Kantor internetowy »   Newsy »   Historia waluty w niepodległej Polsce  

Historia waluty w niepodległej Polsce

 
| 09.11.2018 09:00

Historia polskiej waluty jest równie ciekawa jak historia Polski. Choć złoty obowiązywał już w XVII wieku, walutą odrodzonego kraju stał się dopiero w 1924 roku, a jego poprzednikami były marka oraz lech (choć ten drugi raptem przez 23 dni). Oto stuletnia historia waluty w niepodległej Polsce.

W 1918 roku, po 123 latach, Polska odzyskała niepodległość. Rozpoczął się żmudny proces odbudowy kraju. Ważne było ujednolicenie systemu monetarnego, gdyż w obiegu było wiele walut, co ułatwiało spekulację, a przeliczanie różnych kursów podczas transakcji było prawdziwą zmorą! Na terenach II Rzeczypospolitej na początku używano austriackich koron, niemieckich marek, rosyjskich rubli, a obszar byłego Królestwa Polskiego zdominowany był przez markę polską. Do tego w obiegu znajdowały się ostmarki, czeskie korony, ukraińskie karbowańce oraz ich następcy – hrywny. Sytuacji monetarnej nie ułatwiali reemigranci, którzy wracali na ziemie Rzeczypospolitej z majątkiem w obcych walutach.

Jedno państwo – wiele walut

Ta walutowa wieża Babel wymagała uporządkowania, by zniszczona gospodarka mogła jak najszybciej wstać z kolan. Pod koniec 1918 roku władze wybrały markę polską jako walutę obowiązującą w okresie przejściowym. W 1920 roku marka polska stała się jedynym oficjalnym środkiem płatniczym w Polsce. Niestety, państwo polskie borykało się z ogromnym deficytem. W 1921 roku wyniósł on 155 proc., a w 1922 roku, dzięki dodrukowi pieniędzy, udało się go zredukować do 94 proc. Choć na początku inflacja stymulowała eksport, w 1923 roku zerwała się ze smyczy. Gdy we wrześniu 1923 roku za dolara płacono około 250 tys. marek polskich (mkp), to już w listopadzie – 1,6 mln mkp!

Koniec marki, początek… lecha? Nie, jednak złotego!

Marka polska od początku miała status waluty przejściowej. 5 lutego 1919 roku Naczelnik Państwa wydał dekret, w którym czytamy: „Jednostka monetarna waluty polskiej otrzyma nazwę »lech«, a setna jej część nazwę »grosz«”. Ponoć pomysłodawcą tej nazwy był sam Piłsudski. Nie przypadła ona jednak wszystkim do gustu i w kraju rozgorzała dyskusja polityczna nad nazwą nowej waluty. Pojawiły się takie propozycje jak piast, pol, sarmat, a nawet kościuszko. Ostatecznie wygrał złoty, jako nazwa historyczna oraz będąca w potocznym użyciu (w zaborach któryś z nominałów często był nazywany złotówką). Sejm uznał tę argumentację i 28 lutego 1919 roku przyjął ustawę wprowadzającą jako polską walutę złotego, który składa się ze 100 groszy. Lech był zatem teoretycznie oficjalną walutą kraju przez 23 dni, choć nie została wybita ani jedna moneta i nie wydrukowano ani jednego banknotu.

1924 r. – reforma Władysława Grabskiego i wprowadzenie złotego do obiegu

Złoty został ostatecznie wprowadzony do obiegu 29 kwietnia 1924 roku w wyniku reformy pieniężnej Władysława Grabskiego, ówczesnego premiera i ministra skarbu. Oznaczało to koniec płatności w marce polskiej (jeden złoty był wart wtedy 1,8 mln marek polskich). Około 30 proc. waluty krążącej w obiegu miało zabezpieczenie w złocie i walutach obcych. Podobnie jak współcześnie, używane były monety o nominałach od 1 grosza (gr) i banknoty, z których najwyższy nominał wynosił 500 złotych (zł). Banknoty były zabezpieczone znakiem wodnym.

Złoty kryzysowi się nie kłaniał

W 1924 roku złoty był mocną walutą – była wtedy warta tyle, co frank szwajcarski. Określono też jego kurs wymiany na złoto według parytetu 1 zł = 0,2903 g (9/31 grama czystego złota). Podczas światowego kryzysu odstąpiono od wymienialności walut na złoto, a polskie władze utrzymywały wysoki kurs naszej waluty poprzez politykę deflacyjną. Dzięki temu złoty stał się wówczas jedną z najstabilniejszych walut w Europie.


