Kantor internetowy »   Newsy »   Praca i życie w Grecji okiem polskiej emigrantki  

Praca i życie w Grecji okiem polskiej emigrantki

 
| 12.08.2019 15:44

Praca i życie w Grecji okiem polskiej emigrantki

„Rzucić wszystko i przenieść się do Grecji” - ręka w górę, kto choć raz o tym nie pomyślał, beztrosko wylegując się na greckiej plaży. Zazwyczaj przebłysk o zrujnowaniu stabilnego życia znika po wejściu na pokład samolotu do domu. Jeśli jednak ta natrętna myśl nie daje spokoju, można rozpocząć pracę i życie w Grecji z biletem w jedną stronę, czego jestem najlepszym przykładem.

Niemal każdego dnia na forum polskiej społeczności w Grecji pojawia się post z pytaniem o warunki życia w czasach kryzysu. Pytający badają możliwości pracy w Atenach i zastanawiają się nad jej podjęciem. Inni mają dość życia w Polsce, paskudnej pogody w Anglii albo nużącej stabilizacji w Niemczech, choć niedawno pojawił się nawet post rodaka mieszkającego od kilku lat w… Chinach. Powtarzalnym motywem jest zachwyt Grecją po wakacjach, słońce przez cały rok i osobisty sentyment do kraju wszechobecnego błękitu. Ile zapytań, tyle samo indywidualnych historii i przeżyć, które skłaniają ludzi do ruszenia się ze swojej strefy komfortu i rozpoczęcia życia od zera w nowym miejscu. Pytający to zarówno studenci szukający przygód i nowych doświadczeń, ludzie z dużym zawodowym dorobkiem, którzy spokojnie mogliby odcinać kupony od sukcesu, rodziny z dziećmi, samotne mamy, które chcą zacząć życie od nowa i freelancerzy, którzy mogą pracować z dowolnego miejsca na ziemi, ale myślą jednak o jakimś greckim.

Życie w Grecji - portret imigranta 

Podobne posty powtarzają się w grupie obcokrajowców w Grecji. Gdyby zaznaczyć na mapie miejscowości, z których wysyłają zapytania, nie byłoby na niej wolnego miejsca. Sama poznałam w Atenach ludzi z każdego zakątka świata, choć przyznam, że najbardziej zaskoczył mnie chłopak z Brazylii i energiczna dziewczyna z Surinamu, która chciała pomieszkać w Europie przez kilka miesięcy. Spędziła ich tutaj już kilkanaście i zamierza kontynuować grecką przygodę. Jest także obieżyświat i poliglota ze Nowego Jorku, doskonale wykształcona trzydziestolatka z Princeton, pracująca dla organizacji pozarządowych, i dziennikarka z Turcji, pracująca w międzynarodowej korporacji. Jest i Polka wychowana w Szwecji, która ku rozpaczy rodziców zamieniła skandynawski styl życia na greckie “siga, siga” piętnaście lat temu i nie żałuje tej decyzji. Takich osób jest znacznie więcej. Tylko w mojej firmie pracuje w Grecji ponad osiem tysięcy ludzi - 91 narodowości operujących 36 językami. Dla wielu Grecja oznaczała możliwość zmiany warunków życia na lepsze, ale dla zdecydowanej większości osób jest świadomym życiowym wyborem. Ryzykownym w dobie ekonomicznego kryzysu, często niezrozumiałym, wręcz głupim dla otoczenia w ojczystych krajach i na tyle ciekawym, że brytyjska telewizja zamierza wyprodukować program o swoich rodakach w Grecji.
 

Grecja: miłość od pierwszego wejrzenia

Jestem też wreszcie ja - zakochana w Grecji od pierwszego wejrzenia siedemnaście lat temu, choć – jak to bywa z miłością – nic tego nie zapowiadało.  
 
