Kantor internetowy »   Newsy »   Złoto rośnie w cenę za każdym razem!  

Złoto rośnie w cenę za każdym razem!

 
| 19.07.2019 08:35
Złoto rośnie w cenę za każdym razem, gdy światowej gospodarce grozi kryzys. Oto wydarzenia, które wstrząsnęły jego kursem
Nawet 1440 dolarów kosztowała uncja złota na przełomie czerwca i lipca. To ponad 10 proc. więcej niż pod koniec maja. Analitycy wskazują, że to jeszcze nie koniec wzrostu ceny kruszcu - według niektórych możliwy jest skok nawet do 1900 dolarów. Gwałtowna zmiana kursu to powtórka z tego, jak złoto w przeszłości reagowało na niepokojące sygnały ze świata wielkiej polityki i gospodarki.

Nierozwiązany spór handlowy pomiędzy USA a Chinami, wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie po ostatnich doniesieniach z Iranu, perspektywa obniżek stóp procentowych w USA czy wreszcie wzmożone zakupy złota w wykonaniu banków centralnych (tylko w pierwszym kwartale 2019 r. kupiły one prawie 70 proc. więcej kruszcu niż w tym samym okresie 2018 r.) - to najważniejsze czynniki, które wpływają na wzrost kursu złota (wyrażanego w dolarach).

Można powiedzieć, że sprawa z notowaniami złota była zdecydowanie prostsza do początku lat 70. ubiegłego wieku. Na mocy ustaleń słynnej konferencji w Bretton Woods od 1944 r. dolara można było wymieniać na złoto tylko po kursie 35 dolarów za uncję. Inne waluty były z kolei w pierwszej kolejności wymieniane na dolara, a dopiero później można było kupić złoto. Tak skonstruowany system monetarny przetrwał do początku lat 70. Najpierw prezydent Richard Nixon zawiesił wymienialność dolara na złoto. Później, w 1973 r. kurs został całkowicie uwolniony, a system z Bretton Woods się załamał.
Od tego momentu najnowszej historii o kursie złota wyrażanym w dolarach decyduje szereg czynników rynkowych. W konsekwencji mamy do czynienia z gwałtownymi wahaniami ceny kruszcu. Widać je na poniższym wykresie.
 

Kurs złota wobec dolara od lat 70. ubiegłego wieku

Kurs złota wobec dolara od lat 70. ubiegłego wieku
Źródło: GoldPrice.org

Pierwszy kryzys naftowy. Gwałtowna ucieczka do bezpiecznej przystani
 

Pierwszy szok przyszedł niedługo po uwolnieniu kursu złota. Już pod koniec 1974 r. uncja kosztowała nawet 187 dolarów - wystarczyły więc niecałe dwa lata, by wartość złota w stosunku do amerykańskiej waluty wzrosła ponad 5-krotnie. Warto zauważyć, że siła nabywcza wspomnianych 187 dolarów odpowiadała wówczas obecnej sumie około tysiąca dolarów (obliczenie za CPI Inflation Calculator).

Tak gwałtowny skok kursu złota znów stał się potwierdzeniem zasady, że w okresach światowych niepokojów inwestorzy i zwykli obywatele zwłaszcza w tym kruszcu odnajdują bezpieczną przystań. W okresie 1973 - 1974 r. pretekstem do wzmożonych zakupów złota stał się poważny kryzys naftowy, który uderzył w największe gospodarki na świecie.

Wybuch wojny Jom Kippur pomiędzy Izraelem a Egiptem w październiku 1973 r. spowodował, że państwa arabskie zakręciły kurek z ropą dla USA oraz państw Europy Zachodniej. Embargo wywołało dynamiczny wzrost ceny ropy naftowej, stawiając największe państwa w obliczu poważnego kryzysu - wystarczy wspomnieć, że Amerykanie zanotowali szybki spadek dynamiki PKB do -0,5 proc. w 1974 r. z +5,6 proc. w 1973 r. Jednocześnie stopa bezrobocia w USA wzrosła z 4,9 proc. jesienią 1973 r. do prawie 9 proc. na początku 1975 r.