W 1924 roku złoty był jedną z najbardziej stabilnych walut w Europie.

Okupacyjne waluty

Polska nie cieszyła się wolnością zbyt długo. W 1939 roku zaatakowana z zachodu przez Niemcy, ze wschodu przez ZSRR, a z południa, choć rzadko się o tym mówi i pamięta, przez Słowację, nie była w stanie długo odpierać agresji. Na okupowanych terenach złotego zastąpiono niemiecką reichsmarką oraz sowieckim rublem. Na terenie powstałego Generalnego Gubernatorstwa utworzono odrębną walutę. Krok ten miał podtrzymywać wrażenie, że podobnie jak Protektorat Czech i Moraw, nowa jednostka administracyjno-terytorialna jest legalnym tworem.

Powstanie Banku Emisyjnego w Polsce

W tym celu generalny gubernator Hans Frank powołał nową instytucję finansową i zaoferował jej prowadzenie Feliksowi Młynarskiemu, współtwórcy Banku Polskiego. Ten, po konsultacji z premierem rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie Władysławem Sikorskim, przyjął propozycję. Postawił jednak warunek, by organizacja miała w nazwie słowo „Polska”. Tak też powstał Bank Emisyjny w Polsce, który obok Polskiego Czerwonego Krzyża był jedyną instytucją w Generalnej Guberni, w której występowała „Polska” w nazwie. Młynarski przeforsował również jeszcze jeden swój postulat: napisy na nowych banknotach miały być w naszym ojczystym języku.

Młynarki i górale

Wkrótce rozpoczęła się emisja nowych złotówek, do których szybko przylgnęła potoczna nazwa „młynarki”. Na najwyższym, 500-złotowym nominale widniał wizerunek mieszkańca Podhala, dlatego nazywano je „góralami”. W popularnej w czasie okupacji piosence „Siekiera, motyka” fragment tekstu poświęcono właśnie temu nominałowi:

Siekiera, motyka, piłka, szklanka.
W nocy nalot, w dzień łapanka.
Siekiera, motyka, piłka, gwóźdź.
Masz górala, to mnie puść.
 
Również kryptonim spektakularnej akcji żołnierzy AK brzmiał „Góral”. 12 sierpnia 1943 roku samochód bankowy, który transportował pieniądze o wartości 105 mln okupacyjnych złotych (na czarnym rynku była to wtedy równowartość ponad 1 mln dolarów), został uprowadzony przez oddział AK. Ta operacja jest uznawana za jedną z najlepiej przeprowadzonych akcji zbrojnych ruchu oporu w okupowanej Europie.
 

Polskie złotówki z ZSRR

Walutowy krajobraz po II wojnie światowej przypominał nieco ten porozbiorowy – na terenie Polski funkcjonowało wiele walut – poczynając od reichsmarek, młynarek, radzieckich rubli, na koronach słowackich kończąc. Ludność posiadała też przedwojenne złote. Emisją pieniędzy w PRL zajmowała się najpierw Centralna Kasa Skarbowa, a następnie powołany w 1945 roku Narodowy Bank Polski. Pierwsze polskie banknoty po upadku III Rzeszy były zaprojektowane w ZSRR, a do 1950 roku nie używano monet.
Potrzeby rosły, więc rząd zwiększał emisję pieniędzy na pokrycie wydatków, co z kolei powodowało inflację i niosło ryzyko hiperinflacji. Dlatego na wielu terenach ogłaszano wymianę walut na nowe złote, limitując jednak maksymalną kwotę wymiany. Tak było na przykład na terenie województwa białostockiego, gdzie w relacji 1:1 wymieniano maksymalnie 300 marek na osobę. Dzięki temu rząd przejął duże kwoty pieniędzy, z których korzystał w byłych niemieckich strefach okupacyjnych, dając w zamian w wymianie niewielkie kwoty. Na Ziemiach Odzyskanych nie uregulowano płatności walutowych, przez co częstym sposobem rozliczeń stawał się barter. Walutą były między innymi bimber i trudno dostępne produkty, takie jak drożdże.

