Kantor internetowy »   Newsy »   Twardy brexit realny jak nigdy wcześniej. Możliwe ostre wahania funta [KALENDARIUM WYDARZEŃ]  

Twardy brexit realny jak nigdy wcześniej. Możliwe ostre wahania funta [KALENDARIUM WYDARZEŃ]

 
| 02.09.2019 12:26

Twardy brexit realny jak nigdy wcześniej

Królowa Elżbieta II zgodziła się na zawieszenie obrad brytyjskiego parlamentu od 9 września do 14 października. To cios dla posłów opozycji - chcą oni powstrzymać premiera Borisa Johnsona, który walczy o twardy brexit 31 października. Bez względu na wszystko.


Brexit bez umowy (określany w mediach jako twardy brexit), a po nim recesja, gwałtowny spadek funta i wzrost inflacji - to obecnie najbardziej prawdopodobny scenariusz wydarzeń w Wielkiej Brytanii. Przewidują go m.in. analitycy banku inwestycyjnego Barclays. Agencja Bloomberg przytacza ich ostrzeżenie dla klientów: piszą w nim, że Boris Johnson nie docenia ekonomicznego ryzyka brexitu bez porozumienia, skupiając się na politycznych korzyściach - chodzi mu głównie o zachowanie jedności w Partii Konserwatywnej oraz zwycięstwo w przyszłych wyborach.

Strach przed brexitem uderza w funta

Wygląda na to, że również rynki przygotowują się na twardy brexit i chaos, który może po nim zapanować - od początku roku funt stracił już do dolara ok. 5 proc. i obecnie waha się w okolicach najniższego od dwóch lat poziomu 1,20 GBP/USD. To aż 17 proc. mniej niż w przeddzień pamiętnego referendum z czerwca 2016 r.

Funt niezmiennie pozostaje również bardzo słaby w stosunku do złotego - po tym, gdy wiosną na chwilę powrócił do pułapu powyżej 5 zł, teraz znów kosztuje ok. 4,80 zł, czyli 15 proc. mniej niż przed głosowaniem w sprawie brexitu. Mniej więcej o tyle samo brytyjska waluta osłabiła się w tym czasie wobec euro. Tego kiepskiego obrazu nie zmienia podjęta przez spekulantów w połowie sierpnia próba odbicia kursu funta.

Wykres 1. Procentowe zmiany kursów par walutowych GBP/USD oraz GBP/PLN w ostatnich 12 miesiącach.
 
Procentowe zmiany kursów par walutowych GBP/USD
Źródło: Stooq.pl

A możliwe, że to nie koniec spadków - ekonomiści Barclays prognozują, że - jeżeli dojdzie do twardego brexitu, kurs GBP/USD może zjechać o dodatkowe 10 proc., nawet poniżej granicy 1,10, a więc w okolice najniższego poziomu w historii. To z pewnością nie pomoże notowaniom brytyjskiej waluty wobec euro czy złotego. Szansy na umocnienie funta nie można też upatrywać w środowej decyzji królowej Elżbiety II, która zgodziła się na zawieszenie obrad parlamentu.

Jakie wahania na funcie oberwowaliśmy w marcu 2019, kiedy Wielka Brytania także szykowała się do wyjścia z UE?»

Opozycja chce zablokować plany Borisa Johnsona. Królowa może to utrudnić


O tym, jak bardzo realny jest scenariusz twardego brexitu, przekonamy się zapewne w najbliższych dniach. Już we wtorek 3 września po wakacyjnej przerwie do pracy wracają brytyjscy parlamentarzyści - Boris Johnson będzie musiał podjąć z nimi rozmowy w sprawie brexitu. Jak podaje Bloomberg, niektórzy członkowie Partii Konserwatywnej i Partii Pracy porozumieli się ze sobą co do podjęcia „znaczących działań” od 3 września.