To miały być kolejne wakacje z tatą, dla nastolatki przerwa od rówieśników, koncertów i wszystkiego, czym zajmowała się młodzież w zamierzchłych, przedinternetowych czasach. Grecka wioska na Półwyspie Chalcydyckim nie wyglądała w zestawieniu rozrywek dla nastolatków zbyt imponująco. Niewiele ponad tysiąc mieszkańców, charakterystyczna, biała kapliczka jak z pocztówki, jeden deptak z kilkoma tawernami, barami i sklepikami. Plaża kilka kroków od naszego domu na niewielkim wzniesieniu. Skorzystaliśmy z gościnności znajomego taty, Niemca. Bez znajomości niemieckiego i ku rozpaczy targającego walizki taty zabezpieczyłam się więc przed nudą kilkoma kilogramami książek. Jedna z nich przyniosła mi znajomość na pustej plaży, gdy zapytała mnie o nią po polsku piękna, wysoka blondynka z dwoma uroczymi chłopcami. Wyobrażacie sobie nasze zdziwienie? Okazało się, że wieść o turyście-Polaku z córką szybko się rozniosła i dotarła do rodaków w wiosce. Następnego dnia miałam już koleżankę i kolegów w swoim wieku, a trzy tygodnie później wyjeżdżałam z żalem i wspaniałymi wakacjami do kolekcji wspomnień. Wróciliśmy za rok – i wracaliśmy już zawsze. Przez te lata staliśmy się gronem przyjaciół, zwariowaną wakacyjną rodziną kilku narodowości. Zmieniały się nasze życia, związki, edukacja, miejsca zamieszkania, prace. Przeżywaliśmy razem rozstania, powroty, próbę włamania, trzęsienie ziemi, żałobę i radość. Ratowaliśmy koty i greckie szczeniaki, które wiodą teraz pieskie życie w Niemczech. Wypiliśmy morze retsiny, godzinami dyskutowaliśmy o wszystkim i niczym.  Kilka narodowości i rozpiętość wiekowa od pięciu do osiemdziesięciu lat. Do tej pory odwiedzamy się w Polsce, Niemczech i Grecji. Bardzo się różnimy i dzielą nas tysiące kilometrów, ale łączy jeden wspólny punkt na mapie. Cokolwiek by się nie działo, zawsze było wiadomo, że latem spotkamy się w Nea Roda.

Plaża w Nea Roda
Plaża w Nea Roda i... całe morze tylko dla mnie ;) fot. archiwum prywatne Karoliny Markiewicz.

8 greckich wysp dla 8 typów podróżników [PRZEWODNIK] Która najbardziej pasuje do Ciebie?»​​
 

Meraki, czyli z pasją o życiu w Grecji

Moje marzenie o życiu w Grecji zawsze pozostawało w sferze odległych planów odkładanych później. Moje tzw. „właściwe życie” toczyło się w Warszawie. Praca w telewizji jest niezwykle satysfakcjonująca i pochłaniająca bez reszty. Wolny czas zawsze dzieliłam na rodzinne strony, wypady do Niemiec i oczywiście do Grecji. Podczas gdy inni planowali wakacje i opowiadali o kolejnych podróżach, moi znajomi zamiast pytać dokąd się wybieram od razu przechodzili do rzeczy i doprecyzowywali: „Kiedy lecisz do Grecji?”. Grecja była moim ukochanym miejscem, jej kultura obiektem zainteresowań, a domowe regały zapełnione książkami z Grecją w tle. Do tego grecka muzyka – moja słodka zemsta na sąsiadach serwujących mi disco-polo w niedzielne poranki. O greckiej kuchni nawet nie wspominam, ale los (Zeus?) zafundował mi po sąsiedzku polsko-greckie małżeństwo, z którym wzajemnie informowaliśmy się o greckich produktach w naszych sklepach. Taka niegroźna grecka obsesja. Grecy mają w słowniku pewne nie do końca przetłumaczalne słowo, które bardzo lubię – meraki. Oznacza pasję, robienie czegoś prosto z serca. Dla mnie meraki to Grecja. Jedni mają talent i grają na gitarze,  inni kochają futbol i kolekcjonują znaczki. Ja mam Grecję.

