Kantor internetowy »   Newsy »   Poradnik greckiego życia, czyli 10 greckich sposobów na to, jak przetrwać do wiosny  

Poradnik greckiego życia, czyli 10 greckich sposobów na to, jak przetrwać do wiosny

 
| 10.10.2019 11:00



Stało się – kalendarzowa jesień w pełni, a sezon na poszukiwanie końca Netflixa uważam za oficjalnie otwarty.  Do tego pachnące świeczki, koc, kot, czekolada, grzane wino, książka i święty spokój. Chciałoby się wyjść, ale w sumie pada albo zaraz zacznie. Do tego szaro, w Warszawie jeszcze w pakiecie wszechobecny smog, a w domu ciepło, przytulnie, więc może jutro… Brzmi znajomo? Dla mnie brzmiało, dopóki nie zamieszkałam w Grecji. Zdradzę wam kilka sposobów na pokonanie jesiennej chandry i szczęśliwe życie w wersji greckiej. 

Wczesną jesienią półki zapełniają czasopisma z poradami jak przetrwać zimę. Notorycznie pojawia się też temat jesiennej/zimowej depresji spowodowanej brakiem słońca.  Do tego: koreańska pielęgnacja niezawodnym sposobem na cerę zimą, przyjemności włoskiej kuchni dobre na wszystko, duńskie „hygge” jako niezawodny sposób na szczęście. Poświęcono mu poradniki i blogi, bo doskonale wpisuje się w polski styl życia. Mimo globalnego ocieplenia, klimat w Polsce jest moim zdaniem nadal bliższy Skandynawii niż słonecznej przez cały rok Grecji. Niezależnie od szerokości geograficznej łączy nas wszystkich potrzeba dobrego życia i bycia szczęśliwym. 


Życie idealne, czyli jakie?

W świecie niekończących się możliwości gubi nas często wybór między tym co ważne, a tym, co kompletnie nieistotne i choć zabrzmi to jak banalna rada z podręcznika dla akwizytorów – do codziennego szczęścia naprawdę wystarczą małe rzeczy. Oczywiście świadomie pomijam materialne potrzeby – są oczywiste. Wszyscy chcemy spokojnego życia bez zastanawiania się jak żyć od pierwszego do pierwszego, co w Grecji akurat jest normą spowodowaną kryzysem ekonomicznym.  Jeśli dla kogoś jedynym wyznacznikiem idealnego życia jest willa z basenem, a wartość samochodu określa w kategorii “musi być lepszy i droższy niż sąsiada”, drobne wskazówki o cieszeniu się codziennymi drobiazgami będą banałem, niezależnie skąd pochodzą. Czym są więc te drobne przyjemności w wersji greckiej? Jak cieszyć się życiem w kraju pogrążonym w kryzysie? Co jest ważne? Specjalnie dla Was zapytałam o porady na dobre życie Greków i Polaków mieszkających w Grecji.  
 

1. Małe przyjemności dla wszystkich.

 
Mam w Atenach swój zaprzyjaźniony bar. Wdzięczna nazwa “Kafeoino”, która jest połączeniem nazwy kawy i wina, precyzyjnie oddaje cel działalności tego miejsca. Od wczesnych godzin porannych to tętniąca życiem kawiarnia, która wieczorem zamienia się w bar wypełniony ludźmi z sąsiedztwa.  Od początku moją uwagę zwróciły dwie starsze Greczynki, które mocno wyróżniają się wśród młodszej generacji okupującej stoliki i wygodne kanapy. Pojawiają się one w Kafeoino zazwyczaj około godziny 19. Muszę przyznać, że to moje dwie ulubienice, zwłaszcza od momentu, kiedy roześmiane opuściły lokal około północy, dziękując  DJ-owi za „super zabawę”.  Dodam, że nie było żadnych tańców ani imprezy w znanym nam stylu. Po prostu gorący letni wieczór i trochę dobrej muzyki w tle. Nie byłabym sobą, gdybym nie zapytała barmana, kim są urocze seniorki, ale czułam, że jeszcze nadarzy się okazja do ich poznania…

Nie myliłam się –  w jedną z wielu leniwych niedziel spędzonych na kawie w Kafeoino, seniorki zasiadły obok naszej grupki, po czym… zaczepiły mnie po angielsku jakimś sytuacyjnym żartem. Przegadałyśmy o życiu w Grecji i w Polsce dobrą godzinę.
Rkantor.com w Kafeoino. Fot. Karolina Markiewicz.
 

