Kantor internetowy »   Newsy »   Czy EUR/PLN zbliży się do marcowych szczytów po niedzielnych wyborach?  

Czy EUR/PLN zbliży się do marcowych szczytów po niedzielnych wyborach?

 
| 26.06.2020 15:21


Wybory prezydenckie w Polsce to jeden z najważniejszych medialnie i społecznie tematów ostatnich tygodni. Czy ich wynik ma szanse przełożyć się na znaczące ruchy na złotym?


Ostatnie sondaże przedwyborcze wskazują, że w drugiej turze Andrzej Duda zmierzy się z Rafałem Trzaskowskim. Wyniki badania zleconego przez „Rzeczpospolitą” mówią o 41,1 proc. poparciu dla Andrzeja Dudy i 26,4 proc. dla Rafała Trzaskowskiego w pierwszej turze. Druga tura według cytowanego sondażu może być mniej jednoznaczna, bo wskazuje na wynik 48, 7 proc. dla Andrzeja Dudy i 47,5 proc. dla Rafała Trzaskowskiego. Czy wygrana któregokolwiek z kandydatów w niedzielę może wywołać znaczący wzrost kursu EUR/PLN?

Kurs EUR/PLN – analiza techniczna

Karol Adamiec, Kierownik Dealing Roomu Rkantor.com:

Od marcowych szczytów (EUR/PLN było najwyżej 23 marca 2020 i kosztowało wtedy 4,63 zł) europejska waluta w relacji do złotego straciła ponad 17 gorszy. Był też moment, kiedy EUR/PLN kosztowało  4,37 zł, czyli 26 gorszy poniżej marcowych szczytów). Po prawie dwumiesięcznej konsolidacji EUR/PLN wybił się dołem i mogliśmy zobaczyć gwałtowne umocnienie złotego w drugiej połowie maja. Obecnie obserwujemy kolejną konsolidację w widełkach 4,40 – 4,47.  Kierunek kolejnego większego ruchu pokaże sentyment rynku.
Wykres 1. Kurs EUR/PLN od 27 listopada 2019 do 26 czerwca 2020.

Wykres 1. Kurs EUR/PLN od 27 listopada 2019 do 26 czerwca 2020.



Źródło: XTB x-Station.

Czy na wspomniany sentyment inwestorów mogą wpłynąć wyniki niedzielnego głosowania? Wydaje się, że większą siłę oddziaływania na kurs złotego będą miały wyniki drugiej tury wyborów. Czynnikiem zaskoczenia w pierwszej turze mogłaby być wygrana Andrzeja Dudy lub przejście do drugiej tury innego niż Rafał Trzaskowski kandydata. Pierwszy scenariusz mógłby pociągnąć za sobą umocnienie złotego, a drugi – osłabienie. Na kurs polskiej waluty wpływa też sytuacja na innych światowych rynkach – czy jest ona sprzyjająca?

PMI – dlaczego nie warto się jeszcze cieszyć?

Po ostatnich odczytach PMI dla strefy euro, Francji i Niemiec (z wtorku 23 czerwca 2020) na rynkach zapanował entuzjazm, który zaraz po publikacji studziła większość analityków. Mowa o następujących danych:

 
  Francja Niemcy Strefa euro
PMI usługowy 50,3 45,8 47,3
PMI usługowy – prognoza 45,2 41,6 40,5
PMI przemysłowy 52,1 44,6 46,9
PMI przemysłowy – prognoza 46 41,5 44
 
Ze szczególnym optymizmem przyjęto odczyty z Francji – wynik powyżej 50 jest bowiem traktowany (w teorii) jako graniczny między spowolnieniem a rozwojem gospodarczym. Trzeba jednak pamiętać o wyjątkowej sytuacji, w której wciąż znajdują się europejskie gospodarki – po prawie dwóch miesiącach lockdownu i dużych ograniczeń w funkcjonowaniu społeczeństw, w maju (bo tego miesiąca dotyczą prezentowane dane) mieliśmy do czynienia z realizacją odroczonego popytu. Trywializując – ludzie, spragnieni „normalności”, także tej dotyczącej zakupów, przystąpili do ich realizacji „z nawiązką”. Wciąż ważkim wydaje się pytanie, czy był to jedynie jednorazowy wzrost, czy taki zwiększony popyt się utrzyma. Tylko w tym drugim scenariuszu można mówić o sukcesie i perspektywie szybszego niż oczekiwano wzrostu gospodarczego. Na pytanie, czy się on zrealizuje, przyjdzie nam jeszcze poczekać – decydująca będzie druga połowa roku. Napływające od WHO ostrzeżenia dotyczących niepokojąco wysokiego wskaźnika zachorowań na koronawirusa w Europie studzą optymizm co do tego, że odbicie gospodarcze będzie miało charakter V-kształtny.  Obawy są tym większe, że pogarsza się sytuacja w Stanach Zjednoczonych, gdzie liczba chorujących na COVID-19 wciąż rośnie.

Dodatkowym czynnikiem niepewności jest informacja, że Stany Zjednoczone rozważają możliwość nałożenia na Unię Europejską nowych ceł. Ich wartość szacowana jest na 3,1 mld dolarów. Wśród towarów, które mogą zostać objęte dodatkowymi opłatami są m.in. piwo, oliwki i sery, a najbardziej dotknięte ewentualnym wprowadzeniem w życie tych planów byłyby Francja, Niemcy, Hiszpania i Wielka Brytania. Co ciekawe, część towarów, których oclenie rozważa amerykańska administracja, może pochodzić z Polski.

Sytuacja w Niemczech coraz bardziej korzystna dla euro?

Nadzieję na poprawę sytuacji w największej europejskiej gospodarce przyniósł między innymi wyższy od oczekiwań indeks Instytutu Ifo – 86,2 wobec prognozowanych 85 pkt. Czerwiec jest drugim miesiącem z rzędu, w którym nastroje wśród właścicieli biznesu są coraz bardziej optymistyczne. Nadzieją napawa też ogłoszony przez koalicję Angeli Merkel program stymulacyjny o wartości 130 mld EUR, który ma zachęcić gospodarstwa domowe do większych wydatków, a właścicieli firm do szerzej zakrojonych inwestycji. Jednocześnie Bloomberg informuje o planowanych zwolnieniach w niemieckich firmach: Lufthansa chce zrezygnować z 11 tysięcy etatów; a BMW AG porozumiało się ze związkami zawodowymi w sprawie największej od dziesięciu lat redukcji zatrudnienia.

Dane z Polski rozczarowujące dla złotego?

Nowe zamówienia w polskim przemyśle, choć w maju odnotowały wzrost na poziomie 8,5 proc.m/m, to w skali roku jest to spadek o 24,7 proc. Produkcja montażowa również odnotowała wzrost z miesiąca na miesiąc (0,8 proc.), jednak r/r zmalała o 5,1 proc. Jednoznaczne są też dane PMI dla Polski: w maju ten wskaźnik znalazł się na poziomie najniższym od stycznia 2009 roku (40,6 pkt):

Wykres 2. Przemysłowy PMI dla Polski od 2007 do 2020 roku.


Źródło: IHS Markit.


W czasach rekordowo niskich stóp procentowych w Polsce (są one obecnie na poziomie 0,1 proc.) i zawirowań na światowych rynkach, kiedy inwestorzy często kierują się w stronę walut uznawanych za bezpieczne (takich jak frank szwajcarski czy dolar amerykański), polska waluta wydaje się nie mieć zbyt dużych szans na umocnienie.


 

Tematy:

Euro

Kantor 8:30 - 17:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>