Kantor internetowy »   Newsy »   Ile to jest 5 dolarów w Tajlandii? Sprawdziliśmy w podróży do Bangkoku i na tajlandzkie wyspy  

Ile to jest 5 dolarów w Tajlandii? Sprawdziliśmy w podróży do Bangkoku i na tajlandzkie wyspy

 
| 16.04.2019 13:21




Pół dnia w sanktuarium słoni na wyspie Phuket to wydatek ok. 74 euro. Kupując tę kwotę w Rkantor.com możesz oszczędzić nawet 25,77 zł! A co powiesz na wyzwanie "Tajlandia za 5 dolarów", czyli równowartość około 160 bahtów? To nie takie trudne – tyle wystarczy tam na całkiem przyjemne zakupy. Sprawdź gdzie zjeść najlepszego pad thai, jak najtaniej i najprzyjemniej poruszać się na terenie kraju i jakie cuda z kokosa możesz kupić za niecałe 2 zł!

Odwiedzając Tajlandię, najpewniej wylądujesz najpierw w Bangkoku. Międzynarodowe lotnisko ma doskonałe połączenie z centrum miasta i za jedyne 45 bahtów (około 5 złotych) można dojechać nowoczesnym pociągiem SkyTrain do dzielnicy Siem. Z drugiego, regionalnego lotniska, do centrum można dostać się za pomocą autobusów za jedyne 30 bahtów, czyli około 3,20 zł.

Jak zwiedzić Bangkok za 5 dolarów?

W historycznym centrum miasta nie ma niestety dostępu do pociągów ani metra. Z ostatniego przystanku komunikacji miejskiej można:

  • przesiąść się na autobus (nie polecamy tego środka transportu, bo mimo że jest bardzo tani, to przez większość czasu, zamiast jechać, stoi się w korkach),
     
  • wskoczyć do tuktuka (pamiętaj, by negocjować cenę z kierowcą, zanim wsiądziesz do pojazdu – cena za przewiezienie dwóch osób do centrum nie powinna być wyższa niż 100 bahtów),
     
  • zamówić uber lub grab (za pomocą specjalnej aplikacji na telefon lub na ulicy na tej samej zasadzie, co zatrzymywanie taksówki, można zamówić ten tańszy transport. Jest to bardzo popularna w Azji tańsza wersją taksówki),
     
  • zamówić taksówkę,
     
  • skorzystać z innego rodzaju komunikacji miejskiej, jaką są łodzie publiczne. Bardzo polecamy tę opcję! Jest to najtańszy sposób na podróżowanie w mieście, przejazd kosztuje 9 bahtów (około złotówki), a przeżycia są niezapomniane! Zwłaszcza gdy nadpływająca z naprzeciwka łódź wytwarza ogromną falę, która zaleje pół łodzi, jeśli pasażerowie nie zdążą podnieść osłony w odpowiednim czasie.

Łódź – zdaniem Sylwii i Filipa Fengler idealny środek transportu  w Bangkoku.

Historyczne centrum Bangkoku – czy 5 dolarów wystarczy na zwiedzanie największych atrakcji?

Będąc w historycznym centrum Bangkoku, większość turystów wybiera się do Wielkiego Pałacu i Świątyni Szmaragdowego Buddy. Jest to ogromny i przepiękny kompleks, na którego zwiedzenie potrzeba pół dnia. Niestety cena jest dość zaporowa, ponieważ bilet wstępu kosztuje 500 bahtów, czyli około 55 złotych.

Jeśli Twój budżet nie pozwala na taki wydatek, polecamy odwiedzić pobliskie świątynie: słynną Wat Phra Kaew z leżącym Buddą czy zachwycającą świątynie Wat Arun. Wstęp kosztuje 100 bahtów (około 11 złotych) i jest możliwy wyłącznie z zakrytymi kolanami i ramionami, więc pamiętaj o zabraniu ze sobą chust lub długich spodni. Można je także kupić na licznych stoiskach przy wejściu do świątyń. Dodatkową atrakcją będzie przepłynięcie promem na drugą stronę rzeki Chao Phraya, by dostać się do Wat Arun.
 
Philip w spodniach w słonie kupionych przed wejściem do Wielkiego Pałacu w Bangkoku (fot. archiwum prywatne Sylwii i Philipa Fengler).
 

