Kantor internetowy »   Newsy »   Donald Trump coraz mocniej naciska na Fed. Bezskutecznie  

Donald Trump coraz mocniej naciska na Fed. Bezskutecznie

 
| 06.05.2019 09:12

W środę o godzinie 20 polskiego czasu komitet FOMC (amerykański odpowiednik Rady Polityki Pieniężnej, działający przy banku centralnym) ogłosił, że stopy procentowe w USA pozostaną na dotychczasowym poziomie - za oceanem główną stopę funduszy federalnych określa się w przedziale, obecnie to 2,25-2,50 proc.

Decyzja nie była dla nikogo zaskoczeniem. Już w styczniu bankierzy z Fed wykonali w swojej polityce zwrot o 180 stopni i zapowiedzieli, że w 2019 r. nie podniosą stóp procentowych. To o tyle ciekawe, że po serii czterech podwyżek w 2018 r. obserwatorzy rynku spodziewali się jeszcze dwóch kolejnych. Później w przekonaniu o zmianie podejścia utwierdził uczestników rynku szef Fed, Jerome Powell - stwierdził, iż nie dysponuje żadnymi danymi, które mogłyby skłonić bank centralny do zmian w jakimkolwiek kierunku.

Pomimo tego na rynku zaczęły pojawiać się spekulacje o tym, że w USA może dojść nawet do kolejnych cięć kosztu pieniądza pod koniec roku - nie można bowiem zapominać o tym, że w grze ciągle jest jeszcze prezydent Donald Trump, który już wielokrotnie krytykował Fed za zbyt „jastrzębią” jego zdaniem politykę monetarną. W ostatnich dniach amerykański prezydent znów dał o sobie znać.
 

Koszt pieniądza w USA pozostaje niezmieniony. Dolar i Fed odporne na Trumpa


W tej sytuacji można by oczekiwać, że nagła zmiana postawy bankierów z Fed będzie sprzyjać osłabieniu dolara. Tymczasem pod koniec kwietnia kurs amerykańskiej waluty sięgnął poziomu 3,86 zł, najwyższego od wiosny 2017 r.

Od tamtej pory oddał co prawda 4 gr, ale wciąż jest bardzo mocny. Dolar pokazał również siłę wobec euro, zyskując od początku roku ponad 2 proc.
Reakcja inwestorów po zakończonym w środę posiedzeniu w sprawie stóp procentowych nie była raczej zaskoczeniem. Tuż po ogłoszeniu decyzji można było zaobserwować lekkie osłabienie dolara. W stosunku do złotego kurs nie spadł jednak poniżej granicy 3,80 zł. Jednak tuż po rozpoczęciu konferencji prasowej Jerome’a Powella dolar dość szybko zaczął odrabiać straty. Odzyskał 2-3 gr wobec złotego. Zauważalna była też reakcja inwestorów na eurodolarze.
 
Źródło: Stooq.pl

Można jednak powiedzieć, że amerykańska waluta zachowała się dość stabilnie. W komunikacie po posiedzeniu władze banku centralnego USA po raz kolejny użyły kluczowego dla inwestorów sformułowania o tym, że bank będzie „cierpliwy” w sprawie ewentualnych zmian poziomu stóp procentowych. Aktualny scenariusz Fed zakłada, że do jednej podwyżki mogłoby dojść dopiero w 2020 r.

Wygląda jednak na to, że taki scenariusz jest kompletnie nie do zaakceptowania przez prezydenta Donalda Trumpa, który w przeciwieństwie do Fed wykazuje się sporą niecierpliwością i głośno ją wyraża, łamiąc jednocześnie przyjęte dotychczas zasady rynkowe.

Tuż przed rozpoczęciem posiedzenia w sprawie stóp procentowych amerykański prezydent znów ostro zaatakował na Twitterze bank centralny - tym razem stwierdził, że gospodarka wystrzeliłaby jak rakieta, gdyby tylko obniżyć stopy procentowe o 1 pkt., a do tego dorzuć trochę tzw. luzowania ilościowego. Dodał, że przy „cudownie” niskiej inflacji taki krok miałby jednocześnie wpływ na amerykańskie zadłużenie.
 
Źródło: Twitter

Jak widać, komitet FOMC nie posłuchał twitterowych rad prezydenta. Pytania o stosunki z nim nie uniknął jednak Jerome Powell podczas środowej konferencji prasowej. W odpowiedzi podkreślił, że Fed jest instytucją apolityczną i osoby odpowiedzialne za politykę pieniężną przy podejmowaniu decyzji nie biorą pod uwagę zewnętrznej krytyki. Dodał, że Fed oczekuje, iż wzrost gospodarczy w USA w 2019 r. będzie „zdrowy”. Co istotne w kontekście słów Donalda Trumpa, przewodniczący Fed jest przekonany, że czynniki utrzymujące inflację w USA na rekordowo niskim poziomie poniżej 2 proc., są przejściowe i mogą się odwrócić. Tym można by tłumaczyć ostrożność banku centralnego przed obniżkami stóp procentowych.

