Kantor internetowy »   Newsy »   Kurs euro w 2020 r. Czy warto wymieniać euro w czasie pandemii?  

Kurs euro w 2020 r. Czy warto wymieniać euro w czasie pandemii?

 
| 14.04.2020 12:20


W całej swojej historii euro kosztowało więcej niż 4,90 zł tylko na początku 2004 r. oraz 2009 r. W obu przypadkach był to efekt poważnych turbulencji w globalnej gospodarce. Czy pandemia koronawirusa załamie kurs polskiej waluty wobec euro?


- Wykorzystamy wszelkie możliwości, aby wesprzeć gospodarkę - zapewniła Christine Lagarde, szefowa Europejskiego Banku Centralnego, zapowiadając uruchomienie gigantycznego programu pomocowego dla strefy euro, nazwanego Pandemic Emergency Purchase Programme (PEPP). W jego ramach EBC „wpompuje” w rynek 750 mld euro, choć - jak zaznaczyła Christine Lagarde - to nie jest ostatnie słowo ze strony tej instytucji. - Jesteśmy w pełni przygotowani do zwiększenia rozmiarów naszych programów skupu aktywów tak długo, jak będzie to konieczne - podkreśliła szefowa EBC.

Kurs euro a kryzys finansowy

Ta ważna deklaracja pokazuje, że EBC chce za wszelką cenę bronić gospodarkę eurolandu przed całkowitym załamaniem. Na razie instytucja jest i tak dość optymistyczna w swoich prognozach: aktualnie wciąż szacuje, że strefa euro uniknie w tym roku poważnej recesji, odnotowując wzrost PKB o 0,8 proc. r/r (wcześniejsza prognoza na 2020 r. mówiła o wzroście o 1,1 proc. r/r).

Decyzji EBC towarzyszą bezprecedensowe kroki nie tylko banków centralnych państw członkowskich, lecz także wspólne działania państw Unii Europejskiej. Tuż przed świątecznym weekendem przedstawiciele 27 państw UE uzgodnili plan ratunkowy, którego wartość ma przekroczyć pół biliona euro. Środki mają być przeznaczone m.in. na ratowanie przedsiębiorstw, by te nie likwidowały miejsc pracy wskutek zatrzymania biznesu w okresie pandemii.

Co będzie z kursem euro w 2020 r.?

Gdyby EBC podejmował tak radykalne działania samodzielnie, decyzja o „dodruku” 750 mld euro mogłaby spowodować odwrót inwestorów od wspólnej waluty. Tak się jednak nie stało, bo „zadrukować” kryzys chcą również inne banki centralne. W tym samym czasie amerykański FED zapowiedział, że w walce ze skutkami koronawirusowego zahamowanaia gospodarki nie zawaha się „pompować” w nią dolarów bez ograniczeń. Dodatkowo ściął stopy procentowe do rekordowo niskiego poziomu 0-0,25 proc. Po raz ostatni zostały one obniżone do takiego pułapu pod koniec 2008 r., gdy Amerykanie rozpoczęli walkę ze skutkami kryzysu po upadku banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Bank centralny USA utrzymał wówczas stopy procentowe na poziomie bliskim zera aż do pierwszej podwyżki w grudniu 2015 r.

Skoordynowana akcja największych banków centralnych na niespotykaną dotychczas skalę pokazuje, z jak poważnym kryzysem gospodarczym w skali całego globu będziemy musieli się zmierzyć. Nikogo nie dziwią już wypowiedzi polityków i ekonomistów wskazujących, że obecna pandemia to największe wyzwanie od czasów drugiej wojny światowej.

Jaką walutę kupić w kryzysie?

W tej sytuacji dla inwestorów obecnych na rynku walutowym liczy się przede wszystkim ucieczka do tzw. bezpiecznych przystani. Widać to m.in. w dynamicznym wzroście kursu złota, a także umocnieniu dolara oraz franka szwajcarskiego. Historia pokazuje jednak, że również euro w czasie globalnych niepokojów potrafi wyraźnie zyskiwać na sile. Zwłaszcza w stosunku do złotego, za którym nie stoi instytucja o tak dużym znaczeniu dla rynków jak EBC czy FED.

Na razie nic nie wskazuje więc na to, by euro w perspektywie najbliższych miesięcy miało zacząć wyraźnie tracić wobec złotego. O tym, że ten rok będzie ciężki dla polskiej waluty przekonuje nie tylko duża niepewność na rynkach, lecz także działania Narodowego Banku Polskiego, który w obliczu poważnej recesji w Polsce również przyłączył się do wyścigu na obniżki stóp procentowych. Takie działania nigdy nie sprzyjają umocnieniu polskiej waluty.