Co kupisz za 5 dolarów w innych krajach? Czytaj tutaj»

Starożytna stolica Tajlandii i most na rzece Kwai

Bangkok to także świetna baza wypadowa do okolicznych zabytków i atrakcji, takich jak Ayutthaya – starożytna stolica Tajlandii, pływające targi czy słynny most na rzece Kwai. Do wszystkich tych miejsc można dostać się za pomocą transportu publicznego, co oczywiście wymaga więcej czasu, ale też pozwala sporo zaoszczędzić. My odwiedziliśmy również targ, przez którego środek przejeżdża pociąg – 8 razy dziennie! Kiedy nadchodzi ten moment, sprzedawcy w pośpiechu zbierają swój towar i przepychają turystów, by ci schowali się przed nadjeżdżającym pojazdem. Musimy przyznać, że mimo iż wszystko trwało może 5 minut, było to naprawdę bardzo ciekawe doświadczenie.


Pociąg przejeżdżający przez targ Mae Klong.
 

Co po Bangkoku: północne świątynie za 20 bahtów czy południowe plaże?

Mając ograniczony czas, większość podróżujących stoi przed wyborem, gdzie pojechać, gdy skończą zwiedzać Bangkok. Znajdujące się na północy kraju Chiang Mai i Chiang Rai to bardzo popularny kierunek. Chłodne noce, naturalny krajobraz, piękne świątynie oraz sanktuaria słoni sprawiają, że coraz więcej turystów odwiedza te miasta. Każdy znajdzie tu dla siebie coś ciekawego. Podróżnicy, którzy cenią sobie aktywność fizyczną, mogą wybrać się na piesze wędrówki po okolicznych wioskach, które oferują możliwość odwiedzenia mieszkających tam plemion i poznania ich kultury. Zachwycające świątynie leżą w zasięgu krótszej bądź dłuższej przejażdżki skuterem, a sanktuaria zajmujące się słoniami zapraszają turystów do wizyty i spędzenia kilku godzin lub dni z tymi niesamowitymi zwierzętami.



Należy jednak pamiętać, że o ile bilet wstępu do większości świątyń kosztuje już od 20 bahtów, a skuter wypożyczyć można za nawet 180 bahtów, to wizyta w sanktuarium słoni jest już dużo wyższym wydatkiem
. W Chiang Mai obowiązkowe jest także posiadanie międzynarodowego prawa jazdy, w innym wypadku, gdy zatrzyma cię policja, trzeba będzie zapłacić grzywnę w wysokości 500 bahtów (ale można jechać dalej :)

Sam policz ile możesz oszczędzić na wymianie w Rkantor.com

Oblicz
EUR / PLN
Rkantor.com
4240,40
PLN
(4,2404)
-
Bank Pekao SA
4150,90
PLN
(4,1509)
Zyskujesz:
=
89,50PLN
[wróć do kalkulatora]

Najsmaczniejsze lody kokosowe za ok. 6,50 zł i zachwycające tajlandzkie plaże

Południowe wyspy to najczęściej odwiedzane po Bangkoku miejsce w Tajlandii. Krabi, Phuket, Koh Phi Phi czy Koh Samui to tylko kilka z kilkuset wysp rozsypanych u wybrzeży tego kraju. Przed wyjazdem warto zawsze sprawdzić prognozę pogody, ponieważ monsuny panujące w tej części świata sprawiają, że w pewnych okresach, część wysp jest niedostępna dla odwiedzających.


Long tail boats czekające na pasażerów na jednej z tajskich plaż.

My większość naszego plażowego czasu spędziliśmy na wybrzeżu Morza Andamańskiego. Z położonej obok Krabi małej miejscowości Ao Nang zrobiliśmy sobie bazę, z której odwiedzaliśmy okoliczne plaże. Typową łodzią, zwaną Long Tail Boat, codziennie płynęliśmy na inne plaże. Bilet w jedną stronę kosztuje 100 bahtów (około 11 zł), a z pokładu można podziwiać ciekawe formacje skalne, małe wyspy i piękną linię brzegową. Jedzenie w małych restauracjach i na ulicznych stoiskach jest bardzo niedrogie, a za 100 bahtów można zjeść sycący makaron lub ryż z warzywami i wypić pyszną mrożoną herbatę lub owocowe smoothie. Na deser polecamy obłędne lody kokosowe, serwowane w kokosie! Były to zdecydowanie najsmaczniejsze lody, jakie jedliśmy, a kosztowały jedynie 60 bahtów (około 6,50 zł) za ogromną porcję, którą zjadaliśmy we dwoje. Będąc na egzotycznych wakacjach, nie można sobie także odmówić świeżego kokosa! Cudownie orzeźwiająca, świeża woda prosto z kokosa działa cuda, a jeden orzech kokosowy kosztuje tu zaledwie 20 bahtów, czyli około 2 złote!


