Kantor internetowy »   Newsy »   Podróż poślubna po Ameryce Łacińskiej – jakie zakupy zrobiliśmy za 5 dolarów?  

Podróż poślubna po Ameryce Łacińskiej – jakie zakupy zrobiliśmy za 5 dolarów?

 
| 12.04.2019 16:30

Nazywamy się Sylwia i Philip Fengler. Po ślubie wyruszyliśmy w podróż dookoła świata, m.in. po Ameryce Łacińskiej. Rkantor.com zapytał nas, ile to jest 5 dolarów i co możemy za nie kupić w różnych krajach tego regionu? Chętnie to sprawdziliśmy!

5 dolarów to około 100 meksykańskich pesos, 5 dolarów Belize, 36 gwatemalskich quetzali czy 16 peruwiańskich soli. Co możemy z nimi zrobić?

Egzotyczny smak za 5 dolarów w Peru i Ekwadorze

W wielu krajach Ameryki Łacińskiej za 5 dolarów kupisz syte śniadanie, pyszny lunch, smaczną kolację lub ciekawą przekąskę.
W Peru i Ekwadorze wielu podróżników chce spróbować tradycyjnej potrawy, którą mieszkańcy zajadają się co niedzielę. Jest nią Cuy, czyli świnka morska. Gryzoń jest serwowany na dwa sposoby:

  • w restauracji – w całości, przeważnie jako posiłek dla kilku osób,
     
  • na ulicy – w porcjach jak kurczak.
Za 5 dolarów można otrzymać całą świnkę smażoną w głębokim tłuszczu lub kilka kawałków pieczonego mięsa z ziemniakami i kukurydzą na straganie (2 porcje!). W Hondurasie, Salwadorze czy Meksyku za 5 dolarów uliczne przekąski nasycą dwie osoby. Koniecznie spróbujcie nadziewanych Pupusas, gorących Baleadas i tradycyjnych Tacos. W restauracji tradycyjny posiłek będzie kosztował podwójnie, więc 5 dolarów wystarczy tylko na jedną kolację.


Wegetariańskie Tacos w Meksyku. 

Co zjesz za 5 dolarów w innych zakątkach świata? Sprawdź»

Na targu w każdym państwie Ameryki Łacińskiej za tak wygórowaną cenę otrzymasz przynajmniej dwa ogromne, pyszne soki ze świeżych owoców. Pamiętaj tylko, by do zamówienia zawsze dodać sin azucar! (bez cukru), inaczej zamiast zachwycać się orzeźwiającym napojem, będziesz delektować się smakiem lukru.
 

Philip ze świeżo przygotowanym sokiem z miksu owoców na jednym z licznych targów.
 

Kolorowe jarmarki Ameryki Łacińskiej

Kraje Ameryki Łacińskiej pełne są również kolorowych straganów, na których można kupić wszystko, zaczynając od kiczowatych pamiątek i ubrań, przez rękodzieła i regionalne wyroby, aż po żywe zwierzęta czy używane piloty do telewizorów. Tu tylko twoja wyobraźnia może być ograniczeniem, a za 5 dolarów kupisz najdziwniejsze produkty. Pamiętaj, że zawsze możesz spróbować targować się ze sprzedawcami, jednak z reguły, ceny w krajach Ameryki Łacińskiej (zwłaszcza w Ameryce Południowej) są już naprawdę niskie i przeważnie bardzo uczciwe. Targ żyje swoim własnym życiem, dlatego często warto usiąść na chwilę w pobliskiej jadłodajni, zamówić obiad lub napój i obserwować to ciekawe zjawisko.



Hala targowa w Meksyku.



Targ uliczny w Meksyku​.



My z każdego państwa przywozimy na pamiątkę magnes i pocztówki. Za 5 dolarów można kupić kilka magnesów (2-5 sztuk) lub pocztówek ze znaczkami (5 na Kubie, ale już tylko 1 w Ekwadorze). Oczywiście pamiątek kupujemy dużo więcej, zaczynając od glinianych, wypalanych figurek, przez naszyjniki, swetry z wełny alpaki, sandałki czy ręcznie wyszywane bluzki (żadna z tych pamiątek nie kosztowała nas więcej niż 5 dolarów za sztukę!).
 

Sylwia w ręcznie wyszywanej, tradycyjnej bluzce z Meksyku.
 