2. Otwartość na drugiego człowieka.


Sofia i Evangelia, obie po siedemdziesiątce, okazały się fantastycznymi rozmówczyniami. Są przyjaciółkami i od dziesięcioleci i pielęgnują swoją relację, m.in. spotykając się w naszej ulubionej kawiarni. „Zamiast tkwić w domu przed telewizorem, wolimy posiedzieć tutaj. Poza tym, kochamy tego faceta” – oznajmiła Sofia wskazując na Petrosa, współwłaściciela i barmana. Obiekt uczuć ma 31 lat, ręce w tatuażach i rozbrajający uśmiech. Już wyobrażam sobie moją babcię, lat 83, w zachwycie nad tym dżentelmenem, skoro na mój mały i niewidoczny tatuaż zareagowała „Matką Boską”, a na widok moich, od zawsze ulubionych, jeansów z przetarciami „dziecko, jeśli nie masz na spodnie, to ja ci dam”. Muszę jednak odnotować w tym miejscu, że babcię mam wspaniałą, nowoczesną i z roku na rok słusznie narzekającą na opustoszałe ulice naszego małego miasteczka. Na zamknięcie się ludzi w czterech  ścianach, na obojętność, na brak więzi społecznych, których pielęgnowanie dla niej od zawsze było normą. W Grecji jest to nią nadal.

City break w Atenach - brzmi jak plan? :) Jeśli tak, to przeczytaj przewodnik na 3-dniowy pobyt w tym mieście»


Pusta jesienna plaża w Atenach. Fot. Karolina Markiewicz.

Dziś, pewnie w obliczu faktu, że cały świat jest dostępny na wyciągnięcie ręki i często wystarczy do tego jedno kliknięcie na komputerze, faktycznie wybieramy własne cztery ściany zamiast ławeczki przed blokiem, wokół której zawsze toczyło się życie towarzyskie. Ławeczki są nowe, odmalowane, tylko jakoś nikomu nie chce się na nich siedzieć.  Piaskownice puste, na trzepakach też już nikt nie wykonuje fikołków surowo zabronionych przez nadopiekuńcze mamy. Znak czasów i zmiana pokoleniowa, naturalna, przypominająca o nieuchronnym upływie czasu. 
 

3. Brak planu to najlepszy plan.


Na szczęście, w Atenach czas płynie dla mnie wolniej niż w Warszawie, w której, mimo całej wzajemnej przyjacielskiej miłości, trudno się umówić na kawę bez wielkiego planowania i kalendarza w ręku. Spontaniczne wpadanie do siebie, bo akurat ktoś jest w pobliżu, graniczy z cudem – bo praca, bo deadline, bo zakupy, bo nadgodziny, bo korki, bo dzieci, bo randka, bo czasem po prostu zwyczajnie nam się nie chce.  Jest “fejs”, jest telefon, jest więc namiastka wzajemnej obecności.  W Grecji te zasady nie obowiązują.  Niezapowiedziane wizyty? Idealnie, szykuje się miły wieczór, bo każda okazja do spotkania jest dobra. W każdym greckim domu znajdzie się butelka ouzo i kilka drobnych przysmaków, oliwki oraz aromatyczna kawa. Wszystko ląduje na stole i z chwili robi się kilka godzin. 

 

4. Kategoryczny zakaz narzekania.


Wracając jednak do dwóch przyjaciółek, to chyba je wywołałam. Tekst piszę oczywiście w Kafeoino, znacznie przed godziną ich tradycyjnego przybycia, a właśnie pojawiła się Kyria (po grecku „pani”) Sofia. Po tradycyjnym przywitaniu przyznała,  że jest w średniej formie przez problemy z chodzeniem,  nie czuje się najlepiej, ale nie zamierza przecież narzekać! Poza tym doktor powiedział jej wczoraj „Kyria Sofia, jestem dumny, że codziennie Pani wychodzi z domu, do ludzi, to bardzo dobrze”, więc mimo że boli, że przyszła dwa razy wolniej niż zwykle, zajęła swój ulubiony stolik i czeka na przyjaciółkę.