Kolejne miesiące przyniosły więcej uspokojenia na rynku złota - nadzieje na wyjście z kryzysu spowodowały, że cena kruszcu wróciła w okolice 110-120 dolarów za uncję pod koniec 1976 r. Ale tylko na chwilę. Prawdziwy szok miał dopiero nadejść.

 
Rewolucja w Iranie i gorączka złota w 1979 r.

Pierwszy kryzys naftowy był dla kursu złota tylko przygrywką do tego, co miało stać się kilka lat później. W lutym 1980 r. uncja złota kosztowała już rekordową sumę 670 dolarów po okresie szalonych wzrostów od początku 1979 r. Ówczesny rekord oznaczał, że złoto potroiło swoją wartość w ciągu zaledwie roku i znalazło się na poziomie dzisiejszych dwóch tysięcy dolarów za uncję!

Tym razem ucieczka do bezpiecznej złotej przystani była spowodowana m.in. powrotem obaw o ponowny wybuch kryzysu gospodarczego - działo się to na fali doniesień o wybuchu rewolucji w Iranie i dojściu do władzy ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego. Ten zagorzały wróg Ameryki doprowadził nie tylko do obalenia szacha Mohammada Rezy Pahlawiego, ale też przekształcił ustrój Iranu z monarchii
w wyznaniowe państwo islamskie.

Szok naftowy spowodowany tymi wydarzeniami po raz kolejny doprowadził do wyraźnego wzrostu ceny ropy naftowej i skoku inflacji. Warto zauważyć, że towarzysząca im hossa na rynku złota miała miejsce pomimo działań Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który po całkowitym uwolnieniu rynku złota wyprzedawał kruszec ze swoich rezerw - jak podaje Narodowy Bank Polski, w latach 1976-1980 MFW sprzedał około jedną trzecią rezerw.

Początek lat 80. przyniósł korektę na rynku złota - inwestorzy znów uwierzyli
w zbliżające się odbicie gospodarcze i byli skłonni do ponoszenia większego ryzyka na rynku kapitałowym. Od tej pory cena złota, pomimo wahań, praktycznie nigdy nie przekroczyła rekordu osiągniętego w 1980 r. Aż do przełomu 2007 i 2008 r, gdy giełdy znalazły się na szczycie hossy, a na rynku robiło się coraz bardziej nerwowo.
 

Pęknięcie bańki internetowej i wojny na Bliskim Wschodzie

Złoto systematycznie rosło w cenę mniej więcej od przełomu XX i XXI w. Ucieczkom inwestorów w jego stronę sprzyjały takie wydarzenia, jak zamach na World Trade Center z 2001 r., wybuch wojen w Iraku i Afganistanie, czy giełdowy krach spowodowany pęknięciem bańki na akcjach spółek z branży internetowej. O tym, jak duże obawy o wybuch wojny wywołał atak z 11 września 2001 r., może świadczyć fakt, że w kolejnych miesiącach popyt na złoto wśród klientów indywidualnych wzrósł w USA kilkukrotnie.

Przełom wieków zwłaszcza na amerykańskim parkiecie sprzyjał wierze w to, że wystarczy sam pomysł na internetowy biznes, by osiągnąć sukces na miarę Microsoftu. Inwestorzy „pompowali” kursy akcji firm internetowych, doprowadzając technologiczny indeks Nasdaq do rekordowego pułapu ponad 5 tysięcy punktów - był marzec 2000 r. Późniejsza fala upadłości spółek doprowadziła do gigantycznej przeceny na Wall Street - jesienią 2002 r. wskaźnik Nasdaq był już na poziomie około 1,1 tysiąca punktów.

Taka sytuacja w połączeniu z kolejnymi doniesieniami z frontu wojny z terroryzmem sprzyjała dynamicznemu wzrostowi kursu złota - od około 250 dolarów w 2001 r. do 370 dolarów w 2003 r. (rekord sześciu lat) i ponad 600 dolarów w 2006 r.

 
Bankructwo Lehman Brothers. Panika na rynkach i ponowna ucieczka w złoto

Prawdziwa złota hossa miała jednak dopiero nastąpić wraz z wybuchem globalnego kryzysu gospodarczego, który rozpoczął się po pęknięciu bańki na rynku kredytów hipotecznych w USA i bankructwie banku inwestycyjnego Lehman Brothers.

