Kantor internetowy »   Newsy »   Na rynkach strach przed kryzysem, ale o tym zjawisku niewiele się mówi. Czy mamy się czego obawiać?  

Na rynkach strach przed kryzysem, ale o tym zjawisku niewiele się mówi. Czy mamy się czego obawiać?

 
| 13.08.2019 17:11

Na rynkach strach przed kryzysem

Dziesięć lat po kryzysie finansowym europejska gospodarka uległa poprawie, jednak nadal nie jest to znaczące ożywienie. Niska inflacja, niskie stopy procentowe i – co najgorsze – nieznaczny wzrost gospodarczy największych gospodarek UE powodują, że przyszłość nie napawa optymizmem. Czy może być jeszcze gorzej? Ekonomiści zwracają uwagę na jedno niepokojące zjawisko.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni mogliśmy obserwować szereg niepokojących zdarzeń. Szczególną uwagę obserwatorów zwróciły słabe dane z europejskich gospodarek.

Symptomy kryzysu w Niemczech i Francji

Główny motor napędowy strefy euro, za jaki od lat uznawana jest gospodarka niemiecka, łapie coraz większą zadyszkę. Ostatnie odczyty makroekonomiczne nie pokazują dobrych wyników. Produkcja przemysłowa w Niemczech spadła nie jak oczekiwano o 3,1 proc., ale aż o 5,2 proc. Potwierdzenie słabych danych możemy znaleźć bezpośrednio wśród największych niemieckich koncernów notowanych na niemieckiej giełdzie, takich jak Deutsche Bank, BASF czy Bayer AG, które w zeszłym miesiącu zapowiedziały znaczące redukcje zatrudnienia. Rozczarował też opublikowany dzisiaj indeks instytutu ZEW, obrazujący nastroje niemieckich przedsiębiorców: -44 pkt wobec prognozowanych -33 pkt. Przyczyn słabych odczytów można szukać też m.in. w konflikcie handlowym na linii USA-Chiny. Niemcy są najbardziej „wrażliwym” krajem jeśli chodzi o zawirowania w globalnym handlu. Obecnie eksport Niemiecki stanowi blisko 50%  relacji do PKB.

Francuski sektor produkcyjny też niedomaga


Ekspansja gospodarcza uległa spowolnieniu również we Francji. Stało się tak mimo obniżek podatków, które wprowadził prezydent Emmanuel Macron. Niedawne badanie Banku Francji wykazało, że zmiany w sektorze produkcyjnym spadły w czerwcu do najniższego poziomu od sześciu lat.

Stagnacja sekularna – czy tego powinniśmy się obawiać?


Problemy dwóch kluczowych europejskich gospodarek widać od kilku lat. Niemcy i Francuzi nie potrafią wyjść z pełzającego tempa wzrostu, które kształtuje się poniżej 1 punktu procentowego (wykres poniżej). Odnosząc się do ekonomii sytuacja ta przypomina tzw. stagnację sekularną, która według wielu ekonomistów (oraz organizacji pozarządowych), zacznie wkrótce dotykać kraje Zachodu. Klasycznie wystąpienie stagnacji wyraża się w problemach demograficznych, barierach popytu czy też utrzymującym się bezrobociu. Na przestrzeni lat teoria ta ewoluowała (obecnie nazywana jest „nową sekularną stagnacja”), a za jej symptomy (oprócz wspomnianych) uważa się: zerowe stopy procentowe oraz problemy z konsumpcją wewnętrzną. Wspomniane czynniki nie sprzyjają wzrostowi PKB i popytu, co możemy obserwować w wielu krajach rozwiniętych. Warto jednak nadmienić, że w historii nie zaobserwowano jeszcze trwale występującego zjawiska stagnacji sekularnej.

Wykres 1. Porównanie wzrostu PKB Francji i Niemiec.

Porównanie wzrostu PKB Francji i Niemiec
Źródło: Tradingeconomics.com

Bomba ekonomiczna we Włoszech?

Problemy Francji i Niemiec mogą zostać przyćmione, jeśli spojrzymy na „bombę ekonomiczną” ukrytą jest na półwyspie Apenińskim. Przez lata włoski rząd zgromadził blisko 2 biliony euro długu, który stanowi blisko 130% rocznego PKB.

Wykres 2. Stosunek długu Włoch do rocznego PKB tego państwa.

Stosunek długu Włoch do rocznego PKB tego państwa


Źródło: Tradingeconomics.com

Jeśli dodamy do tego ogromny roczny deficyt budżetowy, jaki serwuje swoim mieszkańcom lokalna władza, to wydaje się, że to tylko kwestia czasu, kiedy ta bomba wybuchnie. Ograniczenie długu publicznego oznacza reformy podatków i wydatków, które będą niezwykle niepopularne w kraju, w którym płace nie nadążały za kosztami utrzymania w ostatnich latach. Potencjalny problem z włoskim długiem może odbić się na sektorze bankowym w całej Europie.

Desperackie kroki FED-u?