Poza tym pracowała przez 35 lat, uwielbiała swoją pracę i nie chce się teraz zamknąć w czterech ścianach: „Dom mam piękny, ale ile mogę tam siedzieć, zjem obiad i wyruszam na spacer”. Przyznałam się, że właśnie o nich piszę, że są dla mnie „super girls”. Roześmiała się serdecznie na te „dziewczyny” i uświadomiła mi,  że one z racji wieku są już w kategorii „ladies”, starszych pań. Metryka to potwierdza, ale w sercu to nadal młode duchem dziewczyny, na widok których zawsze muszę się uśmiechnąć.

Chcesz poczytać więcej na temat tego, jak żyje się w Grecji? Polecamy ten artykuł Karoliny»​​
 

Jesienne kwiaty w Atenach.
 

5. Uśmiech proszę!


Zastanawialiście się kiedyś nad uśmiechaniem? Ja nie, dopóki nie zaczęłam pytać rodaków o różnice między Polską a Grecją. Mogliby wrócić do Polski choćby jutro, mieć lepiej płatną pracę, być „u siebie”… Choć, prawdę mówiąc, żyjąc wiele lat za granicą, w Polsce jest się zawsze „stamtąd”, a za granicą „z Polski”. Wspomniani Polacy nadal mieszkają w Grecji. Każdy z nich zwracał uwagę na ponuractwo i narzekanie, które obserwował podczas pobytów w Polsce. Choćby  rodzinom czy przyjaciołom powodziło z roku na rok coraz lepiej, choćby odnosili sukcesy w ważnych dla nich kwestiach, zawsze znajdzie się powód do narzekania. I zacięte twarze na ulicach. Każdy wkurzony, jakby zaczął dzień od wypicia soku z cytryny.
- Wchodzimy do apteki, do sklepu na Śląsku, a tu na nasze wypowiedziane z uśmiechem "dzień dobry" wielkie zdziwienie w oczach i wymuszone odpowiedzi. Ja te zachowania pamiętam, bo wychowałam się w Polsce, ale mój narzeczony, urodzony w Grecji Polak, był zszokowany - przyznaje Ewelina, która mieszka w Grecji od czternastu lat. Ja nie jestem tym zaskoczona, bo za każdym razem, kiedy rozmawiam z obcokrajowcami, słucham ich zachwytów nad Polską: nad tym jak się zmieniła i jaki to piękny kraj, „a ludzie fajni, tylko za mało się uśmiechają, a przecież dobrze im się żyje”.

Jasne, każdemu zdarza się wstać lewą nogą, ktoś ma zły dzień, szef nie docenia, dziecko choruje, albo właśnie zawaliło się ważny egzamin. Nie da się żyć na pełnych obrotach i w wyśmienitym humorze 365 dni w roku, ale czy trzeba być wiecznie w złym? Nie dla otoczenia, nie dla przechodniów, dla samych siebie. Mniej się przejmować, odkleić od ekranu smartfonae, przestać biec, a zacząć chodzić. Nawet jeśli dzienna lista zadań nie ma końca, trzeba czasem odpuścić. I tutaj uwaga do Polek, kobiet i dziewczyn – dajcie sobie czas na życie.



 

6. Być jak Greczynka.


Polki są bardziej wielozadaniowe niż jakakolwiek norma przewiduje. Widzę to od lat wśród znanych mi kobiet i dziewczyn, począwszy od mojej niewielkiej rodzinnej miejscowości, przez miasta średniej wielkości, po Warszawę. Zadbane, wykształcone, przedsiębiorcze, w regularnej pracy nr 1 i pracy nr 2 w domu. Idziemy na jakiś rekord w byciu wszędzie najlepszymi i płacimy za to dużą cenę. I same się nie doceniamy – co roku przodujemy wśród najbardziej zakompleksionych kobiet w Europie. To złe, tamto niewystarczające, coś mogłoby wyglądać lepiej. Dziewczyny, wrzućcie na luz!