Praca w Grecji – początki

Sama Grecja jest jednak pogrążona w kryzysie (zresztą właśnie z greki pochodzi to słowo), torpedującym mój pomysł na emigrację. Zrozumiałam jednak, że raczej nie czeka mnie życie wieczne umożliwiające doczekanie się końca tego właśnie kryzysu. „Trzeba zacząć research i sprawdzić, czy są szanse na rozsądną pracę” – postanowiłam. Znalazłam drzwi, zapukałam z CV wysłanym z Warszawy trochę na próbę. Udało się i… zrezygnowałam. Chyba za szybko i za łatwo poszło, zwyczajnie zabrakło mi odwagi. Zajęłam się „właściwym życiem”, ciekawymi projektami zawodowymi i żałowaniem, że jednak nie spróbowałam. Rok później, z pełną świadomością konsekwencji, wysłałam CV ponownie. Przeszłam intensywny proces rekrutacyjny i cztery dni później wylądowałam z Atenach. Gdy czytam na wspomnianych forach rady, że w Grecji pracy nie ma i że to państwo tylko na wakacje, wiem, że może być inaczej. Bądźmy jednak szczerzy – wielu imigrantów, także z Polski, wyjechało z Grecji zostawiając za sobą kilkanaście i więcej lat życia. Polska społeczność w Atenach znacznie się zmniejszyła, widać to choćby na przykładzie polskiej szkoły. Ci, którzy zostali, mają porównanie, a tym samym trochę racji w radykalnej opinii odradzającej przyjazd.  Kryzys naprawdę nie oszczędził nikogo. Decyzja trzeba podjąć samodzielnie, bo każdy ma inne wymagania, priorytety i podejście do życia.

Praca w Grecji
Po lewej - kawa o 6 rano, w drodze do pracy. Po prawej - koty na stoliku kawowym, czyli standardowy widok na ateńskiej Place. Fot. Karolina Markiewicz.

Praca w Grecji dla par​

Decyzja o emigracji przynosi poważne konsekwencje. Emigracja zarobkowa, uwarunkowana czynnikami ekonomicznymi i trudną sytuacją życiową, dla jednych będzie wymuszoną szansą na poprawę, a dla innych świadomym krokiem do realizacji swoich celów. Inaczej wyjeżdża się samemu, inaczej w parze, a jeszcze inaczej z odpowiedzialnością za rodzinę. W tej ostatniej konfiguracji sugeruję solidnie przemyśleć wyjazd do Grecji – nie będzie łatwo. Styl życia oraz silne więzi rodzinne i przyjacielskie sprzyjają rodzinom, jednak sytuacja ekonomiczna już niekoniecznie. Oczywiście jeśli posiadamy środki na własny biznes, związany np. z turystyką, która jest jasnym punktem greckiej gospodarki, warto spróbować. Ateny czy wyspy będą dobrym kierunkiem.

Praca w Grecji jako freelancer

Grecja może być za to rajem dla freelancerów. Ludzie wolnych zawodów z możliwością pracy zdalnej powinni być zachwyceni: Grecja to idealny kraj na work-life balance. Życie na wyspach toczy się swoim rytmem, po sezonie turystycznym znacznie wolniej i bez tłumów.  To prawdziwy raj dla indywidualistów, szukających inspiracji twórców, artystów i fanów „slow life”.

Praca w Grecji jako freelancer
Grecja wydaje się krajem idealnym dla freelancerów.

Idealne miejsce do pracy dla freelancerów? Niektórzy uważają, że to ta wyspa w Tajlandii»

Praca sezonowa w Grecji​

Jeśli nie należycie do żadnej z tych grup zawsze macie możliwość sezonowej pracy w turystyce. To dobra okazja do sprawdzenia, czy Grecja odpowiada naszym wymaganiom i czy na pewno chcemy zostać na dłużej.