W przeddzień ogłoszenia upadłości Lehman Brothers, 15 września 2008 r., uncja złota kosztowała niecałe 800 dolarów. Pod koniec lutego 2009 r. kurs złota sięgnął już 950 dolarów. W tym samym roku pękła granica tysiąca dolarów. Hossa na złocie zatrzymała się dopiero w październiku 2011 r., gdy cena jednej uncji dotarła do granicy 1900 dolarów. Jak wynika z danych World Gold Council, w tym szalonym okresie popyt na złoto inwestycyjne na świecie przekraczał 1,7 tysiąca ton rocznie. W 2013 r., a więc gdy na rynku trwała już korekta na złocie, był on już o połowę niższy.

By zrozumieć powody gorączki złota po upadku banku Lehman Brothers, wystarczy przypomnieć sobie panikę, która wówczas zapanowała na rynkach. W momencie bankructwa aktywa banku sięgały 680 mld dolarów, co stawiało go w ścisłej czołówce banków inwestycyjnych na świecie. Toksycznymi papierami z rynku kredytów hipotecznych był powiązany z instytucjami finansowymi na całym świecie - skala tego upadku musiała spowodować panikę na rynkach i późniejszy kryzys gospodarczy. To sprzyjało popytowi na złoto wśród inwestorów.

 
Popyt na złoto od 2010 r. w podziale na kategorie

Popyt na złoto od 2010 r. w podziale na kategorie

Źródło: World Gold Council
 
Amerykańska gospodarka w 2008 r. odnotowała nieznaczną recesję, ale już 2009 r. zakończyła spadkiem PKB o 2,5 proc. Banki centralne USA i innych krajów zaczęły wdrażać pakiety ratunkowe - doprowadziło to do obniżek stóp procentowych do rekordowo niskich poziomów oraz kolejnych serii programów luzowania ilościowego. Te działania w początkowym okresie dodatkowo sprzyjały wzrostowi kursu złota.
Korekta na jego rynku przyszła w 2013 r. i doprowadziła do przeceny kruszcu do około 1,1 tysiąca dolarów za uncję pod koniec 2015 r. Towarzyszył jej powrót hossy na rynkach akcji. Hossa na giełdach trwa do dziś - w rezultacie indeks S&P500 na Wall Street w ciągu 10 lat zyskał ponad 230 proc. i regularnie notuje kolejne rekordy.

 
Prognozy dla rynku złota. Czy inwestorzy zaczną uciekać z rynku akcji?

Po ostatniej serii wzrostów notowań złota jego cena waha się w okolicach sześcioletniego rekordu - wzrost kursu złoto w dużej mierze zawdzięcza wzmożonym zakupom kruszcu przez banki centralne. Wyraźnie widać, że inwestorzy znów dostrzegli potencjał w tym surowcu. Analitycy z kolei ponownie są skłonni do prognozowania dalszego rajdu w górę - wśród prognoz znajdują się te bardzo ambitne, jak 1900 dolarów za uncję (prognoza Credit Suisse).

O tym, czy taki scenariusz jest możliwy do zrealizowania, zdecyduje to, jak potoczą się wypadki związane z najważniejszymi obecnie dla inwestorów tematami. Wśród nich uwagę zwraca przede wszystkim wojna handlowa pomiędzy USA a Chinami - jej ewentualny rozwój będzie sprzyjał coraz większym obawom o kondycję gospodarki USA i powiązanych z nią rynków. Jeżeli dodatkowo scenariusz zakończenia hossy na amerykańskiej giełdzie miały się spełnić, wówczas - na fali obaw o spowolnienie - można by oczekiwać dalszego wzrostu notowań złota. W ten sposób zrealizowałby się scenariusz, który znamy już z ostatnich dziesięcioleci.



Tematy:

Ceny

Kantor 8:00 - 22:00 (Pon - Pt)
Giełda walutowa 24/7
uwaga Kantor online nie pracuje? Wymień walutę na giełdzie >>