Bierzcie przykład z Greczynek, zwłaszcza w samoakceptacji. Chyba jeszcze nigdy, a jestem tu od 17 lat, nie poznałam dziewczyny z kompleksami na punkcie swojego wyglądu.  Może je mają, ale żadna nie będzie o nich rozprawiała obniżając swoją wartość. Jako typowa blondynka zachwycam się ich śródziemnomorskim typem urody, niezależnie od „rozmiaru”. Nawet jeśli odbiega on od rozmiaru S, dziewczyny paradują po plaży jakby były na pokazie Victoria’s Secret, brakuje tylko anielskich skrzydeł. Na co dzień lubią podkreślać swoją kobiecość i nie chowają się za ubraniami przypominającymi wór pokutny w rozmiarze XXL. W końcu pochodzą od posągowo pięknej Afrodyty, mądrość mają daną w pakiecie od Ateny - mają więc przejmować się jakimiś kompleksami? To jest bezcenna rada na dobre życie – akceptujcie się, nie porównujcie na każdym kroku do innych. 
 

7. Parea, czyli przyjaźń w wersji greckiej.


Przyjaźń z Grekiem oznacza, że automatycznie przyjaźnisz się z jego przyjaciółmi, rodziną, szefem, a także właścicielem ulubionego baru (każdy Grek ma swój ulubiony bar/kawiarnię). Przy kolejnych okazjach, a tych - wierzcie mi - nie brakuje, poznajesz ich ze swoimi przyjaciółmi, a po jakimś czasie nikt już nie pamięta, dzięki komu właściwie wszyscy się znamy. Tak powstaje “parea” czyli paczka przyjaciół, z którymi wspólnie spędza się czas. Dużo czasu. Grecy kładą ogromny nacisk na relacje z przyjaciółmi, także w tzw. dorosłym życiu. Łatwo się przyjaźnić, gdy ma się dwadzieścia lat i mnóstwo czasu na zabawę i przyjemności, a trudniej, gdy każdy jest pochłonięty swoim życiem, pracą i obowiązkami.

Grecy starają się jednak pielęgnować te znajomości, o czym przekonałam się też w Niemczech kilka lat temu. Miałam okazję poznać grupę młodych lekarzy z Grecji i Cypru. Poznali się w szpitalach i zaprzyjaźnili, wspólnie dzieląc trudne początki na emigracji. Zamiast konkurować, polecali się wzajemnie do pracy. Spędzali razem weekendy i święta, miałam zresztą okazję dołączyć do nich w grecką Wielkanoc w ich ulubionej restauracji w Dusseldorfie, w sumie 20 osób. Dziś grupa jeszcze się rozrosła, także o dwoje dzieci, ale przyjaźń i wspólne spędzanie czasu pozostało. Poza tym, jeśli dodatkowo jesteś świadkiem na ślubie lub chrzestnym, automatycznie stajesz się członkiem rodziny i pojawiasz się choć na chwilę przy wszelkich możliwych okazjach. Dodatkowo, jako świadek możesz zaprosić na wesele... swoich gości,  czyli zasada „twoi przyjaciele są moimi przyjaciółmi” działa tutaj w praktyce. Chyba zaczynam rozumieć, skąd wzięło się słynne „wielkie greckie wesele”...
 

8. W stronę słońca, czyli wyjdź z domu!


Grecy nie przepadają za siedzeniem w domu. Trudno się zresztą temu dziwić, jeśli przez większą część roku za oknem świeci słońce, a początek października nadal można spędzać na plaży. Dla Greków rok dzieli się w zasadzie na dwie pory – lato i zimę. Zima nieformalnie zaczyna się po 15 sierpnia, hucznie świętowanym w gronie rodziny i przyjaciół. Od tej pory Grecy żartobliwie życzą sobie „Kalo ximona”, czyli dobrej zimy. Z nieba nadal leje się żar, ale można już planować garderobę na listopad czy grudzień. W praktyce oznacza to ubrania, które w Polsce zakładamy wczesną wiosną i jesienią. Greczynki lubią śledzić modowe trendy i chętnie zakładają rzeczy, których ja, pamiętająca doskonale polską mroźną zimę, z całego serca nie znoszę i nie założyłabym ich w Grecji nawet za dopłatą. 32 lata zimowego outfitu naprawdę mi wystarczy.