Rekordowo słaby złoty, coraz gorzej na rynku pracy. Zwolnienia pójdą w setki tysięcy?»  

W kolejnych tygodniach zapewne dużo będzie działo się w notowaniach euro w stosunku do dolara. Już marzec pokazał, że na tej parze walutowej może dochodzić do bardzo wyraźnych wahań. Jeżeli jednak założymy scenariusz dalszego rozwoju pandemii i poważnego kryzysu gospodarczego, to preferowaną przez inwestorów walutą w tej parze powinien być mimo wszystko dolar - to wskazywałoby zaś na możliwość jego umocnienia wobec euro.

Kryzys walutowy. Czy to już koniec spadków na złotym?

W ostatni piątek agencja ratingowa Standard&Poor’s utrzymała ocenę wiarygodności kredytowej Polski na poziomie A-. Ten rating pokazuje, że ekonomiści na ten moment wierzą, iż polska gospodarka i nasze finanse publiczne przetrwają okres zamrożenia spowodowanego pandemią koronawirusa. Trzeba jednak pamiętać o tym, że wydając swoją notę ekonomiści z S&P przyjęli założenie, iż Polskę w 2020 r. co prawda dotknie 2-proc. spadek PKB, ale już w 2021 r. nie będzie po nim śladu i nastąpi odbicie o 4,8 proc. To dość optymistyczny scenariusz, który S&P zweryfikuje w październiku przy okazji wydawania kolejnego ratingu.

Ratingi takich agencji jak S&P, Fitch czy Moody’s zwykle mają wpływ na notowania złotego. Gdy w styczniu 2016 r. agencja S&P po raz pierwszy w historii obniżyła rating Polski z A- do BBB+, złoty zareagował bardzo wyraźnym osłabieniem: oddał 10 gr  i spadł do poziomu 4,49 zł. 

W czasie pandemii oceny agencji ratingowych mogą jednak zejść na drugi plan. Po dwóch ostatnich cięciach kosztu pieniądza w Polsce do rekordowo niskiego poziomu 0,5 proc. (główna stopa referencyjna) oraz rozpoczęciu przez Narodowy Bank Polski m.in. skupu obligacji skarbowych, złoty pozostaje bardzo słaby i nawet pozytywne noty od agencji ratingowych nie są w stanie tego zmienić.

Za dolara trzeba zapłacić ok. 4,16 zł, frank szwajcarski kosztuje ponad 4,30 zł, a kurs euro utrzymuje się blisko poziomu 4,55 zł. W przypadku dolara i franka oznacza to, że złoty stracił po ok. 10 proc. od początku roku. Wobec euro osłabił się zaś o ponad 7 proc. Polska waluta wyraźnie straciła na wartości nawet wobec funta brytyjskiego, który przekroczył już 5,20 zł, całkowicie zapominając o „brexitowym” osłabieniu wobec złotego z ostatnich miesięcy.
 

Wykres 1. Zmiany kursów EUR/PLN, USD/PLN, CHF/PLN i GBP/PLN od stycznia 2020 roku do 14 kwietnia 2020 roku.
 
Źródło: Stooq.pl.

Co będzie z kursem euro w relacji do złotego?

Istotne pytanie, które zadają sobie teraz wszyscy, dla których kurs złotego ma znaczenie w codziennych decyzjach (np. inwestorzy, eksporterzy, posiadacze oszczędności czy kredytów w walutach obcych), brzmi: czy tak poturbowany już złoty może jeszcze stracić na wartości? Historia pokazuje, że tak. W momencie najbardziej gwałtownego osłabienia w tym roku kurs EUR/PLN przebił 4,60, a więc swoje maksimum z 2011 r. Złoty odzyskał co prawda ok. 7 gr, ale wcale nie jest przesądzone, że to koniec spadków.

Warto przypomnieć, że w okresach największych zawirowań na rynkach euro potrafiło drożeć nawet do poziomu ponad 4,90 zł. Został on przebity dwukrotnie: najpierw w 2004 r., a później w 2009 r. W tym pierwszym przypadku gwałtowna ucieczka inwestorów od złotego miała miejsce pod pretekstem wojny w Zatoce Perskiej. W drugim - kurs złotego załamał się w wyniku rynkowego krachu po upadku banku Lehman Brothers. Zwłaszcza wtedy rajd obcych walut wobec złotego był spektakularny: jeszcze latem 2008 r. euro kosztowało nawet ok. 3,20 zł, by w lutym 2009 r. przebić 4,90 zł. Również dolar nie oszczędził wówczas złotego, starując z poziomu ok. 2,10 zł do 3,90 zł. Drugą połowę 2008 r. zapamiętają również frankowicze, dla których ten okres oznaczał wzrost kursu franka z ok. 2 zł do 3,20 zł.

