Kantor internetowy »   Newsy »   Wybory w Wielkiej Brytanii: ten scenariusz może zmienić wszystko. Jakie są szanse na jego realizację?  

Wybory w Wielkiej Brytanii: ten scenariusz może zmienić wszystko. Jakie są szanse na jego realizację?

 
| 09.12.2019 12:08
Wybory w Wielkiej Brytanii

Nowe referendum, twardy brexit, anulowanie wszelkich planów rozwodu z Unią Europejską, wreszcie przedłużenie chaosu na cały 2020 r. - te wszystkie scenariusze wchodzą w grę po zaplanowanych na czwartek wyborach w Wielkiej Brytanii.


W najbliższy czwartek 12 grudnia obywatele Wielkiej Brytanii już po raz trzeci w ciągu ostatnich pięciu lat będą wybierać swoich przedstawicieli w 650-osobowej Izbie Gmin. Po raz drugi w tym czasie polityczny plebiscyt trzeba zorganizować w trybie przedterminowym i - co podkreślają komentatorzy - grudzień nie jest popularnym miesiącem na przeprowadzanie wyborów w Wielkiej Brytanii (po raz ostatni miało to miejsce prawie 100 lat temu).

W oczekiwaniu na czwartkowe głosowanie funt pozostaje dość mocny. W ciągu ostatnich 10 dni zyskał ok. 1,5 proc. wobec złotego i broni swojej ceny w okolicach 5,10 zł. W tym czasie szterling wyraźnie umocnił się również wobec dolara (ok. 2 proc.) oraz do euro (ok. 2 proc.).
 
Wykres 1. Kurs GBP/PLN w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Wykres GBP/PLN


Źródło: x-Station.

Co będzie z funtem brytyjskim przed wyborami? Analiza techniczna»  

Co oznacza wzrost notowań brytyjskiej waluty przed wyborami?

Wzrost notowań brytyjskiej waluty oznacza, że inwestorzy spodziewają się wygranej Partii Konserwatywnej pod wodzą Borisa Johnsona. Człowiek, którego wcześniej obawiały się rynki, teraz stał się dla nich gwarantem zakończenia niekończącego się, brexitowego chaosu - jego hasło „Get Brexit Done” jest właściwie jedynym jasnym komunikatem w obecnej kampanii.

Jednak, jak na brexit przystało, przed najbliższymi wyborami nic nie jest oczywiste. Sondaże dają co prawda konserwatystom zwycięstwo, ale nie tylko o nie w tej rozgrywce chodzi. By zrealizować swoją zapowiedź, Boris Johnson potrzebuje zdecydowanej większości w Izbie Gmin. W przeciwnym razie sprawa brexitu może nie ruszyć nawet o krok. Konserwatyści muszą przede wszystkim zmobilizować własnych wyborców - a tych może zniechęcić zarówno pogoda, jak i złudne przekonanie, że skoro sondaże dają wygraną tej partii, to ich głos już nie jest potrzebny. Jeśli więc zdecydowana przewaga Borisa Johnsona nie jest jeszcze przesądzona, warto rozważyć nawet najmniej prawdopodobne scenariusze i ich ewentualny wpływ na notowania funta.
 

Wyraźne straty brytyjskiej waluty? Stanie się tak, jeżeli…

W zbliżających się wyborach w Wielkiej Brytanii walka rozegra się między dwoma ugrupowaniami: Partią Konserwatywną (jej liderem jest Boris Johnson) oraz opozycyjną Partią Pracy (przewodniczy jej Jeremy Corbyn).

Konserwatyści w sondażach utrzymują przewagę nad Partią Pracy (42 proc. do 35 proc. według ICM Research). Przy takich oczekiwaniach najbardziej zaskakujące byłoby zwycięstwo Partii Pracy przy jednoczesnym braku możliwości samodzielnego rządzenia. W grę weszłaby wtedy konieczność znalezienia koalicjantów wśród mniejszych ugrupowań - głównie Liberalnych Demokratów i Szkockiej Partii Narodowej. Jest bardzo wątpliwe, by w takim scenariuszu Jeremy Corbyn został premierem, bo nie zgodzą się na to koalicjanci.

Takie rozwiązanie oznaczałoby zapewne przedłużenie brexitowego chaosu i powrót ryzyka bezumownego rozwodu z Unią Europejską w ostatnim dniu stycznia 2020 r. (ten dzień to obecnie obowiązujący termin wynegocjowany wcześniej przez Borisa Johnsona). Partia Pracy i potencjalni koalicjanci są bowiem zwolennikami nowego referendum w sprawie brexitu - nie ma jednak szans na to, by przed końcem stycznia 2020 r. znaleźć kandydata na premiera, a później jeszcze przeprowadzić referendum.

