Kantor internetowy »   Newsy »   Dolar słabnie. Jak długo mogą potrwać spadki?  

Dolar słabnie. Jak długo mogą potrwać spadki?

 
| 04.05.2020 11:56


Już o 30 mln zwiększyła się liczba bezrobotnych w USA od momentu, gdy w połowie marca koronawirus uderzył w tamtejszą gospodarkę i rynek pracy. Od 23 marca, kiedy amerykańska waluta była na rekordowym poziomie w relacji do złotego, dolar stracił do dziś 3,25 procent. Czy zapowiadają się dalsze spadki?


Z nawałem tak fatalnych danych z amerykańskiej gospodarki nie mieliśmy do czynienia od bardzo dawna. W doniesieniach medialnych nie brakuje porównań do czasów Wielkiego Kryzysu z lat 30. ubiegłego wieku. W ostatnich dniach nagłówki obiegło też stwierdzenie, że z powodu pandemii w USA zmarło więcej obywateli niż zginęło w trakcie całej wojny w Wietnamie.
Amerykańscy ekonomiści Alexander Bick oraz Adam Blandin, zajmujący się badaniami rynku pracy, szacują, że stopa bezrobocia w USA na przełomie marca i kwietnia przekroczyła nawet 20 (!) proc., podczas gdy na początku roku wahała się w okolicach 4 proc. Wskazują też, że ogromna część tych, którzy zachowali pracę, musiała pogodzić się ze spadkiem wynagrodzenia.

Nic dziwnego, że w USA zaczynają masowo wybuchać protesty przeciwko przedłużaniu ograniczeń, które miały zahamować rozwój pandemii. Ludzie uzbrojeni w transparenty z napisami „Make America Free Again” (nawiązującymi do hasła Donalda Trumpa „Make America Great Again”) domagają się uruchomienia fabryk i możliwości powrotu do pracy. Jak podkreślają, bieda również zabija.

W obliczu tak napiętej sytuacji w roku wyborczym nie ma wątpliwości, że Donald Trump przy wsparciu banku centralnego nie będzie szczędził pieniędzy, by zatrzymać gospodarczy krach. Sukcesy gospodarcze i obrona amerykańskiego rynku (np. w wojnie handlowej z Chinami) miały być przecież motorem jego kampanii i zapewnić mu kolejną kadencję w Białym Domu. Tymczasem koronawirus pokrzyżował te plany. Czy agresywna polityka monetarna amerykańskiej administracji może zaszkodzić dolarowi?

Słabszy dolar. Jerome Powell nie obawia się wzrostu długu publicznego

Ostatni tydzień kwietnia przyniósł osłabienie amerykańskiej waluty. Indeks dolara (DXY) spadł o 2 proc. i znów znalazł się na poziomie poniżej 100 pkt. Oznacza to, że waluta USA straciła na sile wobec koszyka sześciu pozostałych, istotnych dla rynków dewiz, tworzących ten wskaźnik: euro, jena japońskiego, funta szterlinga, dolara kanadyjskiego, franka szwajcarskiego i korony szwedzkiej.

Końcówka kwietnia przyniosła też nieznaczne (-0,8 proc.) osłabienie dolara wobec złotego. Kurs USD/PLN = 4,15 to jednak wciąż 10 proc. więcej niż na początku roku. Polska waluta pozostaje również słaba wobec euro, za które trzeba zapłacić ok. 4,56 zł (+7,4 proc. od początku roku). Z kolei frank szwajcarski utrzymuje się na poziomie powyżej 4,30 zł (+10 proc. od początku roku), a funt szterling kosztuje ok. 5,20 zł (+4 proc. od początku roku). Zestawienie dzisiejszych kursów prezentujemy poniżej:

Kursy walut w Rkantor.com 4.05.2020, godz.10:50

 
Para walutowa Kurs średni Kurs kupna Kurs sprzedaży Zmiana od czwartku 30.04.2020, godz. 18:00
USD/PLN 4,1644 4,1764 4,1530 0,34%
EUR/USD 1,0942 1,0987 1,0898 -0,06%
EUR/PLN 4,5568 4,5682 4,5453 0,40%
GBP/PLN 5,1866 5,2000 5,1732 -0,68%
CHF/PLN 4,3209 4,3327 4,3097 0,61%
EUR/SEK 10,8482 10,8782 10,8183 1,52%
EUR/JPY 116,7608 117,1600 116,3641 -0,43%
EUR/RON 4,8405 4,8535 4,8276 0,06%
Przypominamy, że kursy walut zmieniają się co kilka sekund, a także mogą się na nich pojawić nagłe wahania, wywołane przez publikację danych makroekonomicznych. W powyższej tabeli prezentowane są kursy z oferty Rkantor.com dnia 4.05.2020, z godz. 10:50.

Euro tanieje – to korekta czy wstęp do dalszych wzrostów?»
 