Praca sezonowa w Grecji​
Praca przy zbieraniu oliwek w Grecji.

Praca w Grecji – Ateny

Jeśli nie możecie żyć bez nadmiaru bodźców, wielkomiejskiego zgiełku, udogodnień wielkich aglomeracji i nocnego życia przez cały rok, wybierzcie Ateny. To miasto, które naprawdę nigdy nie śpi. Znajdziecie tutaj międzynarodowe firmy rekrutujące pracowników biegłych w ich ojczystym języku, oczywiście obowiązkowo w pakiecie z językiem angielskim. Grecki nie jest wymagany, ale choćby podstawowa jego znajomość to już duży plus. Moim zdaniem grecki to trudny język. Inny alfabet plus akcenty – zmora każdego początkującego ucznia – nie ułatwiają nauki. Jego znajomość daje natomiast możliwość zawodowego i osobistego rozwoju. Kilka zdań po grecku w połączeniu z wyglądem obcokrajowca gwarantuje sympatyczne rozmowy na ulicy, a czasem nawet karafkę wina od obsługi za miłą pogawędkę – sprawdziłam, są świadkowie!

City break w Atenach? Sprawdź jakie miejsca poleca Karolina w stolicy Grecji»​

Życie w Atenach

Ateny są ogromną aglomeracją, skupiającą 1/3 ludności dziesięciomilionowej Grecji. Do tego dochodzą wszechobecni turyści, nielegalni imigranci i uchodźcy, przed którymi broni się reszta Europy. Temat zaistniał w europejskich mediach na fali kryzysu migracyjnego, kiedy tysiące ludzi forsowało granice i przypływało do Europy pod osłoną nocy. Obrazki przeładowanych łodzi pojawiały się w greckiej i włoskiej telewizji znacznie wcześniej, ale problem ten nie zajmował bogatszych krajów, w końcu działo się to gdzieś tam w odległej Grecji. Na wakacjach „all inclusive” też nie było ich widać. Do czasu. Są oni doskonale „widzialni” w Atenach. Część wykonuje drobne prace, jeśli trafia się okazja, inni handlują drobiazgami, inni żebrzą albo zbierają zawartości śmietników i rzeczy wystawione obok kontenerów przez Ateńczyków. To też jest oblicze Aten. Nieraz drażni, mąci zachwycający widok na Akropol, irytuje turystów. Selfie z okolic Monastiraki może „zepsuć” bezdomny z całym dobytkiem w tle. Mówiąc jednak o Atenach, nie można udawać, że ta kwestia nie istnieje. Wystarczy spacer wzdłuż ulicy Patision – to idealny przykład efektów kryzysu ekonomicznego i uchodźczego. W przeszłości była to stylowa ulica z pięknymi budynkami, które dziś często zdobi graffiti. Sklepowe witryny nie działających już sklepików brutalnie przypominają jak bezlitośnie kryzys obszedł się z lokalna społecznością.

Życie w Atenach
Ateńskie uliczki - na wielu z nich można spotkać zarabiających na życie muzyką imigrantów.

Jak się pracuje i żyje w Grecji?