W lipcu Amerykańska Rezerwa Federalna (FED) dokonała pierwszego cięcia stóp procentowych od grudnia 2008 r., czyli momentu prób ratowania Banku Lehman Brothers. Decyzja z lipca tego roku była dość zaskakująca, gdyż jeszcze rok temu większość ekonomistów oczekiwało… podwyżek stóp procentowych. Powodem zmiany podejścia FED-u do polityki monetarnej jest w głównej mierze polityka obecnego prezydenta USA, Donalda Trumpa, i jego konflikt handlowy z Chinami. Nie od dziś wiadomo, że prezydent Trump naciskał na obniżenie kosztu pieniądza w Stanach.
Bank częściowo ugiął się pod tymi żądaniami, a w uzasadnieniu obniżki wspomniał o „solidnym” wzroście i jednocześnie zduszonej inflacji oraz „implikacjach rozwoju globalnych wydarzeń”. Wypowiedź można odczytać „jako jest dobrze ale może być gorzej”.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniża prognozy dla USA

Problemy w gospodarce amerykańskiej dostrzega też MFW, który obniżył swoje prognozy wzrostu gospodarczego o 0,3 pp, prognozując wzrost na poziomie 2,6 proc. Korektę swojej prognozy Fundusz argumentuje efektem konfliktu handlowego, który odciśnie swoje piętno na imporcie oraz konsumpcji wewnętrznej.

… a inne banki centralne stopy procentowe


Wojna handlowa wzbudza coraz większe obawy przed potencjalnym globalnym kryzysem. Efekt można zaobserwować w poczynaniach decydentów banków centralnych na całym świecie. Na początku sierpnia Królewski Bank Nowej Zelandii niespodziewanie obniżył stopy procentowe o 0,5 pp (oczekiwano obniżki na poziomie 0,25pp). Sytuacja ta jest o tyle interesująca, że główne wskaźniki makroekonomiczne dla Nowej Zelandii, takie jak inflacja, bezrobocie czy wzrost gospodarczy wyglądają bardzo dobrze.

W odpowiedzi na wspominaną już wojnę handlową, Ludowy Bank Chin postanowił osłabić lokalną walutę do dolara (ma taką władzę) i ustanowił kurs USDCNY na poziomie ponad 7 juanów, ustanawiając najniższy poziom od 2008 r.

Wykres 3. Kurs USD/CNY od 2010 do 2019 roku.

Kurs USD/CNY od 2010 do 2019 roku
Źródło: Stooq.pl

Globalne zawirowania nie sprzyjają złotemu

Strach na rynkach finansowych powoduję ucieczkę kapitału do walut teoretycznie bezpiecznych. Całą sytuacja z pewnością nie jest korzystna dla polskiego złotego. Kurs naszej waluty pozostaje w defensywie do euro, dolara i franka Szwajcarskiego od miesiąca. Poniżej porównanie trzech par walutowych: EUR/PLN (niebieski), USD/PLN (zielony) oraz CHF/PLN (żółty).

Porównanie trzech par walutowych
Źródło: Stooq.pl.

Na powyższym wykresie widać, że największy poziom aprecjacji względem złotego uzyskał frank szwajcarski, który uznawany jest przez inwestorów z jedną z głównych walut chroniących kapitał.

Złoto wraca do gry

Zdecydowanym beneficjentem zawirowań w globalnej gospodarce jest złoto, które ustanowiło już rekordowy poziom w przeliczeniu na złotego.

Złoto wraca do gry
 

Popyt na złoto deklarują nie tylko inwestorzy, lecz także banki centralne. W ostatnim czasie duże zainteresowanie tym kruszcem można zaobserwować ze strony Ludowego Banku Chin, który już ósmy miesiąc z rzędu potwierdził zakup złota. Podobny kierunek możemy zaobserwować w Narodowym Banku Polskim, który  na przełomie 2018-2019 zwiększył zapasy złota o 125,7 ton.
 

Będzie powtórka z kryzysu 2008 roku?

Czy obecne zawirowania w globalnej gospodarce mogą być początkiem globalnego kryzysu? Zdecydowanie szereg negatywnych odczytów z największych europejskich gospodarek (wspomniane problemy we Włoszech), potencjalny brexit i przede wszystkim wojna handlowa na linii Chiny- USA to poważne sygnały, aby myśleć o powtórce z 2008 roku. Dodatkowym czynnikiem jest nerwowe zachowanie niektórych banków centralnych, które dosyć gwałtownie reagują na obecną sytuację.

Panika nie jest najlepszym rozwiązaniem, gdyż o globalnym kryzysie możemy usłyszeć od blisko 8 lat. Jednak szereg negatywnych sygnałów płynących z różnych stron świata z pewnością powinien wzbudzić większą czujność wśród wszystkich uczestników rynku.
 

Wymień waluty po promocyjnym kursie w kantorze internetowym

 
Kursy średnie (bez spreadu) z serwisu Rkantor.com
 

Tematy:

Waluty

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>