Wcześniej brytyjski premier zadbał jednak o to, by umocnić swoją pozycję w negocjacjach z posłami. Poprosił królową, by zawiesiła obrady parlamentu do czasu zaplanowanej na 14 października mowy tronowej. To niezwykle ważne wydarzenie. Podczas wystąpienia królowa ma odnieść się do polityki rządui jego planów. Poruszy zapewne kwestię brexitu. Jednak tym razem decyzji królowej towarzyszy wiele kontrowersji - blokada prac parlamentu oznacza, że przeciwnicy wyjścia Wielkiej Brytanii z UE będą mieli bardzo mało czasu, by powstrzymać bezumowny rozwód ze Wspólnotą. Boris Johnson doskonale zdawał sobie sprawę z planów politycznych przeciwników. Już na kilka dni przed decyzją królowej media donosiły o tym, że przeciwni bezumownemu brexitowi przedstawiciele opozycji rozmawiają o tym, co zrobić, by odsunąć Borisa Johnsona od władzy. Ich celem jest wprowadzenie do gry innych scenariuszy - mogłoby to być np. dalsze odsuwanie brexitu w czasie, a nawet nowe referendum wśród obywateli.

Plan brytyjskiej opozycji versus rzeczywistość


By tak się stało, opozycja wspólnymi siłami musiałaby przejąć kontrolę nad Izbą Gmin i przegłosować wotum nieufności wobec premiera. To wymagałoby jednak zebrania nie tylko wszystkich głosów opozycji, ale najpewniej również kilku od posłów Partii Konserwatywnej. Później - w razie sukcesu – trzeba byłoby wskazać kandydata na tymczasowego premiera, a ostateczne doprowadzić do nowych wyborów.

Po dość zaskakującej decyzji królowej Elżbiety II na razie nie wiadomo, kiedy będzie możliwa organizacja głosowania nad wotum nieufności wobec gabinetu Borisa Johnsona. Jeżeli posłowie wrócą do pracy 14 października, to opozycja będzie miała niespełna dwa tygodnie na zatrzymanie brexitu. W tej kwestii wiele zależy od lidera Partii Pracy. Jeremy Corbyn kilka dni temu zaproponował swoją kandydaturę na stanowisko premiera tymczasowego rządu. Na razie jednak nie zyskał aprobaty pozostałych liderów partii opozycyjnych. A dopóki opozycja nie porozumie się we własnych szeregach, Boris Johnson może być spokojny. Tym bardziej, że - jak uważa część komentatorów - nawet jeżeli rząd obecnego premiera zostanie obalony, to nowe wybory będzie można zorganizować dopiero na początku listopada, a więc już po brexicie.

Na razie można więc założyć, że wrzesień upłynie pod znakiem dużych, politycznych przepychanek w brytyjskim parlamencie. To oznacza, że wynegocjowanie nowego porozumienia z Unią Europejską z każdym dniem będzie stawało się coraz trudniejsze - ze szkodą dla brytyjskiej gospodarki i funta.

Johnson-optymista


Tymczasem Boris Johnson, który przejął urząd premiera po Theresie May, przekonuje, że ciągle jest w stanie zrobić to, co nie udało się jego poprzedniczce - doprowadzić do brexitu opartego o wspólnie uzgodnioną umowę ze Wspólnotą. Po zakończonym w ubiegłym tygodniu szczycie liderów grupy G7 Boris Johnson zapowiedział, że jest gotowy prowadzić negocjacje do samego końca, a więc do
31 października. Jeżeli jednak nie uda się osiągnąć porozumienia, Wielka Brytania opuści UE.

Kwestia Irlandii Północnej wciąż blokuje umowę w sprawie brexitu


Najbardziej sporny punkt umowy dotyczy przyszłej granicy pomiędzy Irlandią a Irlandią Północną, kontrolowaną przez Wielką Brytanię. To przez tę kwestię Theresie May nie udało się przeforsować umowy brexitowej w brytyjskim parlamencie i w rezultacie jej rząd upadł.Problem jest bardzo poważny, bo do tej pory nikt nie znalazł sensownej odpowiedzi na pytanie, jak uniknąć konieczności powrotu regularnej granicy i zasieków na drodze z Dublina do Belfastu i jednocześnie wyprowadzić Wielką Brytanię z unii celnej. Wszak liczący około 500 km odcinek oddzielający Irlandię od Irlandii Północnej po brexicie stanie się zewnętrzną granicą UE.