Podróże z kogutem, czyli Chickenbusem przez świat

Transport publiczny w Ameryce Łacińskiej jest atrakcją samą w sobie. Drogi są zapełnione  starymi autobusami szkolnymi ze Stanów Zjednoczonych, zwanymi przez turystów chickenbusami. Kolorowe, zawsze wypełnione po brzegi olbrzymy nie są ani szybkim, ani zbyt wygodnym środkiem transportu. Ich ważną zaletą jest to, że są z reguły bardzo tanie. Chickenbusem podróżowaliśmy już nie tylko z tytułowym kogutem czy kurczakami, lecz także z papugą, szczeniakami, świnią, nowo narodzonym cielakiem oraz z… kilkudziesięcioma drewnianymi trumnami na dachu. Cena biletów na chickenbusa, w zależności od kraju i dystansu, waha się od 0,10 dolarów do 3 dolarów. W Ameryce Południowej chickenbusy używane są jako środek transportu w dużych miastach, podczas gdy w państwach Ameryki Centralnej autobusy te wożą ludzi po całym kraju (zwłaszcza w Nikaragui, Hondurasie, Salwadorze i Panamie). Przejazd nigdy nie jest nudny, a w trakcie podróży łatwo nawiązać rozmowę ze współpasażerami. 



Transport publiczny w Kolumbii.



Chickenbus w Panamie.

 

Ekwador – wyprawa rowerowa za 5 dolarów

Podczas naszej podróży czasami rezygnowaliśmy ze „standardowego” zwiedzania i wynajmowaliśmy kajak czy rowery. Wiele z naszych dodatkowych atrakcji i aktywności kosztowało niestety sporo, jednak tak tworzy się wspomnienia. Często ma się również ochotę lub potrzebę, by spróbować czegoś innego.

Wynajem kajaka to zwykle koszt kilku dolarów za godzinę, dlatego jeśli tylko mieszkaliśmy nad jeziorem, korzystaliśmy z okazji i przeprawialiśmy się przez rzeki i jeziora dwuosobowym kajakiem.



Sylwia i Philip w kajaku na jeziorze Quilotoa w Ekwadorze.



Sylwia i Philip w Guatapé w Kolumbii.

W Ekwadorze, w miejscowości Baños, za 5 dolarów za dzień można wynająć rower i wyruszyć na podbój okolicznych wodospadów.


Zdjęcie z wyprawy rowerowej w Ekwadorze.

Kino w Meksyku za mniej niż 5 dolarów

W dużych miastach czasami mieszkaliśmy niedaleko centrum handlowego, w którym znajdowało się kino, więc kilka razy wybraliśmy się wieczorem na seans. Bilety do kina zarówno w Ameryce Południowej, jak i Centralnej oraz Meksyku są niedrogie (w Ekwadorze bilet kosztował 4,3 dolarów, w Kolumbii 4 dolary, w Nikaragui 5 dolarów za bilet, a w Meksyku w dniu kinowym tylko 3 dolary, a każdego innego dnia 4,5 dolarów).

Nurkowanie na Karaibach za 5 dolarów

Większość odwiedzonych przez nasz krajów jest położona nad oceanami. Relatywnie dużo czasu spędziliśmy więc na Karaibach, gdzie oprócz nauki nurkowania bardzo popularny jest snorkeling. Ciepłe wody Oceanu Atlantyckiego otwierają swoje podwodne wrota już od 5 dolarów od osoby. W większości państw biura turystyczne oferują wypożyczenie sprzętu za tytułowe 5 dolarów, a dodatkowa wycieczka łodzią kosztuje kolejne 5 dolarów. Bardzo często można jednak pływać z maską i fajką tuż przy brzegu, gdzie zamieszkała przez tropikalne ryby kolorowa rafa koralowa zapewnia cudowne doświadczenie.


Sylwia i Philip podczas snorkelingu na Meksykańskiej wyspie Cozumel.

W artykule wykorzystano zdjęcia z archiwum prywatnego Sylwii i Philipa Fengler.

Sylwia i Philip Fengler – polsko-niemiecka para, która postanowiła wyruszyć w roczną podróż poślubną dookoła świata. Oboje zostawili pracę w Monachium i ze średniej wielkości plecakami wyruszyli na poszukiwanie przygód. Zaczęli od Peru, bo w Ameryce Południowej zakochali się już podczas wyprawy, którą zorganizowali kilka lat wcześniej. Później przyszedł czas na Azję i… kolejne kontynenty, o których jeszcze Wam opowiemy :) Sylwia i Philip stawiają na spontaniczne podróże, których plan tworzy się „na bieżąco”. Jeśli mieliby wybierać, są raczej fanami dzikiej przyrody niż wielkich miast, jednak podczas każdej podróży starają się jak najlepiej poznać kulturę i mieszkańców odwiedzanego regionu. Podróżują według zasady „Nie byliśmy wszędzie, ale to miejsce jest na naszej liście” :)

Masz pytania do tekstu? A może masz pomysł, o jakim państwie moglibyśmy jeszcze napisać? Napisz do naszego PR&Content Marketing Managera: anna.korzec@rkantor.com

Przeczytaj inne artykuły z cyklu "Ile to jest 5 dolarów", które dla Ciebie przygotowaliśmy! Więcej»
 


Tematy:

Ile to jest 5$

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>