Świeży orzech kokosowy z widokiem na wyspę Phuket (fot. archiwum prywatne Sylwii i Philipa Fengler).

Niezaprzeczalną atrakcją tajskich wybrzeży jest także nurkowanie. Jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z nurkowaniem, polecamy właśnie Tajlandię (lub Indonezję). Ceny są bardzo przystępne, a zrobienie kursu zajmuje tylko kilka dni. Jest to jednak jedna z niewielu atrakcji, za którą trzeba mimo wszystko zapłacić z dodatkowego budżetu.

Jakie atrakcje turystyczne czekają na Ciebie w Europie? Czytaj więcej o podróży do Doliny Loary»

Uczta smaków i aromatów oraz najlepsze pad thai w Bangkoku

Azjatyckie jedzenie jest znane i lubiane na całym świecie, jednak dopiero po przyjeździe do Azji poznajemy jej prawdziwy smak. Tajskie jedzenie jest sycące i kolorowe, a sztandarową potrawą jest pad thai, czyli smażony makaron z warzywami, jajkiem i przeważnie krewetkami, posypany orzeszkami. Za ten przysmak na ulicznym straganie zapłacimy tylko 40 bahtów, czyli około 5 złotych. Będąc w Bangkoku, koniecznie odwiedź restaurację, która jest świątynią pad thai: nagradzaną wielokrotnie Thipsamai, gdzie porcja cudownego pad thai kosztuje 80 bahtów. Nie przestraszcie się ogromnej kolejki! Reputacja tego miejsca przyciąga tłumy. Pyszne jedzenie jest warte czekania, a kolejka bardzo szybko się zmniejsza.


Na górze smażony ryż z warzywami w jednej z miejscowych restauracji, a po prawej słynny pad thai w restauracji Thipsamai (fot. archiwum prywatne Sylwii i Philipa Fengler).

Uliczne jedzenie w Tajlandii to temat rzeka. Na każdym rogu czekają świeżo grillowane szaszłyki, słodkie ciasteczka, soczyste owoce, nadziewane bułeczki lub chrupiące smażone banany. Wszystko to za kilkadziesiąt bahtów, czyli kilka złotych. Dodatkowo w upalny dzień idealnym napojem będzie świeże smoothie (40-60 bahtów), tajska mrożona herbata (20-40 bahtów) lub kawa z mlekiem (20-50 bahtów). Nic tak nie zaspokaja pragnienia i chłodzi w tym samym czasie, jak te pyszne napoje.

Podróż po Ameryce Łacińskiej? Tutaj przeczytasz kolejną relację Sylwii i Philipa» 


Smażone banany w Bangkoku (fot. archiwum prywatne Sylwii i Philipa Fengler).


Tajska mrożona herbata w Bangkoku (fot. archiwum prywatne Sylwii i Philipa Fengler).


Świeże ananasy sprzedawane na ulicy.

Ceny w restauracjach różnią się w zależności od dzielnicy miasta: te turystyczne często są trochę droższe, a jedzenie „zachodnie” typu pizza czy spaghetti są już większym wydatkiem. Do Tajlandii przyjechaliśmy spróbować nowych smaków, także staramy stołować się w lokalnych knajpkach i stoiskach na ulicy. Nieodłącznym elementem każdego obiadu są sajgonki (40-150 bahtów, czyli już od 5 złotych za porcję kilku sajgonek), które pochłaniamy w zbyt dużych ilościach. 😊


Uczta w jednej z wegetariańskich restauracji w Phukecie za jedyne 20 złotych dla 4 osób! (fot. archiwum prywatne Sylwii i Philipa Fengler).
 