Theresa May próbowała zaproponować okres przejściowy - nie uzyskała jednak poparcia tych, którzy obawiali się, że w praktyce Wielka Brytania utraci prawo decydowania o losach UE, ale jednocześnie nie będzie miała pełnej kontroli nad własną polityką celną.

Jakie kwestie były kluczowe w negocjacjach między Wielką Brytanią a UE?»​
 

Dlaczego kwestia granicy z Irlandią Północną ma tak duże znaczenie?


By zdać sobie sprawę, jak skomplikowana i delikatna jest ta kwestia, warto przypomnieć Wielki Piątek 1998 r., gdy Irlandia i Irlandia Północna zakończyły trwający wiele lat krwawy konflikt o zjednoczenie Irlandii. Na jego mocy granica między Irlandią a Irlandią Północną zniknęła, a obywatele otrzymali obietnicę, że sami będą mogli zdecydować o swojej przynależności (przez pokojowe rozwiązanie). Belfast pozostał pod zwierzchnictwem Londynu.

Nic więc dziwnego, że na Wyspach nie brakuje obecnie obaw o to, że konflikt może się odrodzić. Nikt - włączając w to Borisa Johnsona - nie wyobraża sobie złamania zasad porozumienia z 1998 r. i postawienia granicy między Irlandią a Irlandią Północną. A co także bardzo istotne, w referendum z 2016 r. obywatele Irlandii Północnej opowiedzieli się przeciwko brexitowi.
 

Paraliż w transporcie, możliwa recesja. Eksperci boją się brexitu


Jeżeli UE zechce jeszcze podjąć konstruktywne rozmowy z brytyjskim rządem, to będą one zapewne dotyczyć rozwiązań w zakresie wspólnego handlu. Wielkiej Brytanii powinno zależeć na osiągnięciu porozumienia w tej sprawie - twardy brexit doprowadzi bowiem do sporych problemów w całej gospodarce. Gabinet Borisa Johnsona doskonale musi zdawać sobie sprawę z wagi problemu. 18 sierpnia światło dziennie ujrzał tajny, rządowy dokument „Operation Yellowhammer”. Pod tą nazwą kryje się kompleksowa analiza sytuacji gospodarczej w Wielkiej Brytanii po twardym brexicie - jako pierwszy informacje zawarte w raporcie opublikował „The Sunday Times”.

Wśród wniosków z lektury dokumentów autorzy wskazują m.in. na poważne ryzyko gigantycznych opóźnień w transporcie - 85 proc. samochodów ciężarowych pokonujących kanał La Manche nie jest przygotowanych na kontrole celne we Francji. Będą czekać w gigantycznych, kilkudniowych kolejkach, co stwarza zagrożenie dla dostaw żywności czy leków. Autorzy oceniają również, że na dłuższą metę będzie konieczne stworzenie regularnej granicy między Irlandią a Irlandią Północną i spodziewają się protestów społecznych. O skali chaosu czekającego handel między Wielką Brytanią a UE po twardym brexicie mogą świadczyć dane o wymianie towarów: Wielka Brytania sprzedaje do krajów Wspólnoty 46 proc. całego eksportu, natomiast 54 proc. całego brytyjskiego importu pochodzi z UE. Swoją opinię do brexitowych prognoz dorzucił też brytyjski bank centralny - jego ekonomiści obniżyli prognozę wzrostu PKB do 1,3 proc. w tym i w przyszłym roku (wobec 1,5 proc. w 2019 r. i 1,6 proc. w 2020 r.). Jednocześnie ocenili, że ryzyko wystąpienia recesji po brexicie wynosi 33 proc. Warto jednak podkreślić, że w prognozach Bank Anglii założył, iż brexit będzie poprzedzony umową ze Wspólnotą. Instytucja nie oceniła potencjalnych skutków twardego brexitu ze względu na to, że pozostawia on szereg znaków zapytania.

