała do 1 EUR, jednak ile to wymagało wysiłku! ;) Na wielkim bazarze w Marrakeszu zauważyłem też, że sam fakt dłuższego przyglądania się jednej rzeczy jest traktowany jako sygnał, że chce się ją kupić, a dotknięcie jej jest prawie tożsame z zawarciem transakcji. Przy dużych zakupach (w naszym przypadku były to przyprawy, których aromat jest bardzo intensywny i naprawdę robi wrażenie) sprzedawcy zapraszają na herbatę i pogawędkę. Co do zakupów, szczególnie jedzenia, trzeba bardzo uważać na widniejące na rachunku ceny. Wielokrotnie zdarzało się nam, że uzgodniona przed przyniesieniem posiłku cena niespodziewanie rosła. Z czasem nauczyliśmy się, aby po uzgodnieniu ceny od razu zapłacić za posiłek, co pozwalało uniknąć nieporozumień.

Przeczytaj jak Artur targował się podczas pobytu na Sri Lance»


Przyprawy na targu w Marrakeszu.

Marokańskie jedzenie – czego warto spróbować?

Wspomniana herbata, którą piłem u jednego ze sprzedawców na bazarze w Marrakeszu, była bardzo mocno ziołowa i mocna - po jej wypiciu aż zakręciło mi się w głowie. Marokańska kawa i słodycze nie zrobiły na mnie wrażenia w żadnym z miejsc. Na pewno warto spróbować:
  • tagine – pieczonego w glinianym kociołku przykrytym stożkowatą pokrywką mixu warzyw i mięs, mocno doprawionego

Tagine w Marrakeszu - na górze naczynia o takiej samej nazwie jak potrawa, na dole "środek" przed zamknięciem stożkową pokrywką.
  • hariry – typowej marokańskiej zupy z wołowiny, selera, ciecierzycy, soczewicy i innych warzyw,
     
  • pieczonych ślimaków – była to znakomita przystawka,
     
  • marynowanej cytryny – to tutejszy przysmak, sprzedawany jako samodzielna przekąska lub dodatek do dań (coś w rodzaju polskich ogórków kiszonych :)
     
  • daktyli – są one w Maroko bardzo tanie i smaczne,

Daktyle na targu w Marrakeszu. Fot Artur Mazurek.
  • oliwek – są one tutaj wyśmienite,
     
  • owocu opuncji – zbierany jest on z kaktusów, nie polecam jednak zdobywać go samodzielnie ze względu na małe, jednak dotkliwie raniące kolce. Marokańczycy zbierają je w specjalnie przygotowanych do tego zadania białych rękawicach, na targu warto też poprosić o obranie opuncji.

Owoce opuncji w Marrakeszu.
  • świeżo wyciskanego soku z pomarańczy – szklanka kosztuje tu ok. 2 zł, to bardzo tani i smaczny napój.
Z Maroko nie jest tak daleko do...Portugalii. Sprawdź jakie pyszności czekają na ciebie w Porto»​​

Wodospady Ouzoud – małpi raj

Są one oddalone o dwie godziny jazdy samochodem z Marrakeszu. To miejsce z kategorii „gorąco polecam” – widok wody spadającej z ceglanych skał otoczonych bujną roślinnością jest powalający.


Wodospady Ouzoud w Maroko.

Ważną atrakcją tego miejsca są stada małp – makaków, które chętnie garną się do przebywających w Ouzoud turystów. My jednak nie mieliśmy szczęścia – mimo kilkukrotnego pokonania trasy z góry do dołu nie udało nam się ich spotkać – zawsze byliśmy „o minutę za późno” ;)


Makak z Ouzoud, którego nie dane nam było niestety zobaczyć z tak bliskiej odległości...

Powrót do Agadiru i ważna informacja o lotnisku

Decydując się na wylot z Agadiru warto pamiętać, że po wejściu na lotnisko od razu napotykamy na kontrolę osobistą, po przekroczeniu której nie można mieć własnej wody. W środku natomiast albo tej wody nie ma, albo jej ceny są zawrotne. To samo tyczy się jedzenia – zapłaciłem ok. 30 zł za małą kanapkę. Z praktycznych informacji warto pamiętać, aby na czas podróży do Maroka zaopatrzyć się w krem z wysokim filtrem i chustę okrywającą głowę i kark – zwykła czapka z daszkiem czy kapelusz moim zdaniem się nie sprawdzi. 

Wakacje tuż, tuż, sprawdź nasze pozostałe artykuły o podróżach!


Masz jakieś pytania lub uwagi do artykułu? Napisz do autora: artur.mazurek@rkantor.com.
 
Podane na niniejszej stronie oszczędności na wymianie walut zostały obliczone na podstawie kursów kupna EUR/PLN w Rkantor.com oraz kursów tabelowych banków: Pekao S.A. i T-Mobile Usługi Bankowe, z dnia 18.06.19 r., między godz. 16:48 a godz. 17:58. Ceny produktów i usług, na podstawie których zostały obliczone oszczędności na wymianie walut, zostały zadeklarowane przez autorów artykułów lub zaczerpnięte z oficjalnych cenników dostawców produktów i usług, aktualnych na dzień 18.06.19 r.


Tematy:

Przelew

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>