Ten scenariusz może zmienić wszystko. Co oznacza dla kursów walut?

Jeżeli Brytyjczycy w czwartkowym głosowaniu wybiorą powyższy scenariusz, reakcja funta będzie zapewne dość gwałtowna. Powrót groźby twardego brexitu, wyścig z czasem i ponowny wzrost niepewności mogą spowoduować wyraźne osłabienie brytyjskiej waluty - nie można wykluczyć scenariusza, że funt odda wszystko, co zyskał na fali spekulacji o ewentualnym zwycięstwie Borisa Johnsona i jego „Get Brexit Done”. Im większa niepewność i chaos, tym możliwe większe straty funta. Brytyjska waluta nie raz padła ofiarą niepewności politycznej – np. w sierpniu, gdy funt kosztował ok. 4,65 zł. Duże wahania obserwowaliśmy też wtedy, gdy premier May zawnioskowała o rozpisanie przedterminowych wyborów. O tym, jak podziałało to na funta, pisaliśmy w tym artykule»  

Sondaże nie dają wielkich szans na taki rozwój sytuacji po przedterminowych wyborach w grudniu 2019. Nie można go jednak wykluczyć - warto pamiętać, że w 2016 r. sondaże również nie przewidywały triumfu zwolenników brexitu, a później okazało się, że wygrali oni z nieznaczną przewagą 52 proc. do 48 proc.
 

Anulowanie brexitu mało prawdopodobne. Ale jego przeciąganie już tak

Możemy również wyobrazić sobie sytuację, w której wcale nie zostaje zapowiedziane ponowne referendum, a rządzący zdecydują się podjąć kroki w celu… całkowitego anulowania brexitu. Tego typu zapowiedzi pojawiały się przede wszystkim w wypowiedziach Liberalnych Demokratów, którym sondaże dają obecnie ponad 10 proc. poparcie. Im lepszy osiągną oni wynik, tym bardziej słyszany będzie ich postulat o całkowitym wstrzymaniu rozwodu z Unią Europejską.

Do jego realizacji liberałowie potrzebowaliby jednak zwycięstwa, bo jako koalicjanci raczej nie będą mieli możliwości wprowadzenia swojego pomysłu w życie. Na razie inwestorzy nie dają zatem takiemu rozwojowi wypadków praktycznie żadnych szans.

Trudniejsze niż się wydaje zwycięstwo Johnsona?

To jednak niejedyne możliwe scenariusze powyborcze, które mogą spędzać sen z powiek Borisowi Johnsonowi. Trudne może także okazać się dla niego zwycięstwo bez wyraźnej przewagi nad konkurentami w Izbie Gmin. Jeżeli okaże się, że Partia Konserwatywna nie będzie mogła samodzielnie przegłosowywać własnych projektów,  brexitowe zamieszanie może wrócić do punktu wyjścia. Będzie to oznaczać konieczność dalszych rozmów z pozostałymi partiami, a także najpewniej z unijnymi urzędnikami - Boris Johnson będzie bowiem musiał postawić albo na twardy brexit, albo na negocjowanie nowego terminu wyjścia ze Wspólnoty.

O tym, że Boris Johnson potrzebuje co najmniej 326 wiernych deputowanych w Izbie Gmin, by skutecznie dokończyć brexit, mogliśmy przekonać się jeszcze w październiku. Wówczas co prawda udało mu się przeforsować projekt nowej umowy w sprawie brexitu, ale na zaaprobowanie harmonogramu prac nad jego szczegółami poparcia już zabrakło. Jeżeli więc konserwatyści wygrają w czwartkowych wyborach, ale jednocześnie w późniejszych głosowaniach będą skazani na łaskę opozycji, można oczekiwać nerwowych reakcji funta. Taki wynik będzie bowiem oznaczał wzrost niepewności na rynku i początek kolejnej odsłony politycznego chaosu w Wielkiej Brytanii.
 

Johnson ma szansę wprowadzić swój plan w życie. Pozostaje pytanie, co dalej

Boris Johnson w ostatnich wypowiedziach przekonywał, że wszyscy członkowie jego ugrupowania przyrzekli mu, iż będą głosować za jego wersją porozumienia w sprawie brexitu. Dodawał, że tylko konserwatywna większość w parlamencie może  odblokować tę instytucję i wreszcie skończyć rozpoczętego w 2016 r. brexitowego „tasiemca”. Ta sztuka nie udała się wcześniej premier Theresie May, która również zdecydowanie twierdziła, że „brexit means brexit”, a później ze łzami w oczach ogłosiła rezygnację ze stanowiska.

