Kantor internetowy »   Newsy »   Złoto najdroższe od sześciu lat. Hossa na fali obaw o kryzys  

Złoto najdroższe od sześciu lat. Hossa na fali obaw o kryzys

 
| 15.07.2019 11:30
Wystarczył nieco ponad miesiąc, by kurs złota na rynkach zyskał aż 10 proc. - obecnie za jedną uncję trzeba zapłacić około 1420 dolarów, podczas gdy jeszcze pod koniec maja była ona wyceniana na 1280 dolarów. To znacząca zmiana, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że przez długi okres inwestorzy nie upatrywali w złocie większych szans na zyski i pozostawało ono nieco zapomniane.
 


Kurs złota w ciągu ostatnich dwóch latKurs złota w ciągu ostatnich dwóch lat

 

Źródło: Gold Price Chart

Tymczasem dzięki ostatniemu odbiciu cena surowca wspięła się do poziomu, którego nie widzieliśmy od sześciu lat. Część analityków w takim rozwoju wypadków upatruje prawdopodobieństwa dalszego wzrost kursu w kolejnych miesiącach. Takiemu scenariuszowi sprzyjają bardzo istotne czynniki.
 

Obawy o spór USA z Iranem i Chinami windują cenę złota


Powszechnie przyjęta na rynku finansowym prawda mówi o tym, że im większe są obawy o zbliżający się kryzys na tle gospodarczym czy geopolitycznym, tym większe są szanse na wzrost notowań złota. Wszelkie informacje, które wpisują się w taki przekaz, inwestorzy traktują bowiem jako pretekst do tego, by szukać możliwości inwestycyjnych w tzw. bezpiecznych przystaniach. Podobnie jest tym razem - nie bez powodu kurs złota gwałtownie zyskał 70 dolarów po ostatnich informacjach o zestrzeleniu amerykańskiego drona przez Iran. A dodatkowo wciąż aktualne jest ryzyko poważnego zaostrzenia wojny handlowej między USA a Chinami. Doniesienia na temat tych dwóch spraw budzą obecnie słuszne obawy wśród inwestorów. Po ostatniej odsłonie trwającego od ubiegłego roku ostrego sporu między USA a Iranem (Amerykanie wycofali się z porozumienia nuklearnego z Iranem) stosunki między tymi krajami pozostają bardzo napięte - trwa wymiana gróźb, wzajemnych oskarżeń. Dla uczestników  rynku to dość jasny sygnał, że konflikt zbrojny wisi na włosku. Istotny w kontekście kursu złota jest również wciąż nierozwiązany spór handlowy między USA a Chinami. Ten co prawda nie przybierze wymiaru zbrojnego, ale cios dla największych gospodarek i tak jest bardzo silny. Chociaż ostatni szczyt G20 przyniósł powrót do rozmów przywódców obu państw - Donalda Trumpa i Xi Jinpinga - to do porozumienia jest dość daleko, bo USA i Chiny wciąż spierają się o poziom taryf celnych. Tymczasem prognozy mówią o tym, że m.in. wskutek wojny handlowej z Chinami USA odnotują spowolnienie dynamiki wzrostu gospodarczego. Bank centralny USA (Fed) wskazuje, że o ile w 2019 r. amerykańska gospodarka urośnie o 2%-2,2%, to w 2020 r. wzrost może być wolniejszy - o 1,8%-2,2%. Niektórzy ekonomiści biorą nawet pod uwagę możliwość tzw. technicznej recesji, a więc dwóch kwartałów z rzędu na minusie.
 

Bank centralny USA nie pozostaje bez wpływu na kurs złota


Rynek akcji w USA od dłuższego czasu jest tak rozgrzany, że nie bez powodu pojawiają się opinie o rosnącej bańce, która wkrótce pęknie. Wystarczy wspomnieć, że od ostatniego kryzysu po upadku banku Lehman Brothers giełdowy indeks S&P500 zyskał już ponad 230 proc., m.in. dzięki polityce rekordowo niskich stóp procentowych w USA. Wzrost obaw o możliwy krach i recesję gospodarczą to również czynnik, który sprzyja skokowi ceny złota. Spekulacje na temat możliwości rozwoju takiego scenariusza, czego skutkiem jest również wzrost kursu złota, znajdują obecnie poparcie w dość zaskakującej polityce banku centralnego USA. Gdy w ubiegłym roku po serii czterech podwyżek stóp procentowych w USA była mowa o kolejnych dwóch, dolar pozostawał rekordowo mocny. Taka polityka miała jednak jednego zagorzałego przeciwnika - Donalda Trumpa. Ten od dłuższego czasu naciskał na powrót do gołębiego nastawienia Fed i wręcz domagał się cięcia stóp procentowych. Jego zdaniem podwyżki kosztu pieniądza zahamowały wzrost gospodarczy w USA.
Ostatnio prezydent Donald Trump po raz kolejny wyraził na Twitterze swoje zdanie o polityce banku centralnego. Oskarżył Chiny oraz Europę o udział w wojnie walutowej, wskazując, że USA powinny bronić się w ten sam sposób, grając na osłabienie swojej waluty. „Chiny i Europa grają w wielką grę manipulowania walutą i pompują pieniądze do gospodarek, by rywalizować z USA. Powinniśmy im dorównać, bo w przeciwnym razie będziemy głupkami, którzy tylko siedzą z tyłu i grzecznie patrzą, jak inne kraje grają w swoje gierki, jak to robiły przez wiele lat” - stwierdził Donald Trump.