Mając misternie zbudowane przez lata greckie zaplecze, trudno być obiektywnym  wobec tego kraju. Uwielbiam Grecję, ale bywam też wobec niej bardzo surowa – polskie przyzwyczajenia i schematyczny styl życia nad Wisłą czasami biorą górę i zaczynam porównywać. To chyba największy grzech każdego emigranta: mierzyć otoczenie i zwyczaje swoją narodową miarą. W ten sposób łatwo się zniechęcić i trudniej jest podołać  wyzwaniom życia na emigracji. Tych z pewnością nie zabraknie, szczególnie w kraju tak odmiennym od Polski.  Kraju, do którego nie emigruje się w celach zarobkowych czy dla zrobienia spektakularnej kariery – choć oczywiście nie jest ona wykluczona. Kraju dotkniętego kryzysem ekonomicznym, bezrobociem na poziomie 17,6 procent i zniechęcającymi perspektywami dla młodych na rynku pracy – w kwietniu tego roku stopa bezrobocia  w grupie wiekowej 15-24 wyniosła 30,4 procent.  Młodzi Grecy emigrują za pracą do bogatych krajów. Lekarze wyjeżdżają głównie do Wielkiej Brytanii, Niemiec,  Szwecji, Francji i Szwajcarii. Po latach kosztownej edukacji, często na zagranicznych uczelniach, chcą zarabiać na dobrym poziomie. W Grecji obecnie trudno o zarobki na zachodnioeuropejskim poziomie – pensja minimalna to 650 euro. W przeliczeniu na złotówki nie brzmi najgorzej, ale koszty życia są w Grecji wyższe.  Kilka wizyt w supermarkecie szybko to potwierdza.

10 rzeczy, które warto wiedzieć o płatnościach i cenach w Grecji»​

Grecka tragedia, czyli kryzys w mediach a rzeczywistość

„Grecka tragedia” stała się ulubionym tytułem w mediach. Chwytliwe nawiązanie pojawiało się obok odmienianego przez wszystkie przypadki kryzysu. Grecja trafiła na światowe czołówki jako bankrutujący, zadłużony kraj, pełen leniwych, żyjących ponad stan kombinatorów. Eksperci rozprawiali o przyczynach i skutkach, politycy przerzucali się oskarżeniami, a typowi mądralińscy przywoływali  piosenkę o udawaniu Greka podkreślając, że „im” się przecież należało, bo mają te sjesty, tylko siedzą i kawę piją, a podatków nie płacą. Pełna zgoda – mają sjesty, bo taki mamy klimat, piją kawę, bo to element stylu życia. W Polsce po pracy idziemy raczej na piwo, w Grecji idzie się na kawę niezależnie od pory dnia, nie nam to oceniać. Kawa jest tutaj napojem numer jeden i nie zmieni tego dziesięć kolejnych kryzysów. Podatki? Temat rzeka, niestety sprawnie zamiatany pod dywan przez wiele lat. Dużo czynników, w pakiecie ze światowym kryzysem, doprowadziło do katastrofy. O wskaźnikach ekonomicznych, popadającej w ruinę gospodarce i bezrobociu napisano już chyba wszystko. Czynnik ludzki jest mało medialny i trudno się na nim pochylić, gdy Grecję zna się z wakacyjnych folderów czy wakacji na wyspach, które są swego rodzaju odrębnym bytem. Trudno także dostrzec w Greku człowieka,  gdy internet bombardują memy o dodatkach za mycie rąk dla pracowników sektora publicznego. Absurdalne rozdawnictwo dla pracowników budżetówki nie jest jednak tylko greckim wynalazkiem. Zawsze bawi mnie też argument o 13. i 14. pensji w ramach greckiego rozdawnictwa – chciałabym zobaczyć jedną osobę, zwykłego pracownika ze średnią krajową, który odmawia przyjęcia dwóch ekstra pensji w celu ratowania nadwyrężonego budżetu państwa…