Wykres 2. Kurs EUR/PLN od 2003 do kwietnia 2020 roku.


Źródło: x-Station.


Historyczne dane z USA. Najgorsze dopiero przed nami?»  

Co będzie z kursem euro w najbliższym czasie?

Mając w pamięci tamte wydarzenia, łatwo o obawy, że złoty nie wyczerpał jeszcze całej przestrzeni do spadków. Co prawda w 2009 r. osłabienie polskiej waluty było bardzo dramatyczne ze względu na to, że wcześniej złoty był wyraźnie przewartościowany, a dodatkowo na wszystko nałożył się jeszcze poważny kryzys związany z opcjami walutowymi.

Z drugiej jednak strony zglobalizowana gospodarka jeszcze nigdy nie miała do czynienia z pandemią, która zamknęła ludzi w domach, przerwała łańcuchy dostaw w przemyśle i wstrzymała handel, skłaniając banki centralne do interwencji na niespotykaną dotychczas skalę.

Na tę zasadniczą różnicę w kryzysach z 2009 r. oraz 2020 r. zwróciła uwagę m.in. Christine Lagarde. - W przeciwieństwie do lat 2008-2009 szok, z którym mamy do czynienia, jest powszechny: zarówno w krajach, jak i we wszystkich grupach społecznych. Każdy musi ograniczyć swoje codzienne czynności, a tym samym wydatki, tak długo, jak długo trwają działania ograniczające. Oznacza to, że zasadniczo na pewien czas znaczna część gospodarki jest wyłączona - czytamy w oświadczeniu szefowej EBC.

Co będzie z kursem euro w 2020 roku?

Taka szalona niepewność na rynkach potrwa zapewne do momentu, gdy napłyną wyraźne i wiarygodne informacje o tym, że świat wygrywa walkę z koronawirusem. Na razie nikt nie jest w stanie powiedzieć ani kiedy będzie to miało miejsce, ani czy rzeczywiście po gwałtownym hamowaniu globalnej gospodarki nastąpi jej równie dynamiczne odbicie. Nie można bowiem zapominać o opiniach, które mówią o możliwości wystąpienia drugiej fali pandemii. Od zwycięstwa w wojnie z koronawirusem wciąż bardzo daleko są Amerykanie, a bez nich nie sposób wyobrazić sobie powrotu światowej gospodarki do wzrostów.
 

Czy euro jest dobrą walutą na czas kryzysu?

Pandemia koronawirusa i idąca za nią spora zmienność na rynkach oznacza jednak szansę dla tych, którzy chcieliby zarobić na zmianach kursów walutowych. Pierwsze informacje o tym, że koronawirus może okazać się zagrożeniem nie tylko dla Chin, lecz także dla Europy, zaczęły szerzej pojawiać się w mediach w drugiej połowie stycznia. Kto wówczas przewidział, że pandemia pociągnie za sobą tak poważne skutki i wywoła wyraźne osłabienie złotego, mógł spróbować zarobić na tym ruchu.

Pod koniec stycznia euro kosztowało ok. 4,30 zł. Dwa miesiące później kurs wynosił już ok. 30 gr więcej (+7 proc.). Oznacza to, że zakup 5 tys. euro pod koniec stycznia dawał nawet 1,5 tys. zł zysku pod koniec marca. W przypadku zakupu 50 tys. euro zysk po tym czasie sięgał 15 tys. zł. Potencjalne zyski na zmianie kursu euro w ostatnich tygodniach prezentujemy w poniższej tabeli:
 
Potencjalny zysk na wzroście kursu EUR/PLN
  5 000 EUR/PLN 15 000 EUR/PLN 50 000 EUR/PLN
EUR/PLN +10 gr 500 zł 1 500 zł 5 000 zł
EUR/PLN +20 gr 1 000 zł 3 000 zł 10 000 zł
EUR/PLN +30 gr 1 500 zł 4 500 zł 15 000 zł

Jeżeli więc przyjmiemy założenie, że najgorsze wcale jeszcze nie jest za nami, euro może okazać się dla inwestorów alternatywą dla ucieczki od złotego. Podejmując decyzje o zakupie walut obcych z zamiarem ich późniejszej sprzedaży z zyskiem trzeba jednak pamiętać o związanym z tym ryzyku.

5 skutków koronawirusa, które mogą być pozytywne dla twoich finansów»

Masz pytania do artykułu? Napisz do autorki: anna.korzec@rkantor.com.
 

Wymień waluty po promocyjnym kursie w kantorze internetowym

 
Kursy średnie (bez spreadu) z serwisu Rkantor.com
 

Tematy:

Euro

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>