Słonie za 100 bahtów na każdym kroku, podkoszulku i spodniach

Kupując pamiątki, warto pamiętać o targowaniu się ze sprzedawcami. Często zdarzyło nam się być dumnymi ze swoich zdolności negocjacyjnych, by dwa stoiska dalej przekonać się, że i tak zapłaciliśmy dwa razy więcej, niż powinniśmy :) Z drugiej strony, ceny w Tajlandii są naprawdę niskie, dlatego warto też pamiętać, że kilka złotych nie zrobi nam dużej różnicy, a sprzedawcy pomoże przetrwać kolejny dzień. Piękne pamiątki, kolorowe chusty czy słynne już spodnie ozdobione wizerunkiem słoni to typowe zakupy, jednak na straganach i w sklepach z pamiątkami można kupić praktycznie wszystko. Pamiętaj, że aby wejść do większości świątyń w tym kraju, należy mieć zakryte kolana i ramiona. Kolorowa chusta czy przewiewne spodnie będą więc nie tylko przyjemnym, lecz także pożytecznym zakupem. Przyjemność ta nie powinna kosztować jednak więcej niż 130 bahtów, czyli około 14 złotych! Nasze zdobycze ( spodnie za słoniami Philipa, dwie koszulki oraz chusta) kosztowały każda po 100 bahtów.


Tajlandzkie spodnie w słonie na jednym ze straganów (fot. archiwum prywatne Sylwii i Philipa Fengler).

Półki w tajlandzkich sklepach uginają się pod słonikami w każdej postaci: magnesów, przywieszek do kluczy, maskotek, obrazków, ubrań i czego tylko dusza zapragnie. Moje motto brzmiało: „Jeśli coś kosztuje 5 dolarów, to mogę to kupić” 😉, także negocjacje zawsze kończyłam na tej kwocie. Ja zawsze chętnie kupuję również chipsy kokosowe, moim zdaniem najpyszniejszą przekąskę pod słońcem! Ta przyjemność kosztuje jedynie kilka złotych (ja zapłaciłam około 20 złotych za sześciopak😊), a jest to pożywna i smaczna alternatywa dla innych słodkości.


Po lewej ulubiona przekąska Sylwii – chipsy z kokosa. Po prawej ylwia w nowym nabytku – długiej sukience idealnej do wejścia do świątyń, kupionej za jedyne 150 bahtów (fot. archiwum prywatne Sylwii i Phlipa Fengler).


Co jeszcze możesz kupić za 5 dolarów w Tajlandii? Sprawdź tutaj»

Sylwia i Philip Fengler – polsko-niemiecka para, która postanowiła wyruszyć w roczną podróż poślubną dookoła świata. Oboje zostawili pracę w Monachium i ze średniej wielkości plecakami wyruszyli na poszukiwanie przygód. Zaczęli od Peru, bo w Ameryce Południowej zakochali się już podczas wyprawy, którą zorganizowali kilka lat wcześniej. Później przyszedł czas na Azję i… kolejne kontynenty, o których jeszcze Wam opowiemy :) Sylwia i Philip stawiają na spontaniczne podróże, których plan tworzy się „na bieżąco”. Jeśli mieliby wybierać, są raczej fanami dzikiej przyrody niż wielkich miast, jednak podczas każdej podróży starają się jak najlepiej poznać kulturę i mieszkańców odwiedzanego regionu. Podróżują według zasady „Nie byliśmy wszędzie, ale to miejsce jest na naszej liście” :)

Masz pytania do tekstu? A może masz pomysł, o jakim państwie moglibyśmy jeszcze napisać? Napisz do naszego PR&Content Marketing Managera: anna.korzec@rkantor.com
 

Podane na niniejszej stronie oszczędności na wymianie walut zostały obliczone na podstawie kursów kupna EUR/PLN w Rkantor.com oraz kursów tabelowych banków: Pekao S.A. i T-Mobile Usługi Bankowe, z dnia 18.06.19 r., między godz. 16:48 a godz. 17:58. Ceny produktów i usług, na podstawie których zostały obliczone oszczędności na wymianie walut, zostały zadeklarowane przez autorów artykułów lub zaczerpnięte z oficjalnych cenników dostawców produktów i usług, aktualnych na dzień 18.06.19 r.


Tematy:

Ile to jest 5$

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>