Awaria samochodu za granicą? Sprawdź, co zrobić i o czym pamiętać»​​

Praca i życie w Grecji - (nie)prawdziwe stereotypy

Mój ulubiony to ten o lenistwie. Według statystyk to właśnie Polacy i Grecy… spędzają najwięcej czasu w pracy! Kwestię efektywności zostawię ekspertom od pomiarów, ale nie znoszę generalizowania. Kilka dni temu w Atenach przechodziłam obok rodziny z Polski. Nie zwróciłam na nich uwagi, dopóki w języku ojczystym nie padło stwierdzenie „bo wiesz synku, tutaj tak jest bo oni są strasznie leniwi”.  Skomentowałam tę lekcję tolerancji dla, na oko, 8-latka. Był to dla autora opinii pierwszy raz w Grecji, trzeci dzień z dwutygodniowych wakacji. I niech to posłuży za komentarz do zasadności tego stwierdzenia. Nigdy się z nim nie zgodzę: leniwi i roszczeniowi są wszędzie, bez względu na narodowość. Tego typu komentarze ubliżają moim znajomym, którzy harują w sezonie po 12 godzin w pełnym słońcu albo biegają między dwiema pracami, żeby utrzymać rodzinę. Inną kwestią jest natomiast podejście do pracy. Dla nas kariera i pozycja ma ogromne znaczenie, żyjemy dla pracy. W Grecji pracuje się, żeby żyć i myślę, że to jeden z czynników, który przyciąga tu ludzi z całego świata.
 

Grecki sekret dobrego życia

W naszej dynamicznie rozwijającej się części Europy zaczynamy zmagać się z epidemią samotności. Wypalenie zawodowe i wyścig szczurów przestały być dla nas pojęciami  z amerykańskich seriali, zwłaszcza w dużych miastach.  W Grecji mało komu to grozi.

Wielodzietne rodziny, silne więzi międzypokoleniowe plus grupa przyjaciół stawiana na równi z rodziną nie pozwalają się nudzić. Ludzie są bardzo pomocni, o czym przekonuję się od kilkunastu lat. Gościnność jest tu cechą narodową, podobnie jak zamiłowanie do wspólnego spędzania czasu. Święta celebruje się w ogromnym gronie rodziny i przyjaciół. Podobnie jak wakacje, zwłaszcza gdy wszyscy zjeżdżają do wakacyjnych domów czy odwiedzają seniorów rodu. Przyjazd deklaruje kilka osób, po czym nagle ta liczba rozrasta się do jakichś 30. Niespodziewane wizyty nikomu nie przeszkadzają, każdy dzieli się tym co ma – Greczynki są mistrzyniami zarządzania, jakimś cudem upchną w domu całą tę radosną ferajnę, a do tego jeszcze doskonale ją nakarmią.

Grecki sekret dobrego życia
Po lewej tradycyjna grecka uczta, po prawej typowe ateńskie przyjemności.

Życie w Grecji, czyli żegnajcie konwenanse 

Dla kogoś, kto lubi żyć z godnie z planem i z zegarkiem w ręku oraz jest bardzo wyczulony na konwenanse, Grecja grozi szokiem poznawczym.  W Polsce telefon od rodzica około północy jest raczej alarmujący.  W Grecji nikt jeszcze nie śpi, jest wręcz to idealna pora na pytanie jak minął dzień/co dziś jadłeś (naprawdę!) albo telefon zachęcający do spontanicznego wyjścia już za moment. I nie, nie chodzi o weekend. Lojalnie ostrzegam: jeśli zasada „brak planu to najlepszy plan” jest wam obca, grecki styl życia nie jest dla was.

Życie w Grecji, czyli żegnajcie konwenanse 
"Bee happy" - ten "malunek" idealnie oddaje greckie nastawienie do życia. Jak również kawa z dedykacją w lokalnym barze (po prawej). Fot. Karolina Markiewicz.

Alternatywny pomysł na podróż do Maroka – czy było warto?»​​

Trzęsienia ziemi – o tym trzeba pamiętać, planując życie w Grecji

Istotna kwestia, która może spędzać sen z powiek w Grecji, to trzęsienia ziemi. To państwo leży w strefie aktywnej sejsmicznie i niewielkie, niewyczuwalne dla człowieka wstrząsy, są normą.  Zdarzają się też jednak dość silne trzęsienia, co miało miejsce także, o ironio, podczas pisania tego tekstu. Wstrząs o sile 4,6 stopni w skali Richtera był następstwem silnego trzęsienia sprzed kilku dni. Budynki, choć są przystosowane do tego typu „atrakcji”, trzęsą się przez kilkanaście sekund - jak w filmie katastroficznym, którego nie chcecie być bohaterami. Na szczęście obyło się bez tragedii, ale wystarczyło, żeby przywołać traumatyczne wspomnienia trzęsienia ziemi sprzed 20 lat, które w Atenach pochłonęło ponad 140 ofiar.

