Kantor internetowy »   Newsy »   KOMENTARZ EKONOMICZNY 19.03.2015  

KOMENTARZ EKONOMICZNY 19.03.2015

 
| 19.03.2015 10:00
Po silnym spowolnieniu produkcji w styczniu do 1,7% r/r jej dynamika powróciła do solidnych wzrostów i przyspieszyła do 4,9%, co przewyższyło nie tylko nasze oczekiwania, ale i bardziej optymistyczny konsensus rynkowy plasujący się na poziomie 4,0%. Skala ostatnich wahań w dużej mierze miała swoje źródło w efekcie kalendarza. Po odsezonowaniu produkcja przyspieszyła bowiem z 4,0% do 4,7% r/r. Widać, że optymizm w branży przetwórczej sygnalizowany przez wysokie odczyty PMI przełożył się w istocie na jej wyniki. To branża przetwórcza była głównym i w zasadzie jedynym motorem wzrostu produkcji (6,6% r/r). Wśród niej prym niezmiennie wiodą branże proeksportowe z dwucyfrową dynamiką wzrostu i to właśnie ich przyspieszenie pociągnęło w górę wyniki sektora. Niektóre z nich, jak np. produkcja maszyn i urządzeń zdołały przyspieszyć nawet o ponad 10 p. proc. Podkreśla to, jak ważną rolę odgrywa kondycja strefy euro, a przede wszystkim Niemiec w kondycji polskiego sektora przemysłowego. Jeszcze głębiej pod kreską niż dotąd znalazła się natomiast branża górnicza (11,3% r/r),  co akurat nie było zaskoczeniem biorąc pod uwagę, że jeszcze na początku marca w górnictwie trwały strajki. Częściowo straty odrobiła branża energetyczna, jednak było to raczej efektem niskiej bazy niż wyraźnej poprawy jej kondycji. Poprawa koniunktury w strefie euro, jak i stopniowa naprawa sytuacji w górnictwie powinny przekładać się na coraz lepsze wyniki produkcji przemysłowej. Marcowy odczyt wspierany będzie również przez efekt kalendarza w postaci większej liczby dni roboczych, zatem pierwszy kwartał powinien przedstawiać się całkiem obiecująco jeśli chodzi o wyniki gospodarki. W opozycji do dobrych danych o produkcji przemysłowej stanęły wyniki sprzedaży detalicznej, która w ujęciu nominalnym odnotowała spadek o 1,3% r/r, a po wyeliminowaniu zmian cen wzrost o 2,4% r/r. Dane pokazały więc dalsze pogłębianie się deflacji koszyka sprzedaży detalicznej. Chociaż wyniki sprzedaży uplasowały się tym samym solidnie poniżej rynkowego konsensusu (0,0% r/r w ujęciu nominalnym), źródeł rozczarowania doszukujemy się raczej w czynnikach jednorazowych, niż zjawiskach które mogą w dłuższym terminie odcisnąć piętno na kondycji popytu konsumpcyjnego. Po pierwsze był to efekt wysokiej bazy w sprzedaży samochodów z lutego ubiegłego roku, działał tzw. „efekt kratki” (odliczenia VAT za zakup samochodów z kratką). Po drugie wysoka baza doprowadziła także do znaczącego obniżenia dynamiki sprzedaży odzieży, która wyhamowała z ponad 18% r/r w styczniu, do 8,5% r/r w bieżących danych. Obydwa negatywne czynniki mogą obciążać wyniki sprzedaży jeszcze w marcu. W dłuższym horyzoncie nadal uważamy, że dominować powinno pozytywne przełożenie na wyniki sprzedaży detalicznej ze strony poprawiającej się sytuacji na rynku pracy, rosnących realnych dochodów gospodarstw domowych i korzystnych ocen koniunktury konsumenckiej.   
Fed zrobił kolejny mały kroczek w kierunku normalizacji polityki pieniężnej w sposób, jakiego w zasadzie można było oczekiwać. Z komunikatu po posiedzeniu zniknął zapis, iż Komitet (FOMC) może być cierpliwy jeżeli chodzi o rozpoczęcie normalizacji polityki pieniężnej. Jeszcze parę tygodni temu J. Yellen wyraźnie sprecyzowała, że ta modyfikacja poprzedzi pierwsze podwyżki stóp o co najmniej dwa posiedzenia Komitetu, co oznacza, że była ona warunkiem, aby można było spekulować o zacieśnianiu polityki pieniężnej jeszcze w połowie tego roku. Zamiast wzmianki o "cierpliwości" pojawił się zatem spójny zapis, iż Komitet ocenia za mało prawdopodobne, aby do podniesienia stóp doszło na kolejnym posiedzeniu w kwietniu. Ponadto - jak można było tego oczekiwać - kolejne decyzje zostały uzależnione od kształtowania się kluczowych wskaźników dla realizacji podwójnego mandatu Komitetu. Napisano, że podwyżka stóp będzie uzasadniona w przypadku kontynuacji poprawy sytuacji na rynku pracy oraz gdy będzie pewność, iż inflacja powróci do 2-procentowego celu w średnim terminie. Póki co Fed nadal oczekuje właśnie takiego rozwoju wydarzeń. Wprawdzie prognozy inflacji na rok bieżący zostały znacznie obniżone (z 1,3% do 0,7%), to na kolejne lata (2016 i 2017) pozostały już praktycznie bez zmian (odpowiednio 1,8% i 1,95%). Prognozy stopy bezrobocia natomiast zostały zrewidowane w dół do odpowiednio 5,1%, 5% oraz 4,95%. Podczas konferencji J. Yellen łagodziła dodatkowo wymowę komunikatu podkreślając, że termin pierwszych podwyżek nie został w dalszym ciągu określony przez członków Fed i będzie on w dużej mierze uzależniony od napływających danych. Zaznaczyła również, że nawet jeżeli do podwyżek dojdzie, to polityka pieniężna jeszcze przez długi czas pozostanie akomodacyjna, co oznacza, że ich łączna skala będzie póki co niewielka. Ostrożność Fedu częściowo bierze się z ostatnich danych z gospodarki za I kw., które sugerują, że wzrost spowolnił w stosunku do tego, co obserwowaliśmy przez kilka ostatnich kwartałów. Ostrożność ta uwidoczniła się również w zrewidowanych nieznacznie w dół prognozach wzrostu PKB w całym horyzoncie prognozy odpowiednio do 2,5%, 2,5% i 2,2% (poprzednio 2,8%, 2,75% i 2,4%). Podsumowując, mimo że pierwsza podwyżka stóp w czerwcu pozostaje w dalszym ciągu w grze, to jednak wzrosło prawdopodobieństwo, że nadejdzie ona dopiero we wrześniu. Przemawiałoby za tym również przesunięcie się konsensusu członków FOMC na temat odpowiedniego poziomu stopy procentowej na koniec roku z 1,125% do 0,625%, co sugeruje, że w tym roku mielibyśmy podwyżki sięgające max 50pb. Niezależnie zatem od terminu pierwszej podwyżki kosztu pieniądza, prawdopodobnie nie uruchomi ona sukcesywnego cyklu zacieśniania, a będzie tylko kolejnym krokiem w jego kierunku.    

czytaj dalej...

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>