Boris Johnson wciąż ma szansę dokończyć brexit i przynajmniej na razie rynki dają mu pewien kredyt zaufania - wychodzą bowiem z założenia, że lepszy będzie przewidywalny już plan wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej niż niekończący się chaos.

Co jeśli brexit odbędzie się zgodnie z planem, 31 stycznia 2020?

Jednak i tu pojawia się problem. Jeśli założymy, że konserwatyści zdobędą większość miejsc w brytyjskim parlamencie, temat wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nie zniknie z czołówek gazet przez najbliższy rok. Stanie się tak dlatego, że nawet jeżeli brexit zgodnie z obecnym planem nastąpi 31 stycznia 2020 r., to i tak przez kolejnych 12 miesięcy Brytyjczycy będą negocjować nową umowę handlową ze Wspólnotą. Taki okres przejściowy zaproponował Boris Johnson w zaprezentowanym jesienią planie. Oznacza to więc, że faktycznie Brytyjczycy  opuszczą Unię Europejską najwcześniej 1 stycznia 2021 r. Dopiero wtedy będzie można mówić, że brexit został dokończony. I to przy założeniu, że rozmowy nie będą się wydłużać.

Niemniej na razie scenariusz zdecydowanej wygranej Partii Konserwatywnej w czwartkowych wyborach i utrzymanie stanowiska premiera przez Borisa Johnsona wydaje się najbezpieczniejszy dla funta. Jeżeli oficjalne wyniki to potwierdzą, będziemy mogli zapewne oczekiwać ograniczonej realizacji zysków na funcie przez inwestorów, którzy już obstawili taki rozwój wypadków. Dalsza sytuacja będzie zależała od postępów wspomnianych negocjacji brytyjskiego rządu ze Wspólnotą.

Zaskoczenie ws. brexitu. Funt wybił poziomy z maja 2019»

Irlandia Północna wciąż stoi na przeszkodzie, by dokończyć brexit

Kluczowa dla brexitowych rozmów pozostaje niezmiennie kwestia granicy pomiędzy Irlandią a Irlandią Północną po brexicie. Na tym problemie poległa Theresa May. Teraz Boris Johnson deklaruje, że potrafi go rozwiązać.

Postawienie "fizycznej" granicy pomiędzy Irlandią a Irlandią Północną nie wchodzi w grę. Oznaczałoby ono złamanie Porozumień Wielkopiątkowych z 1998 r., które zakończyły wieloletni konflikt zbrojny o zjednoczenie Irlandii. Boris Johnson wpadł więc na pomysł, by po wyjściu Wielkiej Brytanii z unii celnej ustalić specjalne warunki dla Irlandii Północnej. Według tych założeń opuści ona unię celną razem z Anglią, Szkocją i Walią, ale jednocześnie będzie objęta dotychczasowymi zasadami obrotu towarowego z krajami Unii Europejskiej. W praktyce oznaczałoby to, że nowymi taryfami celnymi zostałyby obłożone towary transportowane między Irlandią Północną a resztą Zjednoczonego Królestwa. To niezwykle trudne zadanie. Boris Johnson zakłada jednak, że nie będzie konieczności powrotu do kontroli na granicy, a wystarczy użycie nowoczesnych technologii.

Nie jest jednak przesądzone, że ten plan zostanie zrealizowany. Boris Johnson nie ma gwarancji, że jego rozwiązanie zostanie ostatecznie zaakceptowane przez kraje Unii Europejskiej czy Zgromadzenie Parlamentarne w Belfaście. Nawet jeżeli Wielka Brytania po wygranej konserwatystów opuści Wspólnotę 31 stycznia 2020 r., to funt w kolejnych miesiącach wciąż może podlegać silnym wahaniom.
 

Kalendarium brexitu w skrócie:


23 czerwca 2016 - referendum, w którym 52 proc. głosujących opowiedziało się za brexitem. W wyniku głosowania premier David Cameron podał się do dymisji. Zastąpiła go Theresa May

29 marca 2017 - rozpoczęcie formalnej procedury brexitu

29 marca 2019 - pierwotny termin brexitu - nie został dotrzymany

12 kwietnia 2019 - drugi termin brexitu - nie został dotrzymany  

31 października 2019 - trzeci termin brexitu - również nie został dotrzymany

12 grudnia 2019 - przedterminowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii

31 stycznia 2020 - najnowszy proponowany termin brexitu

31 grudnia 2020 - koniec okresu przejściowego i wyjście Wielkiej Brytanii z unii celnej


Masz pytania do tego artykułu? Napisz do autorki: anna.korzec@rkantor.com.

Wymień funta po promocyjnym kursie w kantorze internetowym

 
Kursy średnie (bez spreadu) z serwisu Rkantor.com

Czytaj również:



Tematy:

Funt

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>