Ekonomista: na rynkach strach przed kryzysem, ale o tym zjawisku niewiele się mówi. Czy mamy się czego obawiać?»​
 

Twardy brexit bardzo realny. Co dalej z funtem?


Właśnie te znaki zapytania w połączeniu z ryzykiem chaosu po bezumownym brexicie doprowadziły do tak wyraźnego osłabienia funta. Ciężko znaleźć powody, dla których miałby się on wyraźnie umocnić, chociaż nie można wykluczyć scenariusza, że Boris Johnson jednak zdecyduje się na opóźnienie brexitu. Jeżeli tak by się stało i groźba rozwodu ze Wspólnotą 31 października okazałaby się mniej realna, wówczas moglibyśmy oczekiwać odbicia na funcie. Taką opinią w telewizji CNBC podzielił się kilka dni temu Dominic Schnider, analityk z UBS Global Wealth Management. Podkreślił, że oddalenie ryzyka bezumownego brexitu pozwoliłoby na powrót kursu GBP/USD w okolice 1,30-1,35, a więc wzrost nawet o 12 proc. To zapewne pociągnęłoby za sobą kursy funta wobec euro i złotego. Na razie jednak nie sposób zakładać takiego scenariusza rozwoju wypadków - ostatnie 3 lata od referendum w sprawie brexitu nauczyły już obserwatorów, że cały proces wyjścia Wielkiej Brytanii z UE dzieje się w atmosferze totalnego zamieszania i niespodziewanych zwrotów akcji. To z kolei sprzyja sporym wahaniom funta. Będziemy ich świadkami jeszcze przez wiele tygodni.

Wykres 2. Kurs GBP/PLN od czerwca 2016 do 2 września 2019.
 
Kurs GBP/PLN od czerwca 2016 do 2 września 2019
Źródło: x-Station.
 

KALENDARIUM

Ważne daty przed planowanym brexitem - warto zwrócić na nie uwagę

3 września - brytyjscy parlamentarzyści wracają do pracy po wakacyjnej przerwie. Szykuje się gorący tydzień pod znakiem dyskusji o brexicie i „liczeniem szabel” przed podjęciem próby przeforsowania wotum nieufności wobec Borisa Johnsona.

9 września - 14 października - tyle maksymalnie może trwać zawieszenie prac parlamentu, zatwierdzone przez królową Elżbietę II. To niekorzystne rozwiązanie dla przeciwników brexitu, którzy będą mieli mniej czasu na zatrzymanie planów premiera.

29 września - 2 października - konwencja Partii Konserwatywnej. To kolejna szansa dla Borisa Johnsona, by przekonać do siebie część przeciwników brexitu.

14 października - mowa tronowa królowej Elżbiety II. Możemy spodziewać się, że monarchini odniesie się do kwestii brexitu i planów rządu w tej sprawie.

17-18 października - ostatni szczyt państw członkowskich UE przed brexitem. Boris Johnson wierzy w wypracowanie nowej umowy. Czas jednak ucieka.

31 października - to wskazywana obecnie data brexitu. Warto jednak pamiętać, że termin opuszczenia UE przez Wielką Brytanię był już dwukrotnie przekładany. Rozwód miał już nastąpić 31 marca 2019 r. oraz 12 kwietnia 2019 r.

Dlaczego złoty słabnie, mimo że polska gospodarka się rozwija? Czytaj więcej»​​​
 

Wymień funta po promocyjnym kursie w kantorze internetowym

 
Kursy średnie (bez spreadu) z serwisu Rkantor.com
 

Tematy:

Funt

Kursy

Brexit

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>