Kantor internetowy »   Newsy »   Świetne dane z rynku pracy w USA. Czy największą gospodarkę świata jednak ominie spowolnienie?  

Świetne dane z rynku pracy w USA. Czy największą gospodarkę świata jednak ominie spowolnienie?

 
| 04.11.2019 08:45
Świetne dane z rynku pracy w USA
 
128 tys. miejsc pracy powstało w USA w październiku - dane, które z uwagą śledzą inwestorzy na całym świecie, dotyczą zatrudnienia poza rolnictwem. Tym razem opublikowana liczba okazała się zaskakująco wysoka, bo wcześniejsze prognozy wskazywały na wynik rzędu 85 tys. To tym  lepsza informacja, że poprzednie miesiące na rynku pracy również były bardzo dobre - według oficjalnych danych we wrześniu powstało 180 tys. nowych miejsc pracy, a w sierpniu - 168 tys.

Obawy przed piątkową publikacją wzbudzały doniesienia na temat strajku pracowników koncernu General Motors. Protest trwał od połowy września i zakończył się dopiero pod koniec października - jak podaje CNN, ten strajk spowodował najdłuższy przestój produkcji w branży motoryzacyjnej od ponad 20 lat i przyniósł straty szacowane na około 1,75 mld dolarów. Chociaż protestujący wywalczyli podwyżki, to jednak nie zmienili decyzji władz koncernu o przeniesieniu części produkcji z USA do Meksyku. Amerykańscy statystycy oszacowali, że gdyby nie wspomniany strajk w General Motors, październikowy wynik mógłby być wyższy o ponad 50 tys. osób.

Nie zmieniło to faktu, że również prezydent Doland Trump pochwalił się na Twitterze świetnym rezultatem z rynku pracy, choć przytoczone przez niego dane mogą budzić zdziwienie. „USA ROCKS!” - napisał amerykański przywódca, wskazując na wzrost liczby nowych miejsc pracy o …303 tys. Ponieważ nie sprecyzował, jakiego okresu dotyczy ta liczba, analitycy uznali, że do oficjalnych danych z października dorzucił korekty z września oraz sierpnia (dane zostały zrewidowane w górę).
 
Donad Trump Twitter
 
 

Inwestorzy reagują na informacje z USA. Wall Street wciąż walczy o wzrosty

Reakcja rynków na opublikowane w piątek doniesienia okazała się pozytywna. Publikacja spowodowała umocnienie dolara - kurs EUR/USD spadł w piątek nawet do 1,1128. Widać też było skok dolara wobec złotego do poziomu 3,8239. Generalnie reakcja amerykańskiej waluty była chwilowa i raczej nie odwróciła trwających od przełomu września i października spadków - w ciągu ostatniego miesiąca dolar osłabił się w stosunku do złotego o ponad 5 proc. (odnotowany w tym roku rekord słabości polskiej waluty na parze USD/PLN to 4,02).
Poniedziałkowy poranek nie przynosi dużych zmian w notowaniach dolara - można zaobserwować jego nieznaczne osłabienie wobec euro (1,1170) oraz złotego (3,8060).
Wykres USD/PLN

Źródło: Stooq.pl
 
Wyniki notowań na nowojorskiej giełdzie wskazują, że kupujący wciąż nie powiedzieli ostatniego słowa, pomimo narastających obaw o wyraźną korektę - na razie jednak piątek przyniósł kolejny wzrost indeksu przemysłowego Dow Jones (1,1 proc.) oraz wskaźnika S&P500 (0,9 proc.). Od początku roku oba indeksy urosły już o jedną piątą, poprawiając kolejne rekordy na Wall Street.
 

Rynek pracy w USA rośnie, ale są pierwsze sygnały spowolnienia

Świetną sytuację na rynku pracy w USA potwierdzają nie tylko dane o liczbie nowych miejsc pracy, ale również wskaźnik bezrobocia - w październiku stopa bezrobocia
w USA wyniosła  3,6 proc., nieznacznie więcej w porównaniu do września (3,5 proc.). To najniższy odczyt od… 1969 r. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że na koniec 2019 r. bezrobocie w USA wyniesie 3,7 proc., co również byłoby wynikiem najlepszym od wielu lat. Wystarczy wspomnieć, że jeszcze przed wybuchem globalnego kryzysu w 2008 r. bezrobocie w USA sięgało 5 proc., by w kolejnych latach kryzysu skoczyć nawet w okolice 10 proc.

Nieźle prezentują się też informacje na temat aktywności w amerykańskim przemyśle. Według Markit Economics w październiku wskaźnik PMI ukształtował się na poziomie 51,3 pkt., blisko wcześniejszych prognoz i powyżej kluczowej dla interpretacji przez inwestorów granicy 50 pkt. (każdy wynik poniżej 50 pkt. jest traktowany jako sygnał zbliżającego się spowolnienia).

Tak dobre dane nie zmniejszają jednak obaw dotyczących właśnie spowolnienia w amerykańskiej gospodarce. W ubiegłym tygodniu uczestnicy rynków poznali również wstępne doniesienia Departamentu Handlu na temat wzrostu gospodarczego w USA. Okazało się, że w trzecim kwartale PKB wzrósł o 1,9 proc. wobec 2 proc. w poprzednim kwartale. Chociaż wynik jest lepszy od prognoz (1,6 proc.), to wciąż jest jednym z najsłabszych za czasów prezydentury Donalda Trumpa.

Co istotne, tuż po publikacji ekonomiści zaczęli zwracać uwagę na niepokojący sygnał, który można znaleźć po głębszym wczytaniu się w dane. Okazuje się bowiem, że wzrost gospodarczy w USA opiera się w tej chwili głównie na tzw. konsumpcji prywatnej oraz wydatkach rządowych. Jednocześnie widać wyraźne spowolnienie
w inwestycjach prowadzonych przez prywatne przedsiębiorstwa.