Było dużo, zrobiło się troszkę

Rok 1950 przyniósł najbardziej tajemniczą wymianę waluty w historii Polski. Nasz kraj zmagał się z coraz większą inflacją. Rząd w ścisłej tajemnicy już dwa lata wcześniej rozpoczął druk nowych banknotów, o których wiedziała tylko komunistyczna wierchuszka. 28 października 1950 roku sejm uchwalił dwie ustawy: pierwsza dotyczyła reformy walutowej, a druga zakazywała obrotu walutami i złotem. Okazało się to bardzo szybką metodą na pomniejszenie wynagrodzeń i oszczędności Polaków. Już 30 października 1950 roku, czyli w dniu wypłat w państwowych zakładach, pracownicy dostali wynagrodzenie w nowej walucie. Na wymianę gotówki Polacy mieli czas od 30 października do zaledwie 8 listopada. Przelicznik dla kwot po reformie wynosił 3 nowe złote do 100 starych, ale dla gotówki (w której wypłacano na przykład wynagrodzenia) można było wymienić w stosunku tylko 1:100. Oznaczało to, że państwo zabierało dwie trzecie oszczędności obywateli. Jak to zwykle bywa, społeczeństwo próbowało odreagowywać takie historie humorem. Jeden z dowcipów z tego okresu brzmiał:

– Jak wyszedłeś na wymianie?
–  Zrobiło się troszkę pieniędzy.

– Co mówisz! W jaki sposób?
– Było dużo, zrobiło się troszkę.
 
Z kolei zakaz posiadania obcej waluty i złota spowodował, że wielu obywateli sięgnęło po łopaty i zakopało swoje oszczędności.

PRL i walutowe absurdy

W 1956 roku ogłoszono, że posiadanie obcych walut i złota nie jest już nielegalne, ale handel dewizami nadal był karalny – aż do 1989 roku. Nie przeszkadzało to jednak władzom skupować od obywateli walut wymienianych poprzez na przykład kioski i sklepy dewizowe Pewex, które powstały w latach 70., i w których można było nabyć nieosiągalne wówczas w innych sklepach towary. Symbolem tych czasów był cinkciarz, czyli handlarz walutą, który odkupywał „bony”, a klienci nie mówili wtedy o dolarach, tylko pytali o tzw. papier.

Pierwsze duże zmiany polski złoty przeszedł w połowie lat 70., gdy rozpoczął się druk serii „Wielcy Polacy”. Kolejne banknoty musiały zostać wprowadzone do obiegu w wyniku galopującej inflacji. Najwyższy z nich miał nominał 200 tys. zł.

Polacy stali się milionerami

Gdy w 1989 roku średnia pensja opiewała na kwotę około 200 tys. zł, natomiast w 1991 roku przysłowiowy Kowalski był już milionerem z pensją wynoszącą ponad 1,7 mln zł. To wymusiło emisję nowych banknotów, z których ten z wizerunkiem Ignacego Jana Paderewskiego miał najwyższy nominał – 2 mln zł. W planach był druk banknotu pięciomilionowego z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego, jednak nie zrealizowano go przez dominację.

I po milionach…

W 1989 roku upadł w Polsce komunizm, jednak tamten system gospodarczy wywołał ogromne problemy – szalała inflacja. W latach 1989–1990 wyniosła ona prawie 1 400 proc.! Podjęto decyzję o denominacji. W 1995 roku weszły w życie nowe złotówki według parytetu „czterech zer” – od ceny w starych złotych odejmowano cztery zera, by otrzymać cenę w nowych (10 000 PLZ = 1 PLN). Ostateczny termin wymiany starych złotówek minął 31 grudnia 2010 roku.

Jakie banknoty wprowadzono w wyniku inflacji na Białorusi? Czytaj tutaj»​

Żegnajcie cinkciarze, witajcie kantory

Upadek PRL przyniósł również zmiany w przepisach dotyczących wymiany walut. W grudniu 1988 roku uchwalono ustawę o wolności gospodarczej, a 13 marca 1989 roku NBP wydał zarządzenie zezwalające na handel walutami. Pierwszy kantor w powojennej Polsce powstał już trzy dni później na polsko-niemieckim przejściu granicznym w Świecku. Pierwsza zawarta w nim transakcja opiewała na 100 marek, a dokonał jej były oficer służb zagranicznych w NRD. Kilka miesięcy później w Polsce funkcjonowało już około 2 tys. kantorów.

Obecnie kantory znajdują się w większości polskich miejscowości, ale z oferowanych przez nie usług możemy skorzystać również wprost z własnego domu. Dobrym przykładem takiej platformy wymiany walut i przelewów jest Rkantor.com, który działa od 2015 roku. Posługują się nim zarówno turyści, klienci kredytowi, osoby pracujące za granicą, a także firmy.

Interesują Cię ciekawostki na temat walut z innych części świata? Czytaj więcej:



 

Tematy:

Frank

Kursy

Waluty

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda 24/7
uwaga Kantor nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>