Osłabienie dolara w ostatnich dniach nie oznacza jednak, że ogromna niepewność zniknęła z rynków, a inwestorzy powrócili do lokowania środków w instrumentach uznawanych za bardziej ryzykowne. Dolar stracił siłę przede wszystkim wobec innych walut uznawanych za tzw. bezpieczne przystanie. Najwięcej na tym ruchu zyskały euro oraz frank szwajcarski. Nieznacznie wobec dolara umocnił się jen.
 
Wykres 1. Porównanie zmian kursów euro, franka i jena do dolara od 28 kwietnia do 4 maja 2020.

Źródło: Stooq.pl.


Pretekst do korekty w notowaniach dolara inwestorzy znaleźli przede wszystkim w doniesieniach po ostatnim posiedzeniu władz monetarnych USA. W ostatnią środę, 29 kwietnia, zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami FOMC (Komitet odpowiedzialny za ustalanie poziomu stóp procentowych) pozostawił stopy procentowe w USA w rekordowo niskim przedziale 0-0,25 proc.

Większe znaczenie miał jednak komunikat opublikowany po posiedzeniu. Czytamy w nim m.in., że bank centralny wykorzystuje wszelkie możliwe narzędzia, by maksymalnie wspierać gospodarkę w zakresie zatrudnienia oraz stabilności cen. „Trwający kryzys zdrowia publicznego będzie w najbliższym czasie mocno obciążał działalność gospodarczą, zatrudnienie i inflację oraz stwarzał znaczne ryzyko dla perspektyw gospodarczych w średnim okresie” - czytamy w komunikacie.

Dlatego FOMC deklaruje: „Aby wesprzeć przepływ kredytów do gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, Rezerwa Federalna będzie nadal kupować skarbowe papiery wartościowe oraz agencyjne papiery wartościowe zabezpieczone hipoteką mieszkaniową i komercyjną w kwotach potrzebnych do zapewnienia płynnego funkcjonowania rynku”.

USA czeka masowy druk pieniądza?

Ta deklaracja mówi jasno, że amerykańskie władze nie wstrzymają się z masowym „drukiem” pieniądza, dopóki nie zauważą wyraźnej poprawy sytuacji w realnej gospodarce. Dodatkowo szef amerykańskiego banku centralnego Jerome Powell stwierdził, że w obecnej sytuacji nie obawia się wzrostu długu publicznego, bo przede wszystkim trzeba skupić się na walce z załamaniem gospodarczym. Dlatego nie można wykluczyć scenariusza, w którym program wsparcia dla amerykańskiej gospodarki w razie konieczności będzie wielokrotnie zwiększany. Pierwotnie zakładał on wydatki rzędu 2 bln USD na zasiłki dla bezrobotnych oraz pomoc dla drobnych przedsiębiorców.

Podobny wydźwięk miały słowa szefowej Europejskiego Banku Centralnego, Christine Lagarde. Podczas konferencji po czwartkowym posiedzeniu EBC, na którym poziom stóp procentowych nie został zmieniony. Lagarde stwierdziła, że w tym roku PKB w strefie euro zaliczy potężny spadek od 5 proc. do nawet 12 proc.

Dla porównania, Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że gospodarka strefy euro skurczy się w tym roku o 7,5 proc. Dlatego EBC zapowiada, że będzie wspierać m.in. „płynność w sektorze finansowym strefy euro”.

Kryzys zahamował kurs EUR/USD i złotego. Czy decyzje banków centralnych w tym tygodniu przerwą marazm?»
 

Warren Buffett chwiali działania banku centralnego. „Rynki mogą zrobić wszystko”

Dotychczasowe kroki władz monetarnych USA - w tym dwukrotne cięcie stóp procentowych w marcu aż o 1,5 pkt. proc. - znalazły uznanie u legendarnego inwestora Warrena Buffetta. Podczas zorganizowanego w ostatnią sobotę dorocznego spotkania z inwestorami (po raz pierwszy wirtualnego) Warren Buffett podkreślił, że Jerome Powell podjął się działań z niespotykaną dotychczas szybkością i determinacją.

Zapytany o prognozę dla rynków finansowych, 89-letni Warren Buffett odpowiedział, że nie wierzy w to, by ktokolwiek wiedział, co „rynek zrobi jutro, za tydzień, miesiąc czy rok”. Inwestorom zalecał ostrożność „po prostu dlatego, że rynki mogą zrobić wszystko”.

Trudno o lepsze podsumowanie obecnej sytuacji, skoro w ostatnich dniach uczestnicy rynków mieli już nawet okazję zaobserwować spadek ceny kontraktów na ropę naftową (WTI) do poziomu poniżej zera. W dużym uproszczeniu był to dowód na paniczną próbę pozbywania się kontraktów w obawie o załamanie gospodarcze i spadek zapotrzebowania na ropę. Na bieżąco informowaliśmy o tym w naszym raporcie „Rynki w czasie pandemii”» 

Załamanie na rynku ropy naftowej nie spowodowało jednak wyraźnego ruchu w notowaniach dolara. Można powiedzieć, że generalnie potwierdziła się rynkowa zależność, iż ceny dolara i ropy w niewielkim stopniu są ujemnie skorelowane. Oznacza to, że wraz ze spadkiem ceny ropy naftowej można raczej oczekiwać umocnienia dolara. I na odwrót.

Wykres 2. Porównanie zmian notowań ropy naftowej i indeksu dolara od 2010 do 4 maja 2020 roku.


Źródło: Stooq.pl.

Czy nadchodzi czas słabości dolara?

Ostatnie osłabienie dolara można tylko częściowo wiązać z poprawą nastrojów na rynkach finansowych. Optymiści, którym Wall Street zawdzięcza ruch indeksu S&P500 o 15 proc. w górę w ostatnim miesiącu, szukają pretekstu do wzrostów m.in. w spekulacjach na temat prac nad szczepionką na koronawirusa. Wpływ na ich decyzje mają też ostatnie działania podejmowane przez banki centralne.

Doniesienia z realnej gospodarki są jednak bardzo dalekie od optymizmu. Według ostatnich danych amerykański PKB spadł w pierwszym kwartale o 4,8 proc. w ujęciu rocznym. To znacznie gorszy rezultat od wcześniejszych prognoz ekonomistów. Ale najgorsze dane i tak dopiero przed Amerykanami - wszak gospodarka USA zahamowała dopiero w marcu, a w styczniu i lutym pracowała na pełnych obrotach.

Kiepsko wypadają też wskaźniki nastrojów: indeks PMI dla amerykańskiego przemysłu spadł w kwietniu do 36,1 pkt. Oznacza to, że ankietowani menedżerowie oczekują wyraźnego spowolnienia - o powrocie do równowagi będzie można mówić, gdy odczyty PMI znów znajdą się w okolicy 50 pkt.

Międzynarodowy Fundusz Waluowy, za którego sprawą utrwaliło się porównanie obecnego załamania do czasów Wielkiego Kryzysu z lat. 30. prognozuje, że w tym roku PKB USA skurczy się o 5,9 proc. Jest jednak szansa, że w 2021 r. powróci do wzrostu nawet o 4,7 proc. To jednak dość optymistyczny scenariusz.

W tym kontekście należałoby raczej oczekiwać, że dolar na razie pozostanie mocny jako „bezpieczna przystań”, najlepsza na okres rynkowych wahań i globalnej recesji. Trudno też oczekiwać, by w obecnej sytuacji ktokolwiek wątpił w jego siłę jako głównej waluty rezerwowej świata. Uwaga inwestorów skupi się w najbliższych dniach na tym, w jaki sposób będzie wyglądało odmrażanie amerykańskiego biznesu i czy wreszcie uda się zapanować nad rozwojem pandemii. W przeciwnym razie można by oczekiwać wzrostu niezadowolenia społecznego, co z pewnością nie pomoże Donaldowi Trumpowi. Na razie nie sposób również odpowiedzieć na pytanie, czy mają rację ci, którzy spodziewają się drugiej fali globalnej pandemii już jesienią.

​Pociąg został odstawiony na bocznicę, ale „po prostu nic nie jest w stanie zatrzymać Ameryki”


W siłę amerykańskiej gospodarki wierzy Warren Buffett. Choć sam już poważnie odczuł skutki kryzysu (poinformował m.in. o sprzedaży wszystkich akcji linii lotniczych, a jego holding Berkshire Hathaway zaraportował stratę netto w wysokości 50 mld dol. po pierwszym kwartale), to podczas sobotniego spotkania z inwestorami wielokrotnie podkreślał, że „Ameryka przetrwa nawet najcięższe problemy, w tym globalną pandemię”.

Buffet porównywał amerykańską gospodarkę do pociągu, który w 2008 r. po upadku Lehman Brothers wypadł z torów z powodu kłopotów sektora finansowego. Tymczasem teraz niespodziewanie musiał zostać odstawiony na bocznicę. Podkreślił jednak, że jest przekonany - podobnie jak był przekonany po II wojnie światowej, kryzysie kubańskim, zamachach z 11 września 2001 r. czy globalnym kryzysie finansowym - iż „po prostu nic nie jest w stanie zatrzymać Ameryki”.

Masz pytania do tego artykułu? A może chciałbyś/chciałabyś podzielić się swoją opinią na jego temat? Napisz do autorki: anna.korzec@rkantor.com.

 

Wymień dolara po promocyjnym kursie w kantorze internetowym

 
Kursy średnie (bez spreadu) z serwisu Rkantor.com
 

Tematy:

Dolar

Kantor 8:30 - 17:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>