Greckie klimaty

Jesień w wersji greckiej to nadal pełne kawiarnie i ulice upstrzone kotami wygrzewającymi się w słońcu. Podczas gdy my w Polsce kochamy ogromne centra handlowe, w Grecji jest ich naprawdę niewiele i na pewno nie są one tu wypełniaczami wolnego czasu. W Grecji w centrach miast i w każdej dzielnicy można znaleźć ulice z butikami znanych marek i małymi sklepami. Po zakupach – obowiązkowo kawa w jednej z licznych kawiarni. Wspomniałam już w jednym z poprzednich tekstów o kulturze picia kawy w Grecji»​ To tutaj forma rytuału, relaksu i okazja do spędzenia czasu z bliskimi. Niewielkie place, charakterystyczne dla każdej z dzielnic, wypełnione są ludźmi niezależnie od pory dnia. Dorośli i prawie dorośli piją kawę, dzieci biegają, grają w piłkę i bawią się – także o 22, już dawno po naszej dobranocce.

Boski napar w przerwie

Ze względu na odmienny styl życia i tryb dobowego funkcjonowania w Polsce, kawę wieczorem raczej odradzam. Polecam za to herbatę grecką, czyli gojnik. Nazwa może mało wdzięczna, ale to napój o boskich właściwościach, idealny na jesienną słotę i mroźną zimę. Gojnik nazywany jest herbatą górską, bo roślina ta występuje tylko w wysokich partiach gór. Zawiera mnóstwo minerałów, m.in. magnezu, cynku i żelaza. Poprawia krążenie i wzmacnia odporność, działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie, usprawnia pracę nerek i przyspiesza gojenie ran. To napój idealny na przeziębienie - nic dziwnego, że dla Greków picie herbaty automatycznie wiąże się z pytaniem “jesteś chora?”. Podobno napar z tego super zioła był w czasach starożytnych podawany wyruszającym na wojnę żołnierzom. Wy możecie użyć go jako tajnej broni w nierównej walce z zimą. Dodam tylko, że podobno jest też uznanym afrodyzjakiem, ale to działanie musicie już sprawdzić na sobie w jakiś długi zimowy wieczór...
 

Herbata górska. Fot. Karolina Markiewicz.
 

9. Greckie super-food.


Trudno skupić się na amorach, gdy kichamy i prychamy, o co w sezonie jesiennym nietrudno. Tu z pomocą przychodzą greckie specjały. Niezastąpionej oliwy z oliwek nikomu nie trzeba przedstawiać. O jej prozdrowotnych właściwościach napisano już chyba wszystko. Warto jednak uzupełnić domowe zapasy o miód tymiankowy o pięknym zapachu i intensywnej barwie. Jest niezastąpiony przy infekcjach dróg oddechowych. Sprawdzi się także w kosmetykach domowej roboty - leczy podrażnienia skóry i doskonale nawilża. Jest dostępny także w Polsce, o czym zapewnił mnie sprzedawca na lokalnym targu (laiki), gdy robiłam dla Was zdjęcia – od słowa do słowa, okazało się, że wysyłają ten miód do greckiego sklepu w Warszawie.
 
Miód tymiankowy. Fot. Karolina Markiewicz.

Łzy z Chios

Działanie przeciwzapalne ma także jedyna w swoim rodzaju masticha, nazywana łzami z Chios, ze względu na miejsce pochodzenia i występowania. Masticha to żywica uzyskiwana z drzew pistacji rosnących jedynie na Chios. Jest dostępna pod postacią półprzezroczystych kropli żywicy. Już w starożytności doceniano zbawienną moc mastichy przy problemach trawiennych - jej żucie zalecał sam Hipokrates. Masticha obniża poziom cholesterolu, zmniejsza ryzyko zawału serca i obniża ciśnienie krwi.

Drogocenne krokusy z Kozani

Jeśli jednak ktoś w ciągu dnia ktoś solidnie je wam podniósł i zepsuł nastrój, sięgnijcie po szafran, który jest naturalnym antydepresantem i korzystnie wpływa na pracę mózgu. Szafran jest jedną z najdroższych przypraw na świecie, a ten grecki, z okolic wioski Krocus w okolicach Kozani, uchodzi także za najlepszy. Stąd zresztą wzięła się nazwa tych ślicznych, fioletowych kwiatów. Zbiór i selekcja jest pracochłonna i żmudna - kwiaty zbiera się o poranku, a nitki są ręcznie oddzielane od płatków tuż po ich zebraniu. Szafran idealnie sprawdza się jako dodatek do potraw - wystarczy odrobina, by nabrały charakterystycznego smaku. Dodam tylko, że widok ciągnącego się po horyzont dywanu z krokusów jest niezapomniany, o czym sami możecie się przekonać właśnie jesienią - krokusy kwitną tylko raz w roku właśnie w październiku.
 