Bliskie spotkania z insektami w Grecji

Wstrząs wywołują u mnie także spotkania z insektami. Do szczególnie nieprzyjemnych należą wielkie, ohydne karaluchy. Gdy zbliża się sezon na te paskudne żyjątka, w rozmowach pojawiają się na metody na zabezpieczenie mieszkań przed tym niespodziewanym gościem.  Spray na insekty to podstawa wyposażenia w domu. Ostatecznie można delikwenta załatwić lakierem do włosów – dumna z pomysłowości koleżanka zapewnia, że działa. Moją także sprawdzoną już metodą na widok ogromnego latającego karalucha (one latają!) jest ucieczka w bezpieczne miejsce z kotem pod pachą. Na placu boju zostawiamy partnera i wychodzimy ze strefy bezpieczeństwa dopiero, gdy potwór nie okazuje oznak życia. Jeśli w Polsce feminizm kończy się na wniesieniu lodówki na drugie piętro, to w Grecji lodówkę zamieniam na zabicie karalucha. Tak się zostaje bohaterem w swoim domu!

Życie i praca w Grecji - bilans

Czy podjęłabym decyzję o życiu w Grecji ponownie? Zdecydowanie tak. Zaznaczam, że jest mi łatwiej, bo znam ten kraj i jego mentalność od kilkunastu lat. Emigracja nie jest już drastycznym odcięciem od dotychczasowego życia, kraju, rodziny przyjaciół. Internet zapewnia bieżący dostęp do prasy i książek, kontakt z bliskimi jest na łatwy, okazyjne ceny biletów lotniczych ułatwiają częste podróże do Polski. Oczywiście pojawia się tęsknota, ale ta zawsze będzie wpisana w emigrację. Życie w nowym kraju jest cenną lekcją o sobie i relacjach – z odległej perspektywy szybko się one weryfikują. To także lekcja bycia gotowym na wszystko – wychodzimy ze strefy komfortu, tworzymy mapę swoich miejsc, poznajemy inną kulturę i styl życia odmienny od naszego. Może się to zakończyć wielką niespodzianką albo jeszcze większym rozczarowaniem i powrotem do domu. Najważniejsze to spróbować.  Przekonać się na własnej skórze, że zima w Grecji może być naprawdę zimna mimo pomarańczy na drzewach. Wielkanocną ucztę zakończyć na sałatce, bo widok tradycyjnego pieczonego barana w całej okazałości skutecznie promuje weganizm. Mieć możliwość codziennej kąpieli w ciepłym morzu tuż po pracy i opcję szybkiej podróży na małą wyspę w ramach ucieczki od codziennej rutyny. Zgubić się w krętych uliczkach jednego z najstarszych miast na świecie.  Najważniejsze to spróbować znaleźć swoje miejsce.  Ja znalazłam.

Ateny w lutym
Po lewej - Ateny w lutym, po prawej - śnieg o poranku. Fot. Karolina Markiewicz.

Opinie wyrażone w tym tekście są osobistymi poglądami autorki i nie reprezentują oficjalnego stanowiska Rkantor.com.
 

Karolina Markiewicz - w rubryce "hobby" od lat wpisuje Grecję, a grecką pasją zaraża otoczenie od kilkunastu lat. Do szczęścia potrzebuje książki, plaży i morza, więc zamiast rzucić wszystko i jechać w Bieszczady, rzuciła telewizyjne życie i poleciała do ukochanej Grecji :)


Spodobał Ci się ten artykuł? A może masz jakieś uwagi? Daj nam znać - napisz do naszej PR & Content Marketing Manager: anna.korzec@rkantor.com

Wymień waluty po promocyjnym kursie w kantorze internetowym

 
Kursy średnie (bez spreadu) z serwisu Rkantor.com


Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>