Źródło: Twitter

Wygląda na to, że jednak decydenci z Fed zmienili zdanie i już podczas lipcowego posiedzenia obniżą stopy procentowe. Na 17 członków Komitetu Fed (można go porównać do Rady Polityki Pieniężnej), tylko jeden odpowiedział w czerwcowych prognozach, że możliwa jest podwyżka stóp procentowych w 2019 r. Tymczasem ośmiu wskazało na obniżki kosztu pieniądza, w tym siedmiu - o 0,5 pkt. proc. Taki rozwój wydarzeń pociągnął za sobą osłabienie dolara w stosunku do głównych walut. Z kolei słabszy dolar jest kolejnym argumentem przemawiającym za wzrostem kursu złota. Taka sytuacja potrwa tak długo, jak inwestorzy będą przekonani o możliwych dwóch lub nawet trzech obniżkach stóp procentowych w 2019 r.
 

Banki centralne zwiększają rezerwy złota. Największe zakupy od 1971 r.


Gdy mowa o polityce banków centralnych warto zauważyć, że wzrostowi notowań złota sprzyjają również wzmożone zakupy kruszcu, których dokonują banki centralne. Jak podała na początku maja organizacja World Gold Council, w pierwszym kwartale 2019 r. banki centralne kupiły 145,5 tony złota - oznacza to, że suma zakupionego przez nie surowca była o 68 proc. wyższa w porównaniu do tego samego okresu 2018 r. Początek 2019 r. to nie pierwszy kwartał, w którym banki centralne kupowały rekordowe ilości złota - według danych tej samej organizacji w 2018 r. bank centralne zwiększyły rezerwy złota o 651,5 tony - oznacza to wzrost aż o 74 proc. w ujęciu rocznym i jednocześnie największe zakupy (netto) od 1971 r. Warto zauważyć, że był to ten sam rok, w którym prezydent Richard Nixon zdecydował o końcu poprzedniego ładu monetarnego i zawiesił zasadę, że dolar musi mieć pokrycie w złocie. Wśród krajów, których banki centralne najbardziej aktywnie kupowały złoto w ostatnich miesiącach, można wymienić np. Chiny - ich rezerwy kruszcu wzrosły w ciągu roku o 42,9 tony do poziomu 1885,5 tony. Złoto chętnie kupował też bank centralny Indii (wzrost o 52,2 tony r/r). Z kolei Rosjanie w ciągu roku zwiększyli swoje rezerwy złota o 277,5 tony do 2168 ton. Ciekawe informacje podał na początku lipca Narodowy Bank Polski. Wynika z nich, że również Polska nie pozostaje w tyle, gdy chodzi o zakupy złota przez banki centralne - NBP poinformował, że tylko w ostatnich 12 miesiącach Polska przesunęła się z 34. na 22. pozycję wśród krajów z największymi rezerwami złota. Jak podkreślił prof. Adam Glapiński, prezes NBP, Polska z ilością 228,6 tony złota wyprzedziła wszystkie kraje regionu.
 

Chińczycy wciąż chętnie kupują złoto. Rekord złotych monet


Chociaż banki centralne w ostatnich miesiącach kupowały najwięcej złota, przyczyniając się do wzrostu jego ceny, nie można zapominać o tym, że również inwestorzy, a także konsumenci mają swój wpływ na cenę kruszcu. Dane World Gold Council pokazują, że zainteresowanie złotem wśród jego największych na świecie „fanów” wcale nie słabnie.
W 2018 r. zapotrzebowanie na złoto wykorzystywane w biżuterii wyniosło o 2200 ton i było zbliżone do 2017 r. - wzrost odnotowano w Chinach (+3 proc. r/r), USA (+4 proc. r/r) oraz Rosji (+9 proc. r/r). Inwestorzy detaliczni chętnie kupowali też złote sztabki i monety, co przyczyniło się do wzrostu o 4 proc. r/r. WGC wskazuje, że w 2018 r. można było zaobserwować wyraźny popyt zwłaszcza na złote monety - w skali globalnej inwestorzy indywidualni kupili w ten sposób ponad 236 ton złota, co było najlepszym wynikiem od pięciu lat.
 
Popyt na złoto od 2010 r.

Popyt na złoto od 2010 r.
 
Źródło: World Gold Council

Prognozy dla złota. Bankierzy obstawiają wzrosty


Pokonanie bariery 1400 dolarów i wejście na poziom najwyższy od sześciu lat spowodowały, że analitycy z banków inwestycyjnych zaczęli prześcigać się w nowych, dość byczych prognozach dla ceny kruszcu. Wśród najświeższych opinii na możliwość najbardziej dynamicznego wzrostu wskazują analitycy z Credit Suisse. Cytowany przez CNBC David Sneddon stwierdził, że złoto stworzyło solidną bazę do dalszych wzrostów, a to oznacza, że możliwy jest skok do pułapu powyżej 1900 dolarów. Wśród powodów wskazał, podobnie jak inni, politykę Fed i osłabienie dolara. Nieco ostrożniejsi w prognozach dla złota są analitycy z pozostałych instytucji finansowych, ale również wskazują oni na scenariusz dalszych wzrostów cen tego surowca. W analizie datowanej na koniec czerwca bank Goldman Sachs ocenił, że cena złota może dojść do 1475 dolarów w ciągu najbliższych 12 miesięcy - w tym przypadku analitycy również zwrócili uwagę na wzmożone zakupy złota prowadzone przez banki centralne.
 

Tematy:

Dolar

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>