Szafran z Kozani. Fot. Karolina Markiewicz.
 

10. Podróż do Grecji jesienią.


Jaki jest najlepszy sposób na przetrwanie jesiennej szarości? Zdecydowanie polecam choćby krótką podróż do Grecji. To doskonały czas na taką wyprawę - piękna pogoda, znacznie mniej turystów i niewielkie ceny biletów lotniczych. Weekend pod błękitnym niebem jest doskonałą odtrutką na jesienną chandrę. Greckie upalne lato wręcz zmusza do lenistwa i plażowania. Jesienią można odkryć też niestandardowe miejsca - oddalone od morza, ale gwarantujące niezapomnianą wyprawę. Centralna Grecja zachwyca kolorami i miejscami, które tylko czekają na ich odkrycie:

8 greckich wysp dla 8 typów podróżników [PRZEWODNIK] Która najbardziej pasuje do Ciebie?»​​

Levadeia, antyczna Midea

Obowiązkowy punkt na mojej trasie to Levadeia (czyt. Lewadia). To dwudziestotysięczne, prowincjonalne miasto zapisało się w historii Grecji od starożytności. Levadia została wspomniana już przez Homera w epickiej „Iliadzie” (jako Midea) i uczestniczyła w wojnie o Troję. Miasto padło ofiarą barbarzyńców, a w 1460 zostało zajęte przez Turków. Było też jednym z pierwszych, które się przeciwko nim zbuntowały. Położone w dolinie i otoczone górami, z płynącą przez nie rzeką Erkyna, jest idealnym miejscem na jesienny spacer z dala od tłumu turystów. W oddali można dostrzec dumny szczyt Parnasu, który w greckiej mitologii był siedzibą boga sztuki Apollina i jego muz. Dziś jest popularnym kierunkiem dla fanów sportów zimowych, a pobliska malownicza Arachova przyciąga co roku narciarzy i celebrytów. 


Jesienna Levadeia. Fot. Karolina Markiewicz.

Pępek świata

Będąc w Levadii warto udać się na spotkanie z... przeznaczeniem. Od mitycznych Delf dzieli Levadię zaledwie 40 kilometrów.  W ruinach antycznego sanktuarium nietrudno wyobrazić sobie przepowiadającą przyszłość kapłankę Pytię. Według mitologii to właśnie w Delfach spotkały się dwa orły wysłane przez Zeusa z dwóch krańców świata. Uznano więc, że tu znajduje się jego środek - pępek świata. Macie tu więc niepowtarzalną okazję, aby pobyć przez chwilę w centrum wszechświata :)

Wielkie greckie wakacje – 10 rzeczy, które warto wiedzieć o płatnościach i cenach w Grecji»​​

Byle do lata!

Mam nadzieję, że poradnik życia w wersji greckiej okaże się pomocny. Rady są przetestowane na mnie, bezpieczne dla użytkownika, więc nie zawahajcie się ich użyć w walce z jesiennym przesileniem. Kalo Ximona!

Karolina Markiewicz - w rubryce "hobby" od lat wpisuje Grecję, a grecką pasją zaraża otoczenie od kilkunastu lat. Do szczęścia potrzebuje książki, plaży i morza, więc zamiast rzucić wszystko i jechać w Bieszczady, rzuciła telewizyjne życie i poleciała do ukochanej Grecji :)


Spodobał Ci się ten artykuł? A może masz jakieś uwagi? Daj nam znać - napisz do naszej PR & Content Marketing Manager: anna.korzec@rkantor.com

Wymień waluty po promocyjnym kursie w kantorze internetowym

 
Kursy średnie (bez spreadu) z serwisu Rkantor.com
 
Czytaj również:

Tematy:

Ceny

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>