- Dla producentów największymi wyzwaniami pozostają znalezienie wykwalifikowanej siły roboczej oraz niepewność w branży handlowej - powiedział cytowany przez CNBC Chad Moutray, główny ekonomista organizacji NSA (National Association of Manufacturers). Wskazał, że te czynniki skutecznie ograniczają decyzje o rozszerzeniu działalności przez amerykańskie firmy.

Jeżeli przedsiębiorstwa w USA dalej będą wstrzymywać się z inwestycjami, to trudno oczekiwać, by dane z rynku pracy w kolejnych kwartałach wyglądały równie dobrze jak dotychczas.

Gospodarcza niepewność w USA byłaby zapewne zdecydowanie mniejsza, gdyby przywódcy USA i Chin wreszcie rozstrzygnęli ostatecznie handlowy spór między krajami. W zgodnej opinii ekonomistów zaostrzenie wojny handlowej między największymi gospodarkami na świecie przyczyni się do spowolnienia nie tylko w tych krajach, ale negatywnie odbije się na sytuacji w powiązanych z nimi gospodarczo państwach.

W piątek na rynki napłynęła informacja od Chińczyków o tym, że obie strony konfliktu porozumiały się w najważniejszych kwestiach, a konsultacje będą kontynuowane. Chociaż to pozytywny sygnał (sprzyjający m.in. dalszemu osłabieniu dolara, który zwykle rośnie w momentach zaostrzenia konfliktu USA z Chinami), to jednak trzeba pamiętać o tym, że w trwającej od ponad 1,5 roku wojnie handlowej nagłe zwroty akcji są na porządku dziennym. Zaledwie dzień wcześniej media na całym świecie szeroko rozpowszechniły nieoficjalne informacje agencji Bloomberg, która podała, iż chińscy urzędnicy powątpiewają w możliwość jakiekolwiek porozumienia z USA. Przyczyną takiej sytuacji ma być ich zdaniem nieprzewidywalność Donalda Trumpa.
 

Fed obniżył stopy procentowe. Czy po raz ostatni?

W przypadku Donalda Trumpa pewnym można być tylko jednego: będzie on za wszelką cenę dążył do tego, by ponownie wygrać w wyborach prezydenckich zaplanowanych na początek listopada 2020 r. Kluczem do zwycięstwa bez wątpienia muszą stać się wyniki amerykańskiej gospodarki. Dlatego w okresie kampanii nie ma miejsca na spowolnienie.
- Gospodarka ma absolutnie kluczowe znaczenie dla ponownego wyboru - powiedział Michael Steel, amerykański polityk i komentator cytowany przez The Guardian. Ocenił, że kondycja gospodarki to jedyna kwestia, przez pryzmat której Donald Trump może być pozytywnie oceniany w trakcie kampanii.

Sam amerykański przywódca od początku kadencji zaklina rzeczywistość w tysiącach tweetów obserwowanych przez uczestników rynków na całym świecie. Pisał już m.in. o najlepszej kondycji gospodarki w amerykańskiej historii, wielokrotnie strofował Chińczyków czy Unię Europejską. Nie oszczędzał też szefa banku centralnego Jerome’a Powella.
Donald Trump Twitter

Ta ostatnia kwestia jest szczególnie istotna w kontekście polityki monetarnej prowadzonej przez Fed. W tym roku amerykański prezydent wielokrotnie krytykował bank centralny za brak obniżek stóp procentowych. Bardziej „gołębia” polityka Fed miałaby jego zdaniem bardzo pozytywny wpływ na gospodarkę, która otrzymałaby wsparcie w postaci taniego pieniądza. Donald Trump szczególnie krytykował Fed m.in. za serię czterech podwyżek stóp procentowych w 2018 r.

Ostatecznie komitet odpowiedzialny za politykę monetarną Fed w lipcu po raz pierwszy od 2008 r. obniżył stopy procentowe. Potem nastąpiło drugie cięcie, a w ubiegłym tygodniu - już trzecie. W rezultacie główna stopa procentowa znalazła się w przedziale 1,50-1,75 proc.

Co ciekawe, w opublikowanym po posiedzeniu komunikacie, bank centralny chciał być nieco bardziej „jastrzębi” i wskazał, że cykl obniżek stóp procentowych może zostać wstrzymany. Inwestorzy mogli też zwrócić uwagę na brak zdania z poprzedniego komunikatu o tym, iż bank będzie podejmował działania w celu podtrzymania wzrostu gospodarczego.

Obserwatorzy rynku nie dali jednak wielkiej wiary informacjom płynącym z Fed. Widać to było po reakcji dolara, którego umocnienie było jedynie chwilowe.
W kolejnych miesiącach ważne dla inwestorów obserwujących ruchy na dolarze niezmiennie będą doniesienia z frontu wojny handlowej pomiędzy USA a Chinami, w połączeniu z danymi gospodarczymi oraz informacjami z przebiegu kampanii wyborczej w USA.

Na razie prognoza MFW ciągle daje Amerykanom szansę na 2-proc. wzrost gospodarczy w 2020 r., przy jednoczesnym utrzymaniu rekordowo niskiej stopy bezrobocia w okolicach 3,5 proc. Warto jednak pilnować comiesięcznych doniesień z rynku pracy w USA oraz szczegółowych danych na temat wzrostu gospodarczego. To one pokażą, czy przedsiębiorstwa nabiorą większej ufności w rozwój gospodarczy, a ich inwestycje zaczną rosnąć.
 

Tematy:

Dolar

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>