Pełny protokół z ostatniego posiedzenia Fed poznamy 22 maja. Kolejne posiedzenie w sprawie stóp procentowych zostało tymczasem zaplanowane na 18-19 czerwca.
 

Bardzo dobre dane z amerykańskiej gospodarki sprzyjają dolarowi


Mocnemu dolarowi w ostatnich tygodniach sprzyjają doniesienia z amerykańskiej gospodarki. W ubiegłym tygodniu Departament Handlu USA podał, że w pierwszym kwartale 2019 r. amerykański PKB wzrósł o 3,2 proc. w ujęciu rocznym - rezultat okazał się lepszy od prognoz, które wskazywały na wzrost o 2,1 proc., oraz od poprzedniego wyniku na poziomie 2,2 proc. Nieźle wygląda również sytuacja na amerykańskim rynku pracy - według opublikowanego w środę raportu ADP w kwietniu w USA przybyło 275 tys. miejsc pracy (sektor prywatny poza rolnictwem) wobec prognozy w wysokości 180 tys. Stopa bezrobocia utrzymuje się w okolicach 3 proc., a dobre nastroje potwierdza też szereg danych konsumenckich oraz z rynku nieruchomości.

Chociaż dane z gospodarki wydają się bardzo dobre, to przedstawiciele banku centralnego USA są ostrożni w swoim optymizmie. Dowodem na to może być protokół z ostatniego posiedzenia FOMC. Jego uczestnicy - w większości zwolennicy pozostawienia stóp procentowych na obecnym poziomie - wskazywali, że pomimo bardzo dobrej sytuacji (np. na rynku pracy) widzą ryzyka dla wzrostu gospodarczego. Wskazali, że tempo wzrostu PKB w 2019 r. może spowolnić do 1,9-2,2 proc., co uzasadnia wstrzymanie podwyżek stóp procentowych, a także łagodniejsze podejście do kwestii wygaszenia programu tzw. luzowania ilościowego - jego kolejne serie w ostatnich 10 latach miały pomóc amerykańskiej gospodarce podnieść się z kryzysu wywołanego załamaniem na rynkach finansowych po upadku banku Lehman Brothers.
 

Dolar zyskuje na słabości innych walut. W tle wojna handlowa z Chinami


Obserwując decyzje podejmowane przez osoby odpowiedzialne za politykę monetarną USA oraz spór z Donaldem Trumpem, nie można zapomnieć o tym, że 2020 r. upłynie za oceanem pod znakiem kampanii prezydenckiej.

Donald Trump, który raczej nie będzie faworytem w tych wyborach, zapewne nie będzie chciał pozwolić sobie na to, by wskaźniki makroekonomiczne przemawiały przeciwko niemu. Dlatego już od dawna krytykuje on Fed za prowadzenie zbyt „jastrzębiej” polityki - według niego przyczyniła się ona do wyhamowania tempa wzrostu gospodarczego. Podkreślił to nie tylko we wpisie na Twitterze, ale również np. podczas kwietniowego spotkania z dziennikarzami.

W tym kontekście bardzo istotny będzie dalszy rozwój wypadków na froncie wojny handlowej pomiędzy USA a Chinami. Spór trwa od ubiegłego roku - rozpoczął się, gdy Amerykanie nałożyli nowe cła na chińskie towary, zarzucając jednocześnie Chinom m.in. kradzież amerykańskiego know-how w zakresie nowych technologii. Chiny dość szybko zareagowały działaniami odwetowymi. Obecnie obie strony deklarują, że dążą do jak najszybszego rozwiązania konfliktu i podpisania porozumienia.

Paradoksalnie to m.in. rynkowa niepewność związana ze scenariuszem dla wojny handlowej może sprzyjać mocnemu dolarowi w myśl zasady, że jest on jedną z tzw. bezpiecznych przystani. Warto też pamiętać o tym, że dolar jest silny dlatego, że pozostałe główne waluty nie dostały w ostatnich tygodniach żadnych impulsów do wzrostów. Wręcz przeciwnie - doniesienia chociażby o poważnym spowolnieniu wzrostu gospodarczego w Niemczech (rząd obniżył prognozę wzrostu PKB w 2019 r. do zaledwie 0,5 proc. r/r) w połączeniu z „gołębią” polityką Europejskiego Banku Centralnego nie dają euro większych szans na wyraźne umocnienie. Pretekstem do tego mogłyby się stać np. niespodziewanie dobre doniesienia z największych gospodarek strefy euro. Również w Polsce na razie trudno oczekiwać, by Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na zmianę poziomu stóp procentowych.
 